| |
Rozmowa z Ambasadorem RP w Kanadzie dr. Piotrem Ogrodzińskim (1)
Przez nasze polonijne życie przelatują jak meteoryty - ledwie udało się ich poznać, a już wracają do Polski. Jak dobrze, że dawno za nami czasy, kiedy do Ambasady czy Konsulatu PRL nikt przyzwoity nie chodził. Teraz są to tętniące życiem placówki, promujące Polskę w Kanadzie, blisko współpracujące z Polonią, pomagające w wielu ciekawych inicjatywach.
Weekend, kiedy 3 maja świętujemy zakazane za komuny nasze narodowe święto, a 2 maja Dzień Polonii, to znakomita okazja, żeby pokazać naszym Czytelnikom, jak wiele dobrego dla Polski i Polonii robi Ambasada RP w Kanadzie. A kto lepiej nam o tym może opowiedzieć jak jej szef, Jego Ekscelencja Ambasador Nadzwyczajny i Pełnomocny Rzeczypospolitej Polskiej w Kanadzie dr Piotr Ogrodziński?
Ekonomista, filozof i politolog z PAN-u, aktywnie zaangażowany w Solidarność, swoją rolę dyplomaty określa jako rolę tłumacza, którego zadaniem jest tłumaczenie wrażliwości polskiej na wrażliwość kanadyjską. To taki tłumacz, nie tyle językowy, ile kulturowy. Podstawą tej pracy jest reprezentowanie swojego kraju, ale praca ambasadora to także umiejętność znalezienia właściwych połączeń i kontaktów tu, na miejscu, ułożenie dobrych relacji z MSZ oraz odwaga podejmowania inicjatyw, w które się wierzy, jak i ryzyka wpisanego w ich realizację. Lubi pracować w zespole, który wysoko ceni i którego potencjał stara się wyzwalać, doceniając ludzi i dając im poczucie satysfakcji. Ten zespół to ekipa w samej Ambasadzie, ale także prężne i w dużej mierze samodzielne konsulaty, które znakomicie funkcjonują i same wykonują swoje szczególne zadania. Sprawując przedtem funkcję dyrektora Departamentu Ameryk w MSZ (2001-2004), w czasach kiedy rozpoczynał się Irak i Afganistan, był, jak wszyscy w Polsce, znacznie bardziej nastawiony na USA niż Kanadę. Znalazł się także w Waszyngtonie (1997-2001), w czasach, kiedy pracowano nad tym, by NATO chciało zaprosić Polskę do swojego grona i by Stany zechciały ratyfikować jej członkostwo. Dopiero przyjazd do Kanady pozwolił mu ze zdziwieniem zauważyć, jak inna jest ona od Stanów i jak ciekawa, przyjrzeć się z bliska krajowi o silnej pozycji międzynarodowej i wrażliwości na losy świata. Przyzwyczaił się już do kanadyjskiej biurokracji, ale odkrył tu także wielki potencjał np. we współpracy wojskowej między Polską a Kanadą (bardzo dynamiczna wymiana oficerów - polscy oficerowie pomagają szkolić kanadyjski kontyngent wysłany do Afganistanu, wykorzystując swoje doświadczenia w Iraku, a kanadyjscy oficerowie doszkalają polskich żołnierzy). Jak mówi, bardzo na sercu leży mu prestiż i pozycja Polonii, a ma dobre stosunki z różnymi środowiskami i generacjami mieszkających tu Polaków. Im dłużej tu jest, tym bardziej docenia fakt, że jest ambasadorem Polski właśnie tu, w Kanadzie.
Ma na swoim koncie wiele sukcesów, bo za jego kadencji wiele spraw zostało załatwionych i relacje między Polską a Kanadą nabrały wyraźnych rumieńców.
•••
Małgorzata P. Bonikowska: Ostatnio w stosunkach polsko-kanadyjskich nastąpiło wyjątkowe przyspieszenie. W tak krótkim czasie, tyle wizyt na tak wysokim szczeblu to absolutny ewenement. Czemu należy przypisać to ożywienie relacji polsko-kanadyjskich?
