Dziennik Polonii w Kanadzie
   
Strona główna | Wyszukiwarka | Ogłoszenia | Księgarnie | Redakcja | O nas | About us
Uaktualnione: 9 wrzesnia, 2010
 
 
GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej
   

 

W naszej GAZECIE:

Current news
about Poland

ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
Katyń 2010
Powódź 2010
LISTY OD CZYTELNIKÓW
IMPREZY
Robert Dziekański
Komentarze, opinie
Polska
Europa
Świat
Kanada
Ontario
Toronto
USA
Polonia
Pomóżmy innym
Historia mało znana
Jan Paweł II
Biznes
Finanse
Kultura
Film
List oceaniczny - dodatek kulturalny
Dobre rady
Prawo
W krzywym zwierciadle
Polonia Przyszłości
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Różności
Nauka i technika
Kółka (4 albo 2)
Sport
Kabaret pod Bańką
Antykwariat

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

 

 



Historia mało znana

Żydowski "Pan Tadeusz"
Małgorzata P. Bonikowska
Jan 25, 2008
  > Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem


POYLN to Polska. Przed wojną co dziesiąty obywatel Rzeczpospolitej tak nazywał ten kraj. Po hebrajsku znaczy to: "tu odpoczniesz". Taki tytuł nosi też niezwykła pozycja literatury żydowskiej - siedmiotomowe, monumentalne dzieło, które przedstawia w barwny sposób świat, który zniknął na zawsze, zmieciony z powierzchni ziemi przez bezwzględną falę hitleryzmu. Świat polskich Żydów na przestrzeni wielu dziesięcioleci, świat wpleciony nierozerwalnie w gobelin życia w Polsce.


Yehiel Yeshaia Trunk, autor książki "Poyln", której pełny tytuł brzmi "Poyln. My Life within Jewish Life in Poland, Sketches and Images" ("Poyln. Moje życie wpisane w historię Żydów w Polsce"), był przedwojennym pisarzem żydowskim, który rozpoczął swoją karierę literacką pisząc po hebrajsku, ale wkrótce zaczął pisać w języku jidysz. Gruntownie wykształcony, obyty w świecie dzięki licznym podróżom, tworzył nie tylko beletrystykę, ale poezję, eseje, szkice krytyczne i artykuły prasowe. Mimo że mieszkając w Polsce był człowiekiem bardzo bogatym (i hojnym filantropem), nie pomyślał, by zdeponować pieniądze za granicą, więc kiedy tuż po wybuchu wojny wyjechał z Polski i osiedlił się w Nowym Jorku, nie miał przy sobie grosza i do końca życia zmagał się z problemami finansowymi. Ale mimo to, właśnie tam, z dala od Polski, stworzył ważne dzieło, nieocenione źródło informacji i wiedzy o czasach "przedtem", przed Zagładą.

Właśnie ukazało się angielskie tłumaczenie z języka jidysz pierwszego tomu "Poyln", w tłumaczeniu Anny Clarke, pod redakcją prof. Piotra Wróbla, historyka z University of Toronto (Konstanty Reynert Chair of Polish History), i prof. Roberta M. Shapiro (Department of Judaic Studies, Brooklyn College), wydane przy współpracy z Polish-Jewish Heritage Foundation, Toronto.



To ważna pozycja i ważny moment, kiedy do anglojęzycznego czytelnika trafia przebogaty opis przedwojennego życia Żydów w Polsce (1). Ciągle za mało jest wiedzy o tym, jak wyglądało życie polskich Żydów przed Holocaustem. Dlatego tak istotna była wspaniała wystawa fotograficzna "And I Still See Their Faces", prezentowana w Toronto dzięki Polish-Jewish Heritage Foundation, spotkania i wykłady organizowane przez tę organizację, a teraz "Poyln".

Prof. Wróbel jest autorem wstępu, szczegółowych przypisów, mapy i drzewa genealogicznego rodziny, o której losach traktuje "Poyln" (są to przodkowie Trunka), a także był konsultantem tłumaczki w sprawach historycznych.

Małgorzata P. Bonikowska: Dlaczego zaangażował się Pan w wydanie angielskiego tłumaczenia "Poyln"?

