| |
Mimo że czas oczekiwania na usługi medyczne skrócił się, mieszkańcy Ontario nadał muszą czekać długo na badania typu MRI czy CT scan.
Autorzy najnowszego badania przeprowadzonego przez Ontario's Institute for Clinical Evaluative Services uważają, że jedną z przyczyn takiego stanu jest to, że lekarze zlecają badania, które nie są naprawdę potrzebne.
John You z ICES przypomina, że program Ontario Wait Times Strategy wyasygnował prawie 100 mln dol. w Ontario na zapewnienie większej ilości sprzętu do badań MRI i CT, ale mimo to, czas oczekiwania na te badania jest dłuższy niż być powinien. Stąd pytanie, czy badania te są zlecane w sposób właściwy i wtedy, kiedy są naprawdę potrzebne.
Badanie ICES przeanalizowało przypadki CT scanów dokonanych ambulatoryjnie u 11.824 pacjentów i badania MRI u 11.867 pacjentów w losowo wybranych szpitalach po 1 stycznia 2005 roku.
Okazało się, że najczęściej badania te są zlecane przez lekarzy rodzinnych.
Przyczyną wysyłania pacjentów na badania CT mózgu były głównie bóle głowy. Tylko 2 proc. tych testów wykazało zmiany nadające się do leczenia i wyjaśniające owe bóle głowy.
W przypadku badań MRI, najczęstszym powodem badań były bóle pleców.W 80 proc. stwierdzano pewne nieprawidłowości.
Badanie wykazało także, że więcej badań MRI wykonywano w dzielnicach o wysokich dochodach mieszkańców niż w dzielnicach o niskich dochodach. To zaskoczyło autorów badania, gdyż ludzie o niższym poziomie socjoekonomicznym zwykle zapadają na choroby częściej.
Autorzy badania rekomendują, aby stworzono komputerową bazę danych na temat zlecania badań typu CT czy MRI. Powinno się analizować ich przyczyny i wyniki. W ten sposób można będzie doprowadzić do zmniejszenia liczby niepotrzebnych badań, co zwiększy dostęp do nich i skróci czas oczekiwania na nie.
Badanie to zostało sfinansowane przez Ontario Wait Times Strategy, Ontario Ministry of Health and Long-Term Care.
Całe badanie jest opisane szczegółowo w czerwcowym wydaniu "Association of Radiologists Journal".
© Copyright 2003 by GAZETA Inc.
Opublikowane w Internecie za wiedzą i pozwoleniem wydawcy "Gazety"
www.gazetagazeta.com
|
|