| |
Kandydat Demokratów pokonał urzędującego republikańskiego kongresmana w wyborach uzupełniających w Missisipi. Uznano to za kolejny sygnał odwracania się wyborców od Republikanów, zwiastujący ich klęskę w listopadowych wyborach do Kongresu.
Przegrana kongresmana Grega Davisa z Demokratą Travisem Childersem we wtorek była już trzecią porażką Republikanów w wyborach uzupełniających w tym roku. Poprzednio przegrali w stanie Illinois i w Luizjanie. Przewaga Demokratów w Izbie Reprezentantów zwiększyła się do 37 mandatów (236-199).
Obserwatorzy zwracają uwa-gę, że politycy republikańscy ponieśli porażkę w okręgach wyborczych, w których w wyborach z lat 2000 i 2004 zdecydowanie wygrał prezydent George W. Bush. Missisipi i Luizjana to w dodatku stany południa, od dawna bastion Republikanów. Eksperci polityczni przypominają, że podobne sekwencje trzech zwycięstw w kolejnych wyborach uzupełniających okazywały się potem zapowiedzią przytłaczającego zwycięstwa partii w głównych wyborach do Kongresu.
Podkreśla się poza tym, że w kampaniach we wszystkich trzech wyborach uzupełniających Republikanie opierali swoją taktykę na utożsamianiu swoich demokratycznych oponentów z czołowym kandydatem tej partii na prezydenta Barackiem Obamą.
Gdyby wybory prezydenckie odbyły się dziś, demokratyczny kandydat Barack Obama wygrałby z kandydatem Republikanów Johnem McCainem większością 51 do 44 proc. głosów. McCaina pokonałaby też, chociaż mniej wyraźnie - 49 do 46 proc. - Hillary Clinton. Była Pierwsza Dama, senator z Nowego Jorku, nie ma już - jak się uważa - szans na nominację swej partii.
© Copyright 2003 by GAZETA Inc.
Opublikowane w Internecie za wiedzą i pozwoleniem wydawcy "Gazety"
www.gazetagazeta.com
|
|