| |
Szanowna Redakcjo,
W zasadzie nie lubię pisania pochlebnych odczuć po przeczytaniu tego czy innego tekstu. Nota bene, zdarza mi się to niezmiernie rzadko, ale...
Mamy za sobą krótki na szczęście okres emocji wywołanych śmiercią prof. Geremka. Świadomie napisałem "na szczęście" ponieważ mam pewność, że pamięć o Nim dość szybko oczyści się z błota, którym starano się go obrzucać i pozostanie wyłącznie szczera prawda o tym kim był, jaki był i czego dokonał.
Dlatego z satysfakcją przeczytałem artykuł redaktora Lilientala ("Kanikuła" - 28. 07), w którym autor porusza temat związany ze śmiercią Bronisława Geremka oraz m.in. z niezmiernie przykrymi przypadkami wręcz obrzydliwych tekstów w niektórych gazetach.
Miało to miejsce w Polsce i niestety, tutaj także. Czasem prymitywne opluwanie zastępowano jak na przykład w "Gońcu" kpiącym, wręcz lekceważącym zwrotem o "drogim Bronisławie". Miało to być dodatkowym, równoczesnym pokpiwaniem z czyjegoś pożegnalnego przemówienia na cmentarzu czy w katedrze.
O właśnie! W katedrze! Na pewno pan Liliental także czytał o rzekomym oburzeniu, jaki wywołał fakt zorganizowania uroczystości pogrzebowych w Katedrze św. Jana w Warszawie. Z udziałem "aż dwóch biskupów' i... odczytywaniem kondolencyjnego listu Papieża. Odnalazłem wyrażany "wstrząs z powodu świętokradztwa", jakim podobno był pogrzeb tego człowieka w miejscu, które "przysługuje królom i prezydentom".
Myśl o tych ostatnich nawet mnie jakby pocieszyła, gdyż dostrzegłem w tym jakąś zapowiedź przyszłej tolerancji... Chyba że był to lapsus, który umknął czyjejś kontroli w radiu zazwyczaj znanym z czujności.
Dla kogoś innego "nie do przyjęcia był pogrzeb w katedrze Geremka - człowieka o nabytym katolicyzmie". Muszę powiedzieć, że ten przypadek napełnia po prostu smutkiem... bowiem to mi przypomina...
Widziałem już parę oficjalnych pogrzebów w katedrze Notre Dame w Paryżu. Pogrzeb pewnego polityka, pisarza, ale szczególnie utrwalił mi się w pamięci pogrzeb arcybiskupa Paryża, kardynała Jean-Marie Lustigera. Był to człowiek niezmiernie lubiany, ogromnie ceniony. Był czas, że Francuzi widzieli go jako następcę Jana-Pawła II.
Ale dla nas szczególnym powodem interesowania się Kardynałem był fakt, iż był on, jak my to nazywamy, "polskim Żydem" oraz także człowiekiem o katolicyzmie nabytym w podobnych być może okolicznościach jak ten Bronisława Geremka.
Nie słyszałem, aby jakiś głos we Francji poddawał w wątpliwość miejsce tego pogrzebu.
Pragnę dorzucić jeszcze jedną informację dotyczącą Bronisława Geremka. Otóż był On także kawalerem Orderu Karola Wielkiego. Odznaczenie to Europa ustanowiła po II wojnie, aby uczcić szczególne zasługi położone dla Europy. Jest ono przyznawane od 1950 r. Nasz laureat znalazł się w dobrym towarzystwie. Między innymi na liście odznaczonych jest wielu znajomych: Churchill, Adenauer, George Marshall, Jacques Delors, Helmut Kohl, Jan Paweł II, Bill Clinton, Tony Blair i wiele innych znakomitości...