Piotr Wróbel: Polska inteligencja dość dobrze zna literaturę polską, rozczytuje się w niej i postrzega wiele zjawisk przez jej pryzmat. Jednocześnie jednak nie zna innej literatury, która powstała na terenach Polski i tejże Polski dotyczyła, czyli literatury jidysz. Postrzega się jedynie "wierzchołek góry lodowej", książki niezwykle popularnego w latach osiemdziesiątych Isaaca Bashevisa Singera. Pamiętam moje rozmowy w tym czasie ze specjalistami od literatury żydowskiej, głównie z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie, którzy byli nieco zdziwieni, że Polacy ulegli fascynacji akurat Singerem, podczas gdy literatura żydowska oferuje, ich zdaniem, wielu pisarzy wybitniejszych. Szkoda, że polski inteligent o literaturze jidysz, poza Singerem, nie wie właściwie nic, gdyż ukazuje ona ciekawy obraz Polski.

M. P. B.: Dzieło Trunka określane jest jako "jeden ze skarbów literatury jidysz". Na czym polega ta rola?

P. W.: To książka faktycznie wyjątkowa, ponieważ pisana była jako swego rodzaju testament kultury żydowskiej. Trunk urodził się w Polsce w 1887 roku i został znanym pisarzem w okresie międzywojennym. Na początku II wojny światowej udało mu się uciec z okupowanej Polski przez Litwę do Stanów Zjednoczonych. Kiedy wylądował w Nowym Jorku w 1941 roku zrozumiał, że zbliżają się ostatnie dni polskiego żydostwa i zaczął pisać tę książkę, która miała być wielkim, zbiorowym obrazem Żydów polskich. Napisał siedem tomów w języku jidysz, a właściwie dyktował je swojej żonie. Tomy te ukazały się w ciągu kilku lat. Trunk stworzył niezwykły poetycki portret Polski i jej Żydów, obejmujący okres od początków XIX wieku do II wojny światowej. "Poyln" to historia wiekiej rozgałęzionej rodziny oraz jej krewnych i znajomych. Autor opowiada losy tych ludzi w szerokim kontekście historii Polski i społeczeństwa polskiego. Porównałbym tę książkę do "Pana Tadeusza", gdyż, choć pisana prozą, przypomina nasz narodowy epos charakterem i atmosferą, a kulminacyjną sceną pierwszego tomu jest także wesele, jakich już nigdy nie będzie.

M.P.B.: Czy cieszy się ona wśród Żydów znających język jidysz, czyli pochodzących głównie z Polski, uznaniem i czy jest powszechnie znana?

P.W.: Tak, jest dobrze znana i uważana za obraz świata, który odszedł.

M.P.B.: A jaki jest obraz Polski, który ukazuje Trunk?

P.W.: Sentymentalny i piękny. Nie ma tam zbyt wiele na temat konfliktu polsko-żydowskiego. Jest za to sentymentalny obraz pięknego kraju, gdzie Żydzi, mimo różnych trudności, mieszkali właściwie szczęśliwie. Jest to obraz niespaczony perspektywą Holocaustu, ponieważ Trunk zaczął tworzyć "Poyln" w 1941 roku, kiedy jeszcze żyli polscy Żydzi. Później wiadomości o Holocauście docierały do niego powoli. Dzięki temu obraz, jaki pokazuje, nie jest obrazem wielkiego cmentarza lecz fascynującego miejsca, w którym naród żydowski żył i rozwijał się pomyślnie przez wieki. Co ciekawe, "Poyln" a szczególnie jego pierwszy tom, dotyczy nie tych Żydów, którzy mieszkali w wielkich miastach czy miasteczkach, co jest lepiej znane i opisane, lecz na wsi, między chłopami. Trunk pokazuje jak blisko Żydzi żyli z ludnością wiejską. To obraz unikalny, bo podobnych źródeł nie ma zbyt wiele. Inną ciekawą sprawą, jest to, że Trunk poświęca dużo miejsca kobietom. Opisuje matkę, babki, ciotki i ich codzienne życie oraz problemy z jakimi się spotykały. Kobiety w straszej literaturze żydowskiej występują raczej w tle, są mało zauważalne, a tu Trunk pokazuje portrety i losy wielu Żydówek z różnych środowisk - biednych i bogatych.

M.P.B.: Jeśli tak jest, że "Poyln" jest książką tak znaną wśród Żydów i przedstawia tak piękny obraz Polski, to dlaczego nie została ona przetłumaczona w całości na polski i nie stała się w świadomości polskiego czytelnika tym, czym stał się Singer?

