Dziennik Polonii w Kanadzie
   
Strona główna | Wyszukiwarka | Ogłoszenia | Księgarnie | Redakcja | O nas | About us
Uaktualnione: 4 wrzesnia, 2010
 
 
GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej
   

 

W naszej GAZECIE:

Current news
about Poland

ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
Katyń 2010
Powódź 2010
LISTY OD CZYTELNIKÓW
IMPREZY
Robert Dziekański
Komentarze, opinie
Polska
Europa
Świat
Kanada
Ontario
Toronto
USA
Polonia
Pomóżmy innym
Historia mało znana
Jan Paweł II
Biznes
Finanse
Kultura
Film
List oceaniczny - dodatek kulturalny
Dobre rady
Prawo
W krzywym zwierciadle
Polonia Przyszłości
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Różności
Nauka i technika
Kółka (4 albo 2)
Sport
Kabaret pod Bańką

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

 

 



Historia mało znana

Szukajmy przodków, zanim będzie za późno
Witold Liliental
Jul 21, 2006
  > Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem


Póki jesteśmy młodzi i świat stoi przed nami otworem, na ogół mało interesujemy się swoim rodowodem, nie szperamy, nie dociekamy, kim byli nasi przodkowie, w pełni zaspokajając się często niepełnymi, fragmentarycznymi informacjami, sięgającymi nie dalej wstecz, jak dziadkowie.


Wielu Polakom pojęcie genealogii kojarzy się przede wszystkim z dumą rodów szlacheckich, z heraldyką. A przecież szlachta to zaledwie 10% społeczeństwa polskiego. Cała reszta nas, to ludzie pochodzący z chłopów, z mieszczan oraz ludzie, których przodkowie, tak jak niegdyś moi, przywędrowali do Polski z innych krajów, zasymilowali się i stali od dawna Polakami. I wszyscy jesteśmy dziś tak samo dumni z naszej Ojczyzny. Ale czy tak samo jesteśmy dumni z naszych pradziadków, którzy, każdy w swój sposób, byli cząstką tej historii ogólnonarodowej?

Kiedy z różnych względów zaczynamy się interesować przeszłością i pochodzeniem naszych rodzin, a zwykle dzieje się to, kiedy stajemy się całkiem dojrzali, najpewniejsi świadkowie tej przeszłości przeważnie już nie żyją, a dociekanie staje się trudniejsze. Dokładnie tak można opisać sytuację, w jakiej znalazłem się ja sam obecnie. Że moja babcia ze strony ojca była znaną pisarką w dziedzinie etnografii słyszałem wielokrotnie od swojej Matki, nawet znalazłem fragmentaryczne dane o niej w encyklopediach i w Internecie. Nigdy, czego teraz bardzo żałuję, nie drążyłem, nie starałem się poznać niczego więcej, żadnych szczegółów. A sprawa, można rzec, "dogoniła mnie" i stała się bardzo ważna, kiedy niedawno ktoś z Polski odnalazł mnie przez Internet w związku z pisaniem książki o babci. Dopiero teraz ukazały się wszystkie luki w informacjach, braki dowodów i dokumentów, a nawet pewne sprzeczności między tym, co ja zapamiętałem z opowiadań Matki, a tym, czego biografka doszukała się. Tylko, dziś moi rodzice nie żyją, zmarła także jedyna siostra mojego ojca, a osoba, która przechowywała po niej korespondencje i bezcenne dokumenty, mogące rzucić dużo światła na dzieje mojej rodziny uparcie odmawia ich udostępnienia. To zaledwie jeden przykład tego, że szukanie przodków zbyt późno, staje się bardzo utrudnione.

O takich problemach i o tym, w jaki sposób wziąć się za odnalezienie i rekonstrukcję swoich drzew genealogicznych, w niezwykle ciekawy sposób mówiła w Konsulacie Generalnym RP w Toronto we wtorek 20 czerwca dr Małgorzata Nowaczyk. Zaprezentowała ona swoją książkę: "Poszukiwanie przodków - genealogia dla wszystkich", wydaną w maju 2005 r. w Polsce przez Państwowy Instytut Wydawniczy (ISBN: 83-06-02950-X). Książka ta do nabycia jest na razie w księgarni Artus, ale mam nadzieję, że i inne księgarnie zainteresują się nią. Dodam, że książka ta zdobyła aż pięć gwiazdek recenzenta tygodnika "Polityka". Zainteresowanych bliżej kieruję na stronę http://www.piw.pl/fragmenty/przodkowie.htm".