Wyrazy sympatii dla redaktora Lilientala oraz pozdrowienia dla Redakcji,
Jerzy Świech
Montreal
Nawet jeżeli ktoś nie zgadzał się z poglądami prof. Geremka, powinien uszanować Jego znaczenie i rolę w historii Polski i Europy, i to, jak niezwykłym szacunkiem świata cieszył się, zawsze reprezentując Polskę i zabiegając o respekt dla niej. Uważam za niegodne te uwagi pełne złośliwości czy obrzydliwe komentarze w obliczu tak wielkiej tragedii. Czasami aż trudno mi uwierzyć, że mali ludzie, niczego sobą szczególnego nie reprezentujący, śmią, zamiast pochylić głowę z szacunkiem, kwestionować takie autorytety, od których dzielą ich lata świetlne. Myślę, że to cecha ludzi prymitywnych, że nie mają szacunku wobec ludzi wybitnych, otoczonych powszechną światową rewerencją, niewątpliwych autorytetów. Dla takich ludzi nie ma autorytetów, bo cóż dla nich znaczą ordery z całej Europy czy kolejne doktoraty honoris causa?
Czy prof. Geremek był Żydem czy Nigeryjczykiem wychowanym w Polsce, nie ma żadnego znaczenia. Oddał Polsce swoje życie i zrobił dla naszej Ojczyzny więcej dobrego, niż wszyscy bezczeszczący Jego imię po śmierci ludzie razem wzięci. Czy był katolikiem - to także nie ma żadnego znaczenia. Nawet gdyby nie był, ważne jest, że Polskę kochał i najlepiej reprezentował, podobnie jak inni Jego formatu ludzie tacy jak Jan Nowak-Jeziorański czy, na szczęście jeszcze żyjący, Władysław Bartoszewski.
Jakże smutne jest, że w obliczu tragedii, jeszcze słychać ujadające Burki.
Cześć pamięci jednego z najbardziej godnych synów Polski!
Małgorzata P. Bonikowska
•••
Dopiero niedawno i przypadkowo miałem okazję przeczytać wydanie "Gońca" datowane 8-14 lutego, 2008. W załączeniu przesyłam kopię listu (scan) wydrukowanego w "Poczcie Gońca" w tym wydaniu. Piszę ten email do "Gońca", ale zdecydowałem się wysłać to także do naszej klubowej listy e-mail (Polsko-Kanadyjski Jacht Klub "Biały Żagiel"), mimo że normalnie nie wysyłam tam rzeczy nie związanych z żeglarstwem. Także kopie do polonijnych mediów. Wyjątek, bo sprawa w mojej opinii dotyczy całej Polonii.
1. List jest przerażający i odrażający, pełen nienawiści i skrajnie fałszywych rasistowskich opinii, porównywalny (mimo że prymitywny) z propagandą najgorszych okresów w historii ludzkości (inkwizycja, Stalin, Goebbels, Ku Klux Klan).
2. Jestem za pełną wolnością słowa i uważam za słuszną decyzję "Gońca", żeby taki list wydrukować.
3. Autor, ukryty lub ukrywający się pod pseudonimem "Paleczka" (bardzo trafnie w relacji do poziomu umysłowego) pisze po polsku, czyta "Gońca", czyli jest członkiem Polonii, i niestety, naszym rodakiem. Wysyłając taki list do "Gońca", próbuje także propagować swoje opinie, co jest jeszcze gorsze. W każdej społeczności zdarzają się pozbawione rozumu oszołomy, ludzie pełni nienawiści, gotowi do najgorszych zbrodni, przynoszący hańbę i wstyd rodzajowi ludzkiemu i narodowi, z którego się wywodzą. Ten epizod z listem powinien się skończyć taką oceną autora i jego listu, ale niestety, ma on też inne strony.
4. Odpowiedź Redakcji "Gońca" była, cytuję: "Przesadza Pan i generalizuje. Proszę się przewietrzyć". Taka odpowiedź, moim zdaniem, całkowicie dyskredytuje i kompromituje Redakcję. Czy naprawdę te skrajnie rasistowskie, pełne ohydnej nienawiści opinie autora listu to tylko "przesada" i "generalizowanie" (!)? A była przecież okazja, żeby "Goniec" zaprezentował się jako poważne wydawnictwo ze zdecydowaną opinią na temat rasizmu. Dlaczego Redakcja tego nie zrobiła?