P.W.: To jest dobre pytanie. Odpowiadając na nie, odpowiemy na szereg innych pytań związanych ze stosunkami polsko-żydowskimi. Ta sytuacja potwierdza znaną tezę, że Polacy i Żydzi wiedzą o sobie niewiele. Żydzi, którzy przetrwali Holocaust i mieszali lub mieszkają w Polsce, wiedzą o Polakach znacznie więcej niż Polacy o narodzie żydowskim. W Europie Środkowo-Wschodniej, czyli między Niemcami a Rosja właściwą, przed II wojną światową Żydzi byli trzecim co do wielkości narodem, przeszło siedmiomilionowym. Tylko Ukraińcy i Polacy byli narodami liczniejszymi. Różnica z innymi narodami środkowo-wschodnioeuropejskimi polegała jednak na tym, że Żydzi byli rozproszeni, nie tworzyli większości na żadnym zamieszkiwanym przez siebie terenie.

M.P.B.: Ale dlaczego stało się tak, że to właśnie Singer stał się czytanym przez Polaków autorem żydowskim, a nie Trunk?

P.W.: Singer dłużej żył, dostał Nagrodę Nobla, a w czasach, kiedy wszelkie formy komunikacji - telewizja, prasa, kino, internet - stały się najważniejszą częścią naszego życia, łatwiej jest dotrzeć tą drogą także do literatury. Trunk napisał swoją książkę przed "rewolucją medialną". Bezpośrednio po II wojnie światowej nawet Żydzi, szczególnie w Ameryce Północnej, nie chcieli się zajmować Holocaustem i wracać myślami do Europy Środkowo-Wschodniej, gdzie zginęła cywilizacja żydowska. Trunk i jego dzieło zostali częściowo zapomniani, chociaż fragmenty "Poyln" ukazały się po angielsku a także po polsku. Ba, po polsku ukazał się kilka lat temu cały pierwszy tom ("Moje życie wpisane w historię Żydów w Polsce", Warszawa: Oficyna Naukowa, 1997 - przyp. red.), ale przeszedł właściwie niezauważony, ponieważ w tym czasie opublikowano bardzo wiele innych pozycji dotyczących Żydów, a nakład był niewielki i chyba promocja także nie najlepsza. Tłumaczem polskiej edycji była ta sama Anna Clarke, która tłumaczyła naszą angielską edycję.

M.P.B.: Anna Clarke zna polski?

P.W.: O tak, znakomicie, to jest jej język ojczysty. Pani Clarke, emerytowana profesor Carleton University w Ottawie, pochodzi z Polski, skąd po wojnie poprzez Niemcy trafiła na Zachód. Jest w pełni trójjęzyczna, gdyż w Ameryce wyszła za mąż i w jej domu mówiło się po angielsku. Znajomość jidysz wyniosła z domu rodzinnego. Jest także krewną Trunk'a. Anna Clarke cały czas tłumaczy jego dzieło na oba języki, ale nie wiem nic co tym, aby był plan wydania po polsku kolejnych sześciu tomów.

M.P.B.: A jakie są projekty wobec edycji angielskiej? Czy jest w planie wydanie wszystkich tomów?

P.W.: Tak, chcielibyśmy tego dokonać. Nad wydaniem angielskim pracowało nas troje: Anna Clarke, ja i osoba, która nam obojgu była bardzo potrzebna i pomocna, ponieważ konieczna była wiedza na temat religii i obyczaju żydowskiego. Osobą tą był Robert M. Shapiro, profesor studiów judaistycznych na Brooklyn College. Pomógł nam ogromnie w zrealizowaniu tego projektu. Robert Shapiro zajmuje się historią Żydów łódzkich, między innymi dlatego, że jego rodzina wywodzi się z Łodzi. Ostatnio wydał dużą książkę na temat getta łódzkiego. Jeden z tomów "Poyln" dotyczy w dużej części Łodzi, gdzie Trunk spędził część swego życia. Shapiro chciałby, aby ten tom się ukazał. Mamy oczywiście nadzieję, że ukażą się wszystkie pozostałe tomy.

M.P.B.: Czy przygotowanie wersji angielskiej pierwszego tomu "Poyln" było trudnym zadaniem?

P.W.: O, tak. W książce jest mnóstwo szczegółów historycznych i stąd tłumaczce potrzeba była nasza pomoc. Poza tym taka książka pisana po żydowsku to momentami łamigłówka. Oto przykład. Część akcji dzieje się w wiosce, która nazywa się Sanik. Anna Clarke myślała, że jest to żydowska nazwa Sanoka, więc przeniosła tę część akcji do Galicji. Tymczasem okazało się, że Sanik to wioska pod Łowiczem. To zasadniczo zmieniło cały kontekst kulturowy. Bez profesora Shapiro byłoby nam trudno, ponieważ są pewne szczegóły, która są jasne tylko dla ludzi wywodzących się z polsko-żydowskich środowisk przedwojennych. Na przykład, z nas trojga tylko on wiedział, jakich przedmiotów czy artykułów spożywczych nie można przechowywać w religijnym domu żydowskim podczas określonych świąt żydowskich. To było czasami ważne dla zrozumienia akcji. Inna sprawa to kwestia języka. Jidysz został skodyfikowany stosunkowo późno, w okresie międzywojennym. Trunk pisał takim jidysz, jaki słyszał na wsi czy w Łodzi, jeszcze przed I wojną światową. Jego język nie poddaje się łatwo kodyfikacji. Tłumaczenie zostało wykonane bardzo wiernie, aby zachować specyficzny język Trunka.

