| |
Cofnijmy się w przeszłość...
Dawno, dawno temu byli ludzie, dla których wszystko co polskie nie było obce. Wszystko co polskie ceniono ponad wagę złota.
I tak to było dawno, dawno temu, kiedy Związek Polaków w Kanadzie powołał do życia Radę Edukacyjną, która miała za zadanie szerzenie Kultury Polskiej, nauczanie historii, geografii i propagowanie bogatej literatury polskiej. Rada Edukacyjna objęła pieczę nad szkołami polskimi, które były w Domach Związkowych, domach prywatnych, w domach bratnich organizacji. Z chwilą powstania Języków Spuścizny Kulturowej, zajęcia odbywały się w lokalnych szkołach publicznych i katolickich.
Doskonale pamiętam rok 1962 i moje pierwsze kroki skierowane do budynku Związkowca na Queen Street w Toronto. Młoda, niezbyt pewna siebie w nowym kraju, otwieram drzwi, gdzie wita mnie przemiła, uprzejma, gościnna i uśmiechnięta pani Irena Korsak. Zaczynamy rozmowę. Mówię, że przed paroma dniami przybyłam na pobyt stały do Kanady, ale nie mogę nawet dokończyć dlaczego przybywam, bo natychmiast zostaję zaproszona do wstąpienia do pracy pedagogicznej w Radzie Edukacyjnej, której przewodniczącą była właśnie pani Irena Korsak.
Radości nie było końca, bo spotkałam człowieka o wielkim polskim sercu, który zauważył moją nieśmiałość i poniekąd samotność nowo przybyłej do Kanady. Ile to radości sprawiło pierwsze zebranie, gdzie poznałam panią Michalinę Wolnik, z którą pozostałam w wielkiej przyjaźni aż do jej śmierci, panią Kazimierę Budziak, panią Helenę Jordan i wiele wiele innych.
Powoli poznaję pracę, zadania i cele Rady Edukacyjnej. Pani Irena Korsak jest wiernym pomocnikiem. Pan Jesse Flis służy radami jako młody nauczyciel, potem wicedyrektor szkoły, a później jako najmłodszy kierownik szkoły Wydziału Oświaty Miasta Toronto.
Pani Michalina Wolnik inicjatorka - MATKA - Konkursów Recytatorskich zaprasza mnie do współpracy. Tu poznaję mozolną pracę przygotowywania i rozpowszechniania Konkursów Recytatorskich. Dużo czasu poświęcamy na wybieranie poezji dla różnych grup wiekowych. Musimy przecież te wszystkie materiały wybrać, zebrać, powielić i wysłać do wszystkich szkół polskich w Ontario.
Czas leci szybko i bardzo miło, bo nie tylko wybieramy, ale i same czytamy te poezje z łezką w oku, ze śmiechem, ale w większości, z wielką radością, wiedząc, że nasza praca nie pójdzie na marne i zaowocuje pięknymi recytacjami podczas Konkursu.
Robimy to z wielkim poświęceniem dla dobra naszych dzieci i młodzieży, wierząc mocno, że nauczyciele i rodzice dzieci przyjdą nam z pomocą i radą. Pani Michalina zawsze jest bardzo uczynna i życzliwa nam wszystkim. Wiernie obserwuje, patrzy, doradza, zawsze z uśmiechem. Tak buduje się nasza przyjaźń. Nie odczuwam różnicy wieku. Wiem, że mogę całkowicie zaufać tej fenomenalnej nauczycielce, która jest przykładem i wielkim autorytetem dla nas wszystkich. Pani Michalina czyta, sprawdza, odkłada, zmienia, a potem pyta: "Co wy myślicie?". Mamy wolną rękę, dodajemy nowe poezje, odrzucamy niektóre. I tak idzie nasza praca z wzajemnym szacunkiem, z poszanowaniem i z uznaniem. Wiemy, że wspólnie pracujemy dla jednego celu. Wreszcie wszystko jest gotowe do wysyłki. Duże koperty wraz z listem przewodnim będą wysłane. Powiadamiamy szkoły o miejscu gdzie odbędzie się finał Konkursu, bo szkoły mają obowiązek zrobić eliminacje i wybrać najlepszych recytatorów. Harmonijna praca wre.