5. Rasizm istnieje na świecie i niestety, zdarza się, że ma on miejsce w Polonii. Na przykład głupie, prymitywne żarty czy komentarze, ale czasem (często?) to też nienawiść czy dyskryminacja. Przy tym jakże często taki polski rasista ma o sobie wydumaną opinię wyższości, jako niby mającego związki z cywilizacją z Europy. Czy polonijne media powinny bagatelizować i przymykać oko na rasizm w Polonii i na świecie, czy zdecydowanie potępiać to zjawisko? Rasizmu nie da się pogodzić ze zdrowym rozsądkiem, przynależnością do cywilizowanego społeczeństwa, z doświadczeniami naszej historii, a także z chrześcijańskimi wartościami.
6. Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy, o którym warto wspomnieć. Prezentowanie rasistowskich opinii przez starszą generację w stosunku do młodego pokolenia Polonii to jeden z powodów, który prowadzi do kompromitacji tych starszych i odcinania się młodych od tzw. starej Polonii czy wręcz poczucia wstydu do polskiego pochodzenia. Czy chcemy alienacji młodego pokolenia w Polonii czy raczej powinniśmy doceniać postęp młodych w takich dziedzinach jak cywilizacja, wykształcenie, awans i świadomość społeczną i polityczną? Na szczęście młodzi są w przeważającej większości ludźmi oświeconymi i cywilizowanymi. To właśnie dlatego są oni zdecydowanie przeciwni rasizmowi. Nie zaszkodzi pomyśleć o tym, zanim dojdzie do głupiego żartu, komentarza czy opinii.
Wacław Matuszewski
Komandor, Polsko Kanadyjski Jacht Klub "Biały żagiel"
416-239-3441
Szanowny Panie,
Nie zamierzam wypowiadać się na temat polityki owego pisma - to sprawa jego szefostwa. Pozwolę raczej ustosunkować się sprawy tego ohydnego i prymitywnego listu, którego nie będziemy przedrukowywać, ale, gwoli informacji dla naszych Czytelników, jest stekiem obraźliwych bzdur na temat mieszkańców Afryki.
Niestety, niemała liczba naszych rodaków to rasiści wszelkiej maści. Dostajemy listy, po przeczytaniu których w zasadzie chce się po prostu zwymiotować. Patologiczny rasizm, antysemityzm, czy antyklerykalizm - to różne objawy tej samej choroby. Przerażająca głupota, niewiedza i brak zwykłej kultury nie wydają nam się warte propagowania i dlatego listów takich z zasady nie publikujemy, ponieważ nie bardzo widzimy sens udzielania cennego miejsca ludziom o poważnych problemach psychicznych, ludziom pełnym nienawiści. Takie osoby powinny zasięgnąć pomocy psychiatry, a na pewno zmienić kraj, bo Kanada nie jest dla nich właściwym miejscem. Jeżeli składały przysięgę obywatelską, musiały kłamać, bo nie kierują się w żadnym stopniu wartościami tego kraju.
Uważamy, że poza respektowaniem prawa do wolności słowa, media mają do spełnienia ewidentną misję edukacyjną. Dlatego nie uważamy za słuszne publikowanie bzdur niepopartych żadną wiedzą, pełnych uprzedzeń i nienawiści listów. Nienawiść i brak szacunku do drugiego człowieka jest czymś prostu odrażającym i niegodnym, a także niezgodnym z zawsze cytowanymi wartościami chrześcijańskimi, które takie osoby rzekomo uważają za święte.
Oczywiście, że jeżeli list taki się publikuje, należy go skomentować. Myślę, że komentarz zależy od poglądów komentującego.
Co do przymykania oczu na rasizm i inne podobnie haniebne zjawiska, w "Gazecie" poświęcamy tej sprawie dużo miejsca, pisząc o tym często w wielu materiałach i felietonach, jednoznacznie określając nasze w tej sprawie stanowisko. Ponieważ wierzymy w edukacyjną rolę mediów, jasno o tym mówimy, licząc na to, że owych chorych członków naszej społeczności uda się wyprostować, pokazując im to, co Pan pisze w punkcie 5 i z czym w 100 proc. się zgadzamy.