Ambasador Piotr Ogrodziński: Te stosunki były zawsze bardzo dobre, ale uśpione. Nie było w nich takiej aktywności, jaka mi się marzyła. Teraz, wiele spraw się odblokowało. Wydaje mi się, że rząd premiera Stephena Harpera ma dużą wrażliwość na budowanie dobrych kontaktów z Europą, a na mapie Europy, Polska wydaje się mu interesującym partnerem. Przełomowym momentem była nasza decyzja wejścia do Afganistanu w szerszym wymiarze niż wcześniej. To pomogło bardzo mnie samemu w dialogu z partnerami tutaj. Decyzja ta została podjęta przez Polskę w zeszłym roku, kiedy rząd premiera Harpera zaczął się martwić zbyt słabą międzynarodową obecnością w Afganistanie. Decyzja Polski o wysłaniu 1200 żołnierzy była niezwykle ważna z punktu widzenia NATO i Kanady. Drugim takim elementem była sprawa wiz, która nabrała w pewnym momencie charakteru prestiżowego. Wydawało się, że Polska spełnia wszelkie warunki, że argumenty przeciw były argumentami sprzed 1989 roku, a na pewno sprzed 2004 roku, kiedy Polska przystąpiła do Unii Europejskiej. Zagrożenia natury ekonomicznej, że Polacy będą masowo przyjeżdżać i podejmować pracę, przestały istnieć po wejściu Polski do UE. Jestem szczęśliwy, że uzyskaliśmy rozwiązanie sprawy wiz i to wcześniej, niż stałoby się to, gdyby nie zostały podjęte bardzo intensywne działania zarówno Kongresu Polonii Kanadyjskiej, jak i dyplomacji polskiej. Tu należy zwrócić uwagę na niezwykłe znaczenie wizyty ministra spraw zagranicznych Radka Sikorskiego w Kanadzie w lutym tego roku. Była to wizyta bardzo krótka - trwała niecałe 24 godziny, ale była niezwykle ważna i intensywna. Miała efekty bardzo silne medialnie, a także bardzo pomogła w negocjacjach. Była to pierwsza, od wielu lat, wizyta robocza ministra spraw zagranicznych RP w Kanadzie. W czasie tej wizyty minister Sikorski został przyjęty przez premiera Harpera, co jest zupełnym wyjątkiem, gdyż premier Harper nie spotyka się z ministrami spraw zagranicznych. To był gest mający uhonorować osobiście pana ministra Sikorskiego, jego życiorys. Potem, wszystko nabrało przyspieszenia. Miała miejsce wizyta premiera Harpera w Polsce, pierwsza wizyta szefa rządu Kanady w Polsce od połowy lat 90., kiedy z Team Canada odwiedził Polskę premier Jean Chretien. Jeżeli chodzi o sprawy wojskowe, w zeszłym roku przyjechał do Kanady minister Witold Waszczykowski, podsekretarz stanu w MSZ, z delegacją z MON-u i odbyły się tu bardzo ważne konsultacje na temat problematyki bezpieczeństwa, szczególnie na temat Afganistanu. W tym roku możemy oczekiwać dalszego przyspieszenia dyplomatycznych wydarzeń. W takich relacjach najważniejsze jest, aby obie strony się zauważyły i więcej o sobie nawzajem myślały, aby prowadzić intensywny i wzajemnie korzystny dialog.
|
| Ambasador Piotr Ogrodziński z ministrem spraw zagranicznych Radkiem Sikorskim i prezesem ZG KPK Władysławem Lizoniem, 4 lutego 2008, Ottawa, Parlament (zdjęcie udostępnione przez Ambasadę RP w Ottawie) |
|
| Konferencja prasowa, na której zapowiedziano zniesienie obowiązku wizowego dla Polski, Węgier, Litwy i Słowacji. Od lewej: ambasador Litwy Ginte Damusis, ambasador Polski Piotr Ogrodziński, minister imigracji i obywatelstwa Diane Finley, ambasador Węgier Pál Vastagh, ambasador Słowacji Stanislav Opiela i ambasador Unii Europejskiej Dorian Prince. 1 marca 2008. Fot. Gazeta |
M.P.B.: Bardzo na sercu leży Panu nie tylko Polska, ale także Polonia.
P.O.: Na samym początku mojej misji, w czasie spotkań z Polonią powiedziałem, że siła i znaczenie Polonii wzmacnia polską dyplomację w Kanadzie i odwrotnie. Jest to dwustronna zależność - im Polonia jest silniejsza, tym moja pozycja jest mocniejsza, a im Polska jest ważniejszym partnerem dla Kanady, tym Polonia staje się bardziej istotną grupą w Kanadzie. I ta współzależność jest obecnie bardzo widoczna, a rząd kanadyjski wyraźnie ją dostrzega i rozumie. Wyrazem tego było zaproszenie pana prezesa ZG KPK Władysława Lizonia wystosowane przez pana premiera Harpera, by towarzyszył mu w wizycie w Polsce. To świadczy o budowaniu bardzo pozytywnych relacji tam, gdzie nam na nich zależy.