M.P.B.: Do kogo ma trafić ta książka?

P.W.: Do osób, które interesują się historią Żydów w Polsce, historią Żydów i historią Polski w ogóle, a także literaturą żydowską. Ktokolwiek naprawdę interesuje się kulturą i historią Żydów, powinien poznać tę pozycję. Dzięki temu, że jest angielska wersja, książka ta staje się dostępna także dla tych, którzy nie znają jidysz, a takich, którzy znają ten język jest coraz mniej.

M.P.B.: Trudno chyba nie zauważyć, że mało jest książek i źródeł, które ukazują przebogaty świat Żydów przedwojennych, ich codzienne życie w Polsce. Dyskurs jest zdominowany obrazem Zagłady. Czy myśli Pan, że ta książka może coś zmienić?

P.W.: Nie można się dziwić, że temat Holocaustu zdominował historię Żydów, gdyż była to straszliwa katastrofa. Teraz widać jednak pewien odwrót od perspektywy wyłącznie holokaustowej i coraz większe zainteresowanie tym, co było przed II wojną światową. Żydzi mają do Zagłady bardzo złożony stosunek. Z jednej strony jest to traumatyczny punkt zwrotny w historii Żydów. Z drugiej strony znam żydowskich historyków, którzy wręcz twierdzą, że kiedy mówimy o Holocauscie, nie mówimy w zasadzie o historii Żydów, bo nie mówimy o tym, jak Żydzi żyli, tworzyli i rozwijali się, lecz o tym jak ich zabito. To opis morderczego aktu, który z kulturą Żydów ma niewiele wspólnego. I w tym sensie jest to bardziej fragment historii Niemiec oraz, do pewnego stopnia, krajów, w których Holocaust miał miejsce. Teraz chyba nadchodzi czas, by mówić o barwnym, bogatym świecie Żydów sprzed Zagłady. I to pokazuje książka "Poyln".

W publikacji angielskiego tłumaczenia I tomu "Poyln" uczestniczyła bardzo aktywna i prowadząca niezwykle ciekawą i ważną dla Polski i Polaków działalność organizacja Polish-Jewish Heritage Foundation, oddział Toronto. Pytam jej prezesa Piotra Jassema, dlaczego PJHF włączyła się w publikację tej książki.

Piotr Jassem: To była decyzja prosta i oczywista. Gdy nasza fundacja powstała dwadzieścia lat temu, jako cele działalności obrano:
• Ochronę unikalnego dziedzictwa Żydów polskich
• Inicjowanie badań naukowych na ten temat
• Wspieranie wzajemnego zrozumienia pomiędzy Polakami i Żydami
• Szerzenie znajomości historii i kultury Żydów polskich.

