| |
Wybitny reżyser, fescynujący człowiek
W wieku 54 lat zmarł na zawał serca reżyser filmowy i teatralny Piotr Łazarkiewicz.
Piotr Łazarkiewicz urodził się 13 marca 1954 roku. Filmowcem chciał być od dziecka, ale po maturze zdał na polonistykę na Uniwersytecie Wrocławskim. "Miałem czas na czytanie i oglądanie filmów" - wspominał po latach.
Z dyplomem polonisty w kieszeni Łazarkiewicz dostał się na nowo utworzony Wydział Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Jeszcze na studiach poznał przyszłą żonę, także filmowca - Magdalenę, siostrę Agnieszki Holland.
Łazarkiewicz wyreżyserował m.in. filmy "Pora na czarownice" (1993), "W środku Europy" (1990) i "Zaklęta" (1997). W 2007 r. pracował nad filmem "0_1_0", w którym grali m.in. Wojciech Brzeziński, Maria Seweryn, Maria Peszek, Rafał Mohr, Rafał Maćkowiak i Redbad Klijnstra.
Pierwszym filmem Łazarkiewicza, który zyskał powszechne zainteresowanie, była "Fala" z 1986 roku.
Pełnometrażowy dokument przedstawia Festiwal Muzyków Rockowych w Jarocinie z dwu punktów widzenia - uczestników koncertów, dla których festiwal jest oazą wolności w rzeczywistości późnego PRL-u oraz władz miasta rozpaczających nad chaosem, jaki podczas festiwalu panuje w Jarocinie.
Pierwszym pełnometrażowym filmem Łazarkiewicza był "Kocham kino" z 1987 roku, romantyczna historia o prowincji i marzeniach.
Wiele fabularnych filmów Łazarkiewicza bliskich było, swoją wymową, dokumentowi przez zaangażowanie w sprawy społeczne.
Film "W środku Europy" z 1990 (premiera odbyła się trzy lata później) to opowieść o malutkim sennym miasteczku. Pod spokojnym nurtem rzeczywistości kryje się mroczna tajemnica - przed laty zorganizowano tu pogrom miejscowych Żydów. "Pora na czarownice" z 1994 roku to film o odrzuceniu chorych na AIDS przez lokalną społeczność. W "Odjeździe" z 1995 roku reżyser opowiada o sytuacji Mazurów zmuszanych do wyboru pomiędzy polskością a niemieckością.
W 2007 roku Łazarkiewicz pracował nad filmem "0_1_0", w którym grali m.in. Wojciech Brzeziński, Maria Seweryn, Maria Peszek, Rafał Mohr, Rafał Maćkowiak i Redbad Klijnstra. Ten ostatni film Łazarkiewicza oparty jest na dramacie Krzysztofa Bizio. To siedem krótkich historii, odnoszących się do siedmiu grzechów głównych. Premiera filmu odbędzie się jeszcze w tym roku.
Łazarkiewicz był także reżyserem spektakli Teatru Telewizji, m.in. "A śmierć utraci swoją władzę..." (1996) - widowiska poetyckiego opartego na poezji Dylana Thomasa, "Duże i małe" Botho Straussa (1998), którego tematem przewodnim jest podróż bohaterki w poszukiwaniu szczęścia, czy "Ogień w głowie" Mariusa von Mayenburga (2000), przedstawiający losy przeciętnej, patologicznej, w odczuciu autora, dzisiejszej rodziny.
Dwukrotnie też Łazarkiewicz wystawił "Kartotekę" Tadeusza Różewicza - za pierwszym razem było to w Teatrze Jeleniogórskim im. Cypriana Norwida (2002), powrócił do tego dramatu w roku 2005 w Teatrze Miejskim im. Witolda Gombrowicza w Gdyni. Ostatnim teatralnym spektaklem Łazarkiewicza byli "Mężczyźni na skraju załamania nerwowego" w warszawskim Teatrze Bajka w Warszawie, premiera odbyła się w marcu tego roku.
Łazarkiewicz powiedział w jednym z wywiadów, że teatr jest dla niego rodzajem "czystej sztuki". Był reżyserem wielu spektakli teatralnych, m.in. "Absolwenta" Charlesa Webba w Teatrze Bagatela im. Boya-Żeleńskiego w Krakowie (2001), "3x2" Tomasza Mana w Teatrze Stara ProchOFFnia w Warszawie (2006). "Pannę Julię" Augusta Strindberga Łazarkiewicz wyreżyserował dwa razy - w Teatrze im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie w 2003 roku oraz dwa lata później w Teatrze Miejskim im. Witolda Gombrowicza w Gdyni.
Na ubiegłorocznym 32. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni Łazarkiewicz był przewodniczącym jury konkursu kina niezależnego. Od lat był wielkim przyjacielem i częstym gościem Koszalińskiego Festiwalu Debiutów Filmowych "Młodzi i Film".
Także w tym roku miał gościć na festiwalu w Koszalinie.
"Był wspaniałym człowiekiem. Do Koszalina przyjeżdżał co roku, mieliśmy nadzieję, że dotrze do nas także w tym roku. Zawsze bardzo bliskie były mu sprawy młodych filmowców, fascynował się ich odkryciami, pomagał im. Cały czas był młody duchem, tak jakby dopiero zaczynał. To było w nim wspaniałe. Jego śmierć jest dotkliwą stratą" - powiedział PAP o zmarłym artyście szef festiwalu debiutów filmowych w Koszalinie, Jerzy Kapuściński.
© Copyright 2003 by GAZETA Inc.
Opublikowane w Internecie za wiedzą i pozwoleniem wydawcy "Gazety"
www.gazetagazeta.com
|
|