Czekamy na Finał. Organizujemy Komisję Sędziowską. Wreszcie Finał Konkursu. Przyjechały dzieci i młodzież, są również rodzice, dziadkowie i zainteresowani konkursem. Wszyscy z zaciekawieniem słuchają recytacji. Co za radość usłyszeć czteroletnią, uroczą dziewczynkę, którą przywieźli dziadkowie. Konkurs trwa. Liczymy na najlepszych z najlepszych. Wiemy o tym, że panie z Rady Edukacyjnej postarały się o darmowy poczęstunek w postaci pączków, ciastek, babek oraz soków dla wszystkich uczestników. Było skromnie, ale bardzo serdecznie i przyjaźnie. W napięciu oczekujemy rezultatów. Oczekujemy recytacji tych najlepszych z najlepszych. Wręczamy nagrody uczestnictwa dla wszystkich. Są to skromne książki, a dla zwycięzców plakietki i dyplomy, które potem zamieniliśmy na medale, a jeszcze później na statuetki.
Tutaj należy wspomnieć niezapomnianych prezesów Związku Polaków w Kanadzie, którzy zawsze uczestniczyli w zmaganiach konkursowych i byli świadkami tego wspaniałego wydarzenia. I tak to trwało przez parę lat, do czasu kiedy ja, młoda już nauczycielka w systemie kanadyjskim, zostałam przewodniczącą Komitetu Oświaty. Byłam najmłodszą ze wszystkich, ale nie mogę zapomnieć tej, jakże godnej pracy, gdzie wzajemne poszanowanie było naszą powinnością. Nie można zapomnieć listów od prezesów po takich imprezach. Były one pełne wdzięczności i podziwu. Okazywały wdzięczność dla nas, dla rodziców, dla nauczycieli, dla widzów, a także podziw dla wszystkich uczestników, których recytacje przypominały naszą kochaną ojczyznę i jej bogactwo kultury i literatury.
Kiedy zostałam przewodniczącą Komitetu Oświaty, nadal pracowałam z panią Michaliną Wolnik, panią Hanką Łopińską przy przygotowaniu i organizowaniu konkursów. Do pracy w Fundacji Władysława Reymonta wstąpił profesor Chester Sadowski z York University i profesor Tadeusz Wisz z Ryerson Polytechnical Institute. Nie upłynęło dużo czasu, kiedy do pracy przybyła profesor Iwona Grabowska oraz pani Apolonia Anielewicz, Helen Padykuła i pani Arline Eliasz.
Pewnego wieczoru siedzimy, czytamy, wybieramy i wybieramy. Nagle przyszła mi myśl. Z początku nie byłam pewna, czy mam to powiedzieć głośno, ale znając wszystkich z zebrań, zapytałam panią Michalinę Wolnik: "Pani Michalino, czy nie możemy zrobić trochę inaczej w tym roku jeśli chodzi o wybór wierszy?" - "Danusiu, co masz na myśli?" - "Pani Michalino, wyznaczmy tylko czas trwania recytacji dla każdej grupy wiekowej i dajmy im możność wybrania poezji, albo prozy takiej, aby zmieścili się w tym czasie". Na to pani Michalina, "Możemy spróbować w tym roku i zobaczymy co będziemy robili w przyszłości." Nigdy nie myślałam, że tak łatwo to przejdzie. Wspólnie z panią Michaliną zaczęłyśmy pisać listy do wszystkich szkół. Oddźwięk był pozytywny. Nauczyciele zadowoleni. Dzieci i młodzież mają wolne pole do popisu. Oczekujemy Konkursu. O dziwo! Różnorodność recytacji jest wspaniała. Już nie słuchamy "Ody do Młodości" kilka razy, nie słuchamy "Samochwała w kącie stała" kilka razy, albo "Lokomotywy", lub "Burczymuchy" i.t.d. i.t.d. Konkurs nabiera innej wartości. Jest coraz bardziej ciekawy. Dla nas, nie ma wieczorowych spotkań i przerzucania stronicami w poszukiwaniu nowych wierszy. Teraz jest to w rękach tych, którzy z wielką chęcią recytują.
Jak widzimy, ta moja opowieść nie ma końca, ale brak mi słów uznania dla tych osób, z którymi pracowałam jako młoda nauczycielka. Ja ich ceniłam, ale nie spodziewałam się takiego poparcia i radości w tej pięknej pracy społecznej.