Jako zarząd fundacji, w podejmowaniu decyzji, jakie inicjatywy popierać z naszych skromnych środków finansowych, staramy się pamiętać o tych wczesnych zobowiązaniach. Gdy na kolejnym zebraniu dowiedzieliśmy się od profesora Wróbla o przedsięwzięciu przetłumaczenia na angielski siedmiu tomów dzieła Jehiela Jeszai Trunka zatytułowanego "Polska", bo takie ma znaczenie żydowski wyraz "Poyln", nastąpiło ożywienie; od razu zobaczyliśmy to jako szansę dla nas. W sekundę przegłosowaliśmy współsponsorstwo Polish-Jewish Heritage Foundation wraz z Katedrą Historii Polskiej imienia Konstantego Reynerta Uniwersytetu Torontońskiego. Trunk to wybitny polski pisarz żydowski na miarę Singera, lecz niestety mało znany. Licznie wznawiano Poyln w jidysz, ale zaledwie fragmenty ukazały się po niemiecku i tylko jeden z siedmiu tomów po polsku. To jakby kulturowy skandal. Podstawowe dzieło opisujące życie, kulturę, obyczaje i cały ten zaginiony świat polskich Żydów było światu nieznane. Tak więc jednym pociągnięciem spełniliśmy nasze posłannictwo ochrony unikalnego dziedzictwa Żydów polskich i sze-rzenia znajomości historii i kultury Żydów polskich. A pozostałe dwa? Pośrednio też. Wierzymy, że dostępność tekstu po angielsku przyczyni się do inicjowania badań naukowych na ten temat. Możliwość zapoznania się licznych Polaków i Żydów w Kanadzie i na świecie z pełnym kolorytu światem żydowskim osadzonym głęboko w polskim krajobrazie, gdzie Polacy - Żydzi i katolicy - żyli po sąsiedzku przez wieki zanim czarno-białe klisze z obozów zagłady ten barwny obraz przyćmiły, z pewnością będzie pomocna we wspieraniu wzajemnego zrozumienia pomiędzy Polakami i Żydami. Ten właśnie cel jest nam szczególnie bliski, gdyż wśród założycieli, członków zarządu jak i członków naszej fundacji są jedni i drudzy. Symptomatycznie redaktorami tej unikalnej serii są Polak i Żyd, profesor Piotr Wróbel i profesor Robert M. Shapiro. Z niecierpliwością będę oczekiwał kolejnych przetłumaczonych tomów, a marzeniem pozostaje by cała seria ukazała się również po polsku, gdyż należy ona również do skarbnicy kultury polskiej, do naszej wspaniałej historii i wspólnego dziedzictwa.


W niedzielę, 27 stycznia, odbędzie się wieczór promocji "Poyln". Spotkanie poprowadzi prof. Piotr Wróbel, a będzie okazja, aby usłyszeć fragmenty angielskiej edycji książki w wykonaniu aktora Rafała Sokołowskiego, a także w oryginale - w języku jidysz - w wykonaniu prof. Kalmana Weisera. Będzie też grała kapela klezmerska. Spotkanie odbędzie się o godzinie 19.00, w George Ignatieff Theatre, UofT, przy 15 Devonshire Place. Informacje: www.pjhftoronto.ca. Wstęp - 10 dol., członkowie PJHF - 7 dol.



Warto wybrać się na spotkanie ze światem, którego już nie ma - na niedzielną promocję książki i do jej lektury.


•••

(1) "Poyln" trafi nie tylko do anglojęzycznych odbiorców. Institute for the History of Polish Jewry and Israel-Poland Relations w Tel-Avivie rozpoczął wydawanie całego siedmiotomowego dzieła w języku hebrajskim. Zostaną wznowione dwa pierwsze tomy, wydane w 1962 roku, a całe wydanie zostanie opatrzone historycznym i literackim wstępem, przypisami i komentarzami. W ten sposób "żydowski »Pan Tadeusz«", w całości, stanie się dostępny dla wszystkich Żydów. Szkoda tylko, że nie ma konkretnego planu wydania tak ważnego dla Polski dzieła po polsku.

•••

Yehiel Yeshaia Trunk
Poyln. My Life within Jewish Life in Poland, Sketches and Images
Translated from the Yiddish by Anna Clarke
Edited by Piotr Wróbel and Robert M. Shapiro
University of Toronto Press, 2007
ISBN 978-08020-9330-1

•••

Wieczór promocji książki "Poyln" był bardzo udany. Oto zdjęcia z tego spotkania.

Prezes Polish-Jewish Heritage Foundation Piotr Jassem otwiera spotkanie

  
Prof. Piotr Wróbel opowiada o książce "Poyln" i jej autorze

 
Rafał Sokołowski czyta fragmenty "Poyln" po polsku

  
Prof. Kalman Weiser czyta fragmenty "Poyln" w języku jidysz

  
Klarnecista Jonno Lightstone gra tradycyjną muzykę klezmerską


Fot. Witold Liliental

•••

Inne materiały o podobnej tematyce w "Gazecie"

Trzeba rozmawiać

Polski Raoul Wallenberg

Życie po życiu Henryka Sławika

I jeszcze:

Więcej artykułów



© Copyright 2003 - 2010 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na początek strony

 


Historia mało znana
Tak rodziła się SOLIDARNOŚĆ
Tablica i rajd motocyklowy pamięci Henryka Sławika
Chów wsobny Habsburgów (dokończenie)
Sala Procesów Norymberskich na liście UNESCO?
Stalin zablokował dwie próby zabicia Hitlera
18. decydująca bitwa w dziejach świata
Chów wsobny Habsburgów
Chłopiec z Alei Sierpniowych
Geneza i międzynarodowy kontekst Powstania Warszawskiego
Che (dokończenie)