Krzyżyk ma znaczenie

1

Z cyklu: Z 8-go piętra

Od kilku dni jestem starsza, a w tydzień po moich urodzinach są wybory, czyli niedziela, 21.10, i ta data jak można się zorientować organizuje emocje, aktywności i życie wielu Polaków. Jest mobilizacja, jak przed wielką akcją, nie pamiętam w moim nienajkrótszym już życiu tylu dyskusji politycznych wszędzie, tylu instrukcji jak głosować, czego unikać, na co uważać. Sam krzyżyk dawniej był jednoznacznym wskazaniem, jak zakreślać, że tylko jeden rodzaj znaku się liczy odpowiednio postawiony, inaczej głos jest nieważny. Instrukcje przychodzą do skrzynek pocztowych. Tamże zasyp ulotek, kalendarzyków, książeczek, przeróżnych form przedstawiania się kandydatów wyborcom, widać wiele staranności, trudu włożonego w kampanię wielu kandydujących osób; na klatce widać skulonych w niepewności legalności działań kandydatów w tych samorządowych wyborach, bo “wkradają się” do klatek schodowych i tam jak listonosze, ale to ulotkonosze, wrzucają je nam do skrzynek. Ale widać, ile ich to pracy kosztuje, mają mój szacunek, bo nikt im raczej nie daje finansów, poza tuzami lokalnych układów. Spotkałam znajomą kandydatkę, Beatę, i pytam “a co ty tu robisz” półżartem. Biedna wystraszyła się, więc uspokoiłam, niech wrzuca dalej. Albo wieczorem delikatne pukanie do drzwi, nieśmiało młody człowiek pyta, czy może nam zostawić kalendarz? Bardzo ładny, z Opolem w tle, do tego ulotka z przystojnym, w garniturze, uśmiechniętym kandydatem. To on sam to sobie nosi, w skromnej kurteczce, dżinsikach, od drzwi do drzwi. Na pytanie mojego męża “a jaka partia?” pan się lekko skonfundował, powiedział, jaka koalicja, “a to dobrze, moja opcja, proszę dać” i pan odetchnął pełną piersią. Pewnie przy polskim podziale z głębokimi rowami nie raz spotkał się z obelgą, niemiłym słowem. Nie jest łatwo, drodzy państwo, być w Polsce w 2018 roku, po trzech latach rządów Prawa i Sprawiedliwości, bezczelnego kleru i grabionego ordynarnie pieniądza, być kandydatem do wyborów. Nie jest łatwo dawać swoją twarz różnym poglądom, bo można w tę twarz dostać. Ale te trzy lata niszczenia demokratycznych struktur państwa, dzielenia społeczeństwa, zatykania ust mediom, zapraszania do zakłamywania rzeczywistości zadziałało ożywczo na kobiety, których wiele, i to fantastycznych, kandyduje: nauczycielki, ekolożki, działaczki LGBQT, historyczki, polityczki od lat, grube i chude, tak, tak, to ma znaczenie; sprawdzone w działaniach i uczciwe; wkurzone na odbieranie nam głosu, ataki na prawa rozrodcze, na prawa do samostanowienia, na kult chudego i młodego ciała, na dominację mężczyzn. Prawda jest taka, że nam się też często nie chciało; mnie się nie chce, ale kibicuję, wspieram, zaganiam do wyborów. Cieszę się, że moje koleżanki, które kilka lat temu zmuszałam niejako do głosowania, teraz same idą, wyciągają leniwego męża z domu, zdając sobie sprawę, że nasz głos waży. Że ma znaczenie.

Krzyżyk to jest aktualnie ważny temat. Abstrahując od wszechobecnego tematu Kościoła katolickiego i jego grzechów, które wyleciały z hukiem w powietrze dzięki niemal wyłącznie odwadze Wojtka Smarzowskiego i ekipy filmu “Kler”, który otworzył, zrobił wielką dziurę w “puszce z Pandorą”, jak uroczo się kiedyś wyraził jeden z polityków prawicy. Krzyżyk stawiamy w kratce przy wybranym kandydacie, wiadomo. To właściwe rodzaj “X” czyli “co najmniej dwóch przecinających się linii w obrębie kratki”. I tu mi ta dowolność, wolność przeszkadza, tu chcę stawiać wyraźny krzyżyk czy “X” z dwóch kresek, nie chcę udogodnień, że mogę skreślić ze sto kresek w ramach kratki, coby się tylko dwie przecięły.