Chcemy, aby i Polska i Polonia były widoczne w Kanadzie. Nasz zespół w Ambasadzie uznał, że skoro Kanada jest krajem wieloetnicznym, a Parlament w Ottawie jest domem wszystkich Kanadyjczyków, a więc jest domem także Polonii, dlatego warto powrócić do dawno zarzuconej tradycji, że raz do roku odbywa się na Parliament Hill jakaś ważna impreza honorująca wkład Polonii kanadyjskiej w życie polityczne Kanady. Takie pierwsze wydarzenie miało miejsce dwa lata temu. Było to uhonorowanie 15-lecia uznania niepodległej Ukrainy przez Polskę, a parę godzin później, przez Kanadę. Była to duża impreza polsko-ukraińska. W zeszłym roku zorganizowaliśmy 140-lecie rozpoczęcia misji jako posła parlamentu kanadyjskiego przez pierwszego Kanadyjczyka pochodzenia polskiego Alexandre-Édouarda Kierzkowskiego. W tym roku szykujemy w czerwcu duże wydarzenie - na razie, nie chcę jeszcze ujawniać szczegółów, ale będzie to okazja do uczczenia roku szczególnie ważnego dla Polonii. W tym roku przypada 75-lecie KPK, 100-lecie życia polonijnego w Windsor i 150-lecie pierwszego osadnictwa kaszubskiego w Kanadzie.
Te imprezy były znakomitym początkiem współpracy z KPK. Po okresie poważnych wewnętrznych konfliktów, na zjeździe w Calgary przezwyciężono te problemy w sposób dla mnie zupełnie zaskakujący i wspaniały. Wybrano nowe władze z panem Władysławem Lizoniem na czele i, od tego czasu, współpraca jest bardzo owocna. Oczywiście, jesteśmy pełni szacunku dla niezależności Kongresu jako federacji organizacji polonijnych, ale wierzymy w tę właśnie wzajemną zależność, o której mówiłem, i we wspólnotę interesów.
M.P.B.: Wspominał Pan o wspólnym wydarzeniu polsko-ukraińskim. Jak rozumiem, otwarcie na inne grupy etniczne żyjące tu w Kanadzie wraz z nami jest także linią polityki Ambasady. To pewne novum.
P.O.: Mamy ze sobą wspólną historię. Ja należę do pokolenia Solidarnościowego, które nauczyło się, że można robić różne rzeczy wspólnie i że wtedy zdolność realizowania celów jest wielokrotnie większa. Wydaje mi się, że cała sztuka polega na tym, by znaleźć formułę, gdzie własne interesy są równoległe lub tożsame z interesami innych grup etnicznych i innych krajów. To okazało się sprawdzać w praktyce i jest dla mnie wielką radością, że tak łatwo można znaleźć wspólny język, na przykład z moim kolegą ambasadorem Ukrainy Igorem Ostaszem, z którym rozmawiamy po polsku. W wymiarze strategicznym, międzynarodowym, niepodległość Ukrainy jest bardzo ważnym elementem związanym z bezpieczeństwem Polski i dlatego natychmiast uznaliśmy niepodległość Ukrainy. My Polacy, chcielibyśmy, żeby Ukraina rozwijała swoją demokrację, żeby w odpowiednim czasie mogła wejść do NATO. Entuzjazm w Polsce w czasie Pomarańczowej Rewolucji przypominał nasze własne czasy solidarnościowe. Również ogromną przyjemnością jest dla mnie współpraca z panią ambasador Litwy Ginte Damusis, bardzo ciekawą osobą. Stała na czele Centrum Informacyjnego Litwy w Nowym Jorku jeszcze przed uzyskaniem niepodległości przez Litwę. Stosunki polsko-litewskie są znakomite, więc możemy budować coś ciekawego tutaj, w Kanadzie. W tym roku, święto 3 Maja obchodzić będziemy w formule polsko-litewskiej, wracając, w ten sposób, do wspaniałej tradycji I Rzeczypospolitej. Na zaproszeniu jest herb Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Żyjemy w tak szczęśliwych czasach, kiedy możemy zapomnieć o sprawach, które źle się układały między Polską a Litwą czy Ukrainą i myśleć o tym, co pozytywne. Trzeba budować przyszłość właśnie na tym, co było pozytywne. Taka jest wola nasza i naszych partnerów.
M.P.B.: Czy taka optyka ma także w zamierzeniu wzmocnić pozycję Polski i Polonii w oczach Kanadyjczyków?