Kiedy Zarząd Główny Związku Polaków w Kanadzie na jednym z Walnych Zjazdów uchwalił założenie Fundacji im. Władysława Reymonta, było to tylko naszą kolejną radością. Pracę Rady Edukacyjnej przejęła Fundacja W. Reymonta. Należy tu podkreślić duże poparcie członków Związku Polaków w Kanadzie. Od każdej składki członkowskiej Fundacja otrzymywała 25 centów na swoją działalność. Pierwszym Prezesem Fundacji został pan Julian Dobranowski. Człowiek o wielkim umyśle, wielkim sercu, prawdziwy społecznik. Było wielu innych prezesów Fundacji, między innymi i autor tego opowiadania. Jestem przekonana, że Ci, którzy odeszli do Domu Boga Ojca są z nami na każdym KONKURSIE RECYTATORSKIM FUNDACJI WŁADYSŁAWA REYMONTA.
W tym roku odbędzie się już XXXVIII Konkurs Recytatorski. Jest on inny jak dotychczasowe Konkursy. To kolejna innowacja obecnego Prezesa Fundacji pana Kazimierza Chrapki. Kilka lat temu wprowadził on Koncert Laureatów, podczas którego, zostają wyłonieni najlepsi z najlepszych, którzy w nagrodę wyjeżdżają do Polski aby tam reprezentować Polonię Kanadyjską na Ogólnopolskim Konkursie Recytatorskim pt. "Mówimy Reymontem". Dzięki nowoczesnej technologii, w 2007 roku Regulamin Konkursu uległ kolejnej innowacji. Każdy uczestnik Konkursu musi nagrać swoją recytację na taśmę i przysłać ją do biura Fundacji.
Powołana Komisja, po obejrzeniu i wysłuchaniu nadesłanych recytacji wybiera finalistów Konkursu. Finał Konkursu odbywa się na żywo w Toronto. Wiele osób miało i nadal ma różne opinie na ten temat. Faktem jest, że w 2007 roku było mniej uczestników, ale obecnie konkurs rozrósł się na całą Kanadę. Dajmy szansę ponownie w tym roku, aby ten Konkurs Recytatorski spotkał się z uznaniem nauczycieli, uczestników i publiczności. Zapewne różne będą opinie na ten temat i w tym roku ale nowa metoda prowadzenia Konkursu sprawdziła się, i obecnie Konkurs Recytatorski Fundacji Reymonta obejmuje całą Kanadę, od Atlantyku do Pacyfiku.
W tym roku otrzymaliśmy zgłoszenia do udziału w Konkursie z czterech prowincji: Ontario, Quebec, British Columbia i Manitoba. Pragnę dodać, że już od kilku lat, zwycięzcy Konkursu Recytatorskiego biorą udział w Konkursie Recytatorskim w Polsce organizowanym przez bliźniaczą Fundację im. Wł. St. Reymonta w Polsce, a najlepsi z najlepszych z Polski przyjeżdżają do Kanady na Finał naszego Konkursu. Już nie ma granicy między dwoma pięknymi krajami, nawet ostatnio wizy zostały zniesione.
W tym roku mottem Finału Konkursu jest maksyma Ojca Świętego Jana Pawła II: "Wy jesteście przyszłością świata! Wy jesteście nadzieją Kościoła! Wy jesteście moją nadzieją!" On tak bardzo kochał dzieci i młodzież. Wiemy, jak wspaniale czuł się wśród nich. Wiemy, jak piękną pisał poezję, jak pięknie grał w sztukach teatralnych jako młody student w Krakowie. Piękne albumy obrazujące Pontyfikat Jana Pawła II będą w tym roku nagrodą dla wszystkich uczestników Finału.
Dołóżmy wszelkich starań, aby KONKURS RECYTATORSKI FUNDACJI im. WŁADYSŁAWA REYMONTA ZAWSZE TRWAŁ. Niech żyją w zdrowiu, radości i pomyślności wszyscy uczestnicy Konkursów Recytatorskich, ich nauczyciele i ich rodzice. NIECH SWIĘTO MOWY POLSKIEJ TRWA.
Spisała, przemyślała, przypomniała, utrwaliła na prośbę Fundacji W. Reymonta,
Danuta Gadzała-Warszawska
rzecznik prasowy Fundacji
© Copyright 2003 by GAZETA Inc.
Opublikowane w Internecie za wiedzą i pozwoleniem wydawcy "Gazety"
www.gazetagazeta.com
|
|