Zjeżdżamy się z całej Polski, bo dzieci i ich bliscy mieszkają poza Opolem. Głosujemy, a przy okazji spotykamy się rodzinnie, bo nam zależy. Zależy nam na tym, żeby naszym “miejscem na ziemi” zarządzali mądrzy, uczciwi ludzie. Myślenie idealistki? A czemu nie, znam takich, i oni kandydują. I ja “ich”, a właściwie “je” będę wybierać.

This slideshow requires JavaScript.

O Hiszpanii opowiem następnym razem. Teraz, jak co czwartek, spotykamy się pod sądem. Co czwartek także ludzie protestują w Wiedniu na Ballplatz. Protestujemy i tu, i tam przeciwko rządom nacjonalistów, populistów. Te czwartki są znamienne. A obydwa kraje obchodzą 100lecie zmian: 11 listopada Pol-ska świętuje odzyskanie niepodległości, a Austria 12 listopada 100lecie powołania I Republiki.

No tak, a w pisowskiej telewizji nagonka na kandydatów niepisowskich, którzy mają szanse na wygraną. Na prezydenta Poznania, panią prezydent Łodzi, bardzo nieładnie, brutalnie, brudno. A opolski prezydent otwiera odrestaurowane, czytaj zabetonowane na nowo, pozbawione drzew części miasta oświetlone dziwnymi światełkami, z jakimiś fontannami, stojakami: summa summarum, raczej tandetna zmiana głównego deptaka miasta, ul. Krakowskiej, tuż przed wyborami. A ten pan prezydent nazywa siebie “bob budowniczy” w internecie. Jak ja mam go traktować poważnie?

Na koniec ciekawostka z Wiednia i Grazu: 19 automatów z liśćmi konopi “Dr. Greenthumb” stanęło na ulicach obydwu miast. Można sobie za 11 do 30 euro kupić paczkę, podobną do papierosów, pełną liści konopi. Nie odurzają, są legalne, mogą służyć do uśmierzania bólu, wspomagania leczenia depresji, nowotworów. Ale co ja Kanadyjczykom tłumaczę, skoro już mogą legalnie kupować ją u siebie! Ale pewnie nie mogą sobie jeszcze kupić dobrego ciacha brownie w Aidzie, szacownej sieci kawiarni wiedeńskich, z marychą w środku. Już po wyborach sobie takie ciacho zamówię.

Beata Dżon Ozimek

Poleć:

O Autorze:

Beata Dżon Ozimek

Publicystka, tłumaczka, autorka scenariuszy (TVP - Etniczne Klimaty 2008-2010), dokumentacji filmowych, asystent reżysera, rzecznik prasowy projektów offowych (np. film „Jan z drzewa”, "Marzenie"),organizatorka, moderatorka spotkań z artystami i myślicielami, jurorka międzynarodowych festiwali filmów niezależnych m.in. w Polsce, Kosowie, Austrii, Niemczech, Turcji. Korespondentka z Wiednia/Austrii dla Przeglądu, Angory; autorka Focusa Historii, GW, innych. Tłumaczka m.in. „Dziewczynki w zielonym sweterku” dla PWN, 2011, historii-kanwy filmu A. Holland, nominowanego do Oscara (2012) „W ciemności”.

1 Comment

  1. straszne! tyle czlowiek zyje na tym swiecie i tego zla od tzw. kleru nie uswiadczyl; wie pani ze kiedys ksiadz przyszedl do nas po koledzie a jak sie zorientowal ze w domu zyje dwoje studentow i jedna artystka to nie wzial pieniedzy! tak, prosze pani, stanowczo odmowil; nie bede pisala tu epopei na temat polskich ksiezy i kosciola w Polsce; bronic go nie musze sam sie obroni ale zeby takie bzdury wypisywac….. ciekawe czy pani tak sama z siebie czy jakis dodatek finansowy.
    ach ten PiS, jak oni grabia i grabia ze Tusk to prawie komsomolec albo raczej niewinny hitlerjugend; doprawdy jak tacy jak pani cierpia za PiS-u.
    dzieki pani zrozumialam skad sie wziely te panienki w polskim sejmie, co to ani rozumu ani inteligencji bozia nie dala, a do szkoly to chyba mialy pod gorke … . podziekowac sie za to nie da.
    ja mam prosbe, prosze sie chociaz zastanowic zanim pani popelni cos poprzez slowo pisane, bo publicystyka to nie jest, niestety.
    i nie rozumiem dlaczego osoby potrzebujace liscie konopi nie moga ich dostac od lekarza; zapewne pani wie, ze wielu ludzi pali tylko dla rozluznienia, zeby zobaczyc swiat w jasniejszych kolorach, i tak zawsze przez rozowe okulary .. to dopiero zycie, odrazu w SF, po co komu realnosc, a swiat jest piekny, szkoda ze pani tego nie widzi

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.