Jeżeli chodzi o przepaść międzypokoleniową pomiędzy poszczególnymi falami Polonii - długo by o tym pisać... Niestety, jest to typowe wszędzie tam, gdzie osiedlają się Polacy.
Co do młodego pokolenia - poza marginalnymi przypadkami, kiedy wychowanie w domu przesiąkniętym nacjonalizmem i nietolerancją spowodowało przejęcie takich postaw przez dzieci, na szczęście, młode pokolenia odcina się całkowicie od tego rodzaju światopoglądu. O takich młodych ludziach piszemy często i będziemy pisać, bo jest ich wielu i ich istnienie niezwykle cieszy. Jeżdżą do Afryki, do Azji, do biednych krajów, pomagać i dawać z siebie innym, nie wywyższając się i traktując wszystkich ludzi, niezależnie od koloru skóry czy religii (czy jej braku) z równym szacunkiem.
Rasizm, patrzenie na świat poprzez stereotypy - to objaw ignorancji, braku wiedzy i - pardonez le mot - prymitywizmu. A tego, podobnie jak innych szkodliwych aberracji, upowszechniać się nie powinno.
Z wyrazami szacunku za Pańskie słuszne oburzenie rasizmem w Polonii,
Małgorzata P. Bonikowska
•••
Droga Redakcjo,
Mam komentarz na temat podanej przez was informacji, że ludzie, którzy zmuszeni byli do ewakuacji po eksplozji w bloku w Toronto, kiedy wreszcie dostali zgodę na wejście do swoich mieszkań i zabranie najbardziej potrzebnych rzeczy, odkryli, że w niektórych mieszkaniach doszło do kradzieży i zagarnięcia ich mienia.
Jak to jest możliwe, że przez ten czas nikt nie został wyznaczony do pilnowania lokali? Przecież ci lokatorzy i tak doznali ogromnych niewygód, ponieważ muszą mieszkać u znajomych czy rodziny przez dłuższy czas, a do tego nikt nie zatroszczył się o zwykłe pilnowanie ich mienia?!
Uważam, że to oburzające. Powinno się pociągnąć do odpowiedzialności tych, którzy nie dopilnowali sprawy. Ktoś musi być za to odpowiedzialny!
A tak poza tym - jak można żerować na ludzkiej krzywdzie! To prawdziwe hieny. Czytałam, że trójka to młodziaki, ale reszta?
Pozdrawiam,
Krystyna Zagórska
Tak, to coś odrażającego. Oczywiście, że konkretne osoby czy instytucje powinny być odpowiedzialne za niezabezpieczenie mieszkań i ich zawartości. Miejmy nadzieję, że to nie koniec sprawy bloku 2 Secord Avenue, w rejonie Main Street i Danforth Avenue w East York.
Tymczasem przypominamy jak można pomóc, gdyby Państwo chcieli:
Jest konto bankowe, gdzie można wpłacać dotacje dla ofiar eksplozji. Czeki można zostawić w szkole Secord Public School albo wysłać pocztą pod adres: Toronto Office of Partnerships, Metro Hall, First Floor, 55 John St. Toronto ON M5V 3C6.
Czeki należy wypisywać na City of Toronto, 2 Secord Ave. fire. Dotacje można odpisać od podatku.
Pieniądze można bezpośrednio wpłacać w dwóch oddziałach Royal Bank: 2780 Danforth Ave. (Danforth Avenue i Dawes Road) i 2076 Danforth Ave. (Danforth Avenue i Woodbine Avenue).
Więcej informacji i dane o tym, jak jeszcze można pomóc - www.toronto.ca/residents/secord_fire_update.htm.
© Copyright 2003 by GAZETA Inc.
Opublikowane w Internecie za wiedzą i pozwoleniem wydawcy "Gazety"
www.gazetagazeta.com
|
|