Rodzice dr Małgorzaty Nowaczyk pochodzą z dwóch linii antenatów - z Poznania i ze Lwowa i w wyniku powojennych przesiedleń ludności polskiej, poznali się na Śląsku. Ona sama urodziła się w Gliwicach. Ukończyła studia medyczne i biochemiczne na University of Toronto i po zrobieniu specjalizacji z pediatrii i genetycznych chorób sytemu metabolicznego, pracowała w szpitalu dziecięcym w Toronto oraz w Hôpital Necker Enfants Malades w Paryżu. Autorka szeregu publikacji w prestiżowych czasopismach naukowych, jest docentem doktorem nauk medycznych (Associate Professor) oraz kierownikiem kliniki genetycznej i medycyny molekularnej na Uniwersytecie McMaster w Hamilton. Dr Małgorzata Nowaczyk jest żoną Kanadyjczyka pochodzenia greckiego i sama matką dwóch synków. Jej własna przygoda z genealogią zaczęła się, gdy była jeszcze w szkole podstawowej w Polsce i narysowała swoje pierwsze drzewo genealogiczne. Niewiele było wówczas na niej gałęzi, ale był to początek. Później nastąpiła ćwierćwieczna przerwa. Bakcyla genealogii złapała ponownie dopiero w 2001 roku, kiedy, przeglądając stare fotografie rodzinne, które porządkowała w albumie, zdała sobie sprawę z tego, jak mało o swoich przodkach wie.

Dr Nowaczyk Fot. W. Liliental


Zaczęły się telefony do kuzynów w Polsce, jeden ślad prowadził do drugiego, aż - po przeczytaniu szeregu książek - pani doktor zaczęła posługiwać się profesjonalnymi metodami genealogii, które dały bogaty plon. Dziś, drzewo genealogiczne jej przodków sięga siedemnastego wieku, a nawet wcześniej. A ona sama otwiera przed nami tajniki genealogii, tłumaczy trudności, z jakimi można się spotkać, ale oferuje też cenne rady i wskazówki, jak zabrać się do szukania przodków. Przestrzega też przed daniem się nabić w butelkę przez firmy hochsztaplerskie, które ogłaszają się w Internecie, każą sobie płacić wysokie honoraria i przysyłają parę takich samych nazwisk, wziętych z książki telefonicznej. Dr Nowaczyk wspominała też o kierowaniu pytań do takich instytucji, jak Urzędy Stanu Cywilnego oraz parafie, gdzie często zachowały się księgi od stuleci.

Polska, niestety, jest tym krajem, gdzie wiele starych zapisów uległo zniszczeniu w pożodze wojennej. Pewnym utrudnieniem też jest fakt, że po II wojnie światowej uległy zmianie polskie granice i pewne miejscowości oraz parafie z księgami chrztów, urodzin i zgonów znalazły się poza zasięgiem jurysdykcji polskiej. Okazuje się, jednak, że sporo informacji za stosunkowo niewielką opłatą można uzyskać od kościoła Mormonów, który od lat kolekcjonuje dane genealogiczne z całego świata. Korzystając z racjonalnych sposobów dotarcia do źródła informacji, pomimo napotykania trudności po drodze, można dotrzeć do historycznie pewnych, a zarazem ciekawych informacji. Przodkowie ze starych fotografii, których oryginalna sepia dawno pożółkła, ożywają, stają się kimś żywym, realnym, z własną ludzką historią. Bo przecież genealogia, to nie tylko zbiór miejsc i dat urodzin, chrztów i śmierci. Do tego, co powiedziała prelegentka dodam własne spostrzeżenie: genealogia pozwala nam lepiej poznać i zrozumieć historię własnego narodu i nas samych, naszych rodzin na jej tle. Obecnie, dzięki rewolucji komunikacyjnej, jaką jest Internet, genealogia coraz częściej staje się domeną młodzieży, zainteresowanej swoimi korzeniami.

Temat prelekcji był na tyle ciekawy, że jego zapowiedź ściągnęła do konsulatu kilkadziesiąt osób, wśród nich dziennikarzy, poetów, artystów i nawet Anię Piekarską - urzędującą Miss Polonia. O żywym zainteresowaniu tematyką niech świadczy fakt, że prowadzący spotkanie konsul Andrzej Krężel zmuszony był, ze względu na ramy czasowe, ograniczyć liczbę pytań, które zapewne długo jeszcze nie kończyłyby się...

Po prelekcji gościnny konsulat, jak zwykle, zaprosił przybyłych na elegancki poczęstunek, a poszczególne osoby miały okazję porozmawiania z dr Małgorzatą Nowaczyk bardziej nieformalnie.

Spieszmy się zatem wyszukiwać naszych przodków. Im wcześniej to zaczniemy, tym łatwiej nam będzie osiągnąć cel. A gwarantuję, że każdy z nas teraz, bądź w przyszłości poczuje, że ta wiedza jest mu potrzebna. Obyśmy to zrozumieli nie za późno.

Fot. W. Liliental





© Copyright 2003 - 2010 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na początek strony

 


Historia mało znana
Tak rodziła się SOLIDARNOŚĆ
Tablica i rajd motocyklowy pamięci Henryka Sławika
Chów wsobny Habsburgów (dokończenie)
Sala Procesów Norymberskich na liście UNESCO?
Stalin zablokował dwie próby zabicia Hitlera
18. decydująca bitwa w dziejach świata
Chów wsobny Habsburgów
Chłopiec z Alei Sierpniowych
Geneza i międzynarodowy kontekst Powstania Warszawskiego
Che (dokończenie)