| |
W Toronto, jak zresztą w wielu innych gminach, obowiązuje rejestracja psów i kotów. Niestety, duży procent właścicieli domowych czworonogów ignoruje ten obowiązek.
Władze miejskie postanowiły zabrać się za tych, którzy nie płacą.
Niedługo osoby takie będą mogły znaleźć w skrzynkach pocztowych kartki z napisem "There's no point in hiding" (nie ma sensu się ukrywać).
Do końca sierpnia studenci, zaangażowani w tym celu przez władze Toronto, będą chodzili po domach roznosząc materiały informacyjne dotyczące rejestracji psów i kotów w Toronto.
Jeżeli właściciel nie posiada licencji, zostanie poproszony o jej nabycie od odwiedzającego jego dom studenta, albo przynajmniej o wzięcie od niego wszystkich dokumentów niezbędnych do dokonania owej operacji.
Jeżeli właściciela nieruchomości albo lokatora mieszkania nie ma w domu, a słychać szczekanie psa, czy widać ślady, że w domu tym zamieszkuje pies albo kot, student zostawi broszurkę.
Jak podaje Toronto Animal Services, najpierw właściciel otrzyma ostrzeżenie, a potem przyjdzie czas na grzywny - od 240 do 5000 dolarów.
© Copyright 2003 by GAZETA Inc.
Opublikowane w Internecie za wiedzą i pozwoleniem wydawcy "Gazety"
www.gazetagazeta.com
|
|