| |
Amerykańscy kierowcy znaleźli sposób na stale rosnące ceny paliwa - założyli ruch religijny, którego członkowie modlą się przy dystrybutorach o niższe ceny benzyny - donosi niemiecki "Der Spiegel".
"Wszechmogący Boże, pobłogosław nas i daj nam siłę, abyśmy obniżyli te wysokie ceny" - tymi słowami modlił się na jednej ze stacji benzynowych w Waszyngtonie przywódca ruchu "Modlitwa przy dystrybutorze" ("Prayer at the Pump") Rocky Twyman.
W Waszyngtonie, gdzie w ciągu tygodnia ceny benzyny wzrosły o dziewięć centów za galon (3,79 litra), wraz z Twymanem swoje prośby zanosiła także była królowa piękności, właściciel małej firmy budowlanej oraz dwóch wolontariuszy z kuchni dla biedaków. Każda modlitwa zakończona była mocnym "amen".
W San Francisco, gdzie cena za galon paliwa wzrosła do prawie czterech dolarów, co dla przeciętnego Amerykanina jest już szokiem, Twyman zebrał na weekendowej modlitwie prawie 200 osób. "Prosimy Boga o interwencję w życie tych samolubnych i chciwych ludzi, którzy pozwalają na tak wysokie ceny paliwa" - powiedział Twyman.
Jak tłumaczy, "modlitwa jest odpowiedzią na każdy problem w życiu".
© Copyright 2003 by GAZETA Inc.
Opublikowane w Internecie za wiedzą i pozwoleniem wydawcy "Gazety"
www.gazetagazeta.com
|
|