P.O.: Jak najbardziej. Specyfiką Kanady jest szczególny szacunek wobec różnych grup etnicznych. Jest tu wiele grup z Europy środkowo-wschodniej i jeżeli będziemy podejmować wspólne inicjatywy, wzmocni to także pozycję Polonii. Taki jest mój zamiar. Według spisu, Kanadyjczyków polskiego pochodzenia mieszka w Kanadzie 815.000, ale ważne są także stopień zorganizowania i pomysłowość działania Polonii. Jeżeli pokażemy, że potrafimy dobrze budować relacje między Kongresem a Ambasadą i konsulatami, a także podejmować wspólne inicjatywy z innymi grupami etnicznymi, będziemy uważani za znacznie bardziej interesujących partnerów dla władz Kanady, a przez to, będziemy mieli większą możliwość realizowania własnych interesów.
M.P.B.: A czy te kontakty, które podejmuje Pan w Kanadzie są odbiciem kierunków polityki zagranicznej Polski w Europie i na świecie?
P.O.: Na pewno najbardziej robocze kontakty utrzymujemy w ramach Unii Europejskiej. Raz na miesiąc spotykają się szefowie placówek państw członkowskich Unii. Są także spotkania radców handlowych, attachés do spraw kulturalnych. Drugi klucz to NATO. Bardzo cenię sobie pomoc i współpracę z panem ambasadorem USA w Kanadzie Davidem Wilkinsem. Oczywiście, pozycja Ambasady USA w Kanadzie jest specjalna z powodu układu NAFTA (Północnoamerykański Układ Wolnego Handlu - Kanada, USA i Meksyk - przyp. red.), a także miliarda dolarów dziennego obrotu handlowego na granicy kanadyjsko-amerykańskiej. To ogromna skala. Trudno się z nią porównywać, ale ważne jest to, że stajemy się coraz bardziej szanowanym partnerem Kanady.
M.P.B.: Rozmawiamy głównie o sprawach politycznych i kontaktach z innymi grupami etnicznymi, ale przecież dokonały się ostatnio bardzo ważne dla Polski i Polaków wydarzenia jeżeli chodzi o umowy dwustronne między Polską a Kanadą. Proszę nam o tym opowiedzieć więcej.
P.O.: Bardzo mnie cieszy, że została podpisana umowa o zabezpieczeniach socjalnych między Polską a Kanadą. Przed nami procedura ratyfikacyjna. System zabezpieczeń socjalnych w Kanadzie jest bardzo różny od systemu w Polsce i konieczne było znalezienie jakiegoś sposobu na ich zbliżenie. Oba zespoły negocjacyjne działały znakomicie. Kanadyjczycy bardzo chwalili stronę Polskę. Mam nadzieję, że system zacznie funkcjonować do końca tego roku albo zaraz na początku przyszłego. Co to oznacza w praktyce? Osoba, która przejdzie na emeryturę w Kanadzie lub w Polsce i jest związana z oboma tymi krajami, będzie mogła decydować, gdzie chce spędzić jesień swego życia. To da ludziom duże poczucie wolności. Skończą się sytuacje, kiedy osoby otrzymujące emeryturę kanadyjską muszą jeździć raz na pół roku do Kanady, aby zachować swoje uprawnienia. Taka wyprawa dla osoby starszej to bardzo duży wydatek i niewygoda. Podpisaliśmy też list intencyjny i liczymy, że w ciągu najbliższych kilku miesięcy sfinalizujemy ostateczne umowy dotyczące programu Youth Mobility. Pozwoli on na to, by młodzi Polacy jeździli do Kanady, a Kanadyjczycy do Polski, mogąc w tych krajach studiować, poznawać kraj i kulturę, a także pracować. Program dotyczy osób w wieku poniżej 30 lat. Młodzi ludzie będą otrzymywać specjalną wizę na rok, pozwalającą im studiować i pracować. Dla Kanadyjczyków polskiego pochodzenia będzie to znakomita okazja, żeby pojechać do Polski na dłużej i cieszyć się swymi korzeniami, doszlifować język i dowiedzieć się więcej o Polsce, która jest krajem bardzo dynamicznym i atrakcyjnym.
M.P.B.: Czy są jeszcze inne tego rodzaju ważne umowy czy porozumienia, nad którymi trwają prace i na których sfinalizowanie liczy Pan jeszcze podczas trwania Pańskiej misji?
P.O.: Trwają prace nad umową o zabezpieczeniu inwestycji w obu krajach. Myślę, że ta umowa, która pomoże inwestorom uchronić się - w sensie prawnym - przed stratami przy inwestowaniu w tym drugim kraju, zostanie wkrótce sfinalizowana. Od długiego czasu pracujemy nad sprawą zabezpieczeń dla weteranów. To sprawa dla mnie bardzo ważna. W 1997 roku, kiedy rząd premiera Chretiena szukał różnych form oszczędności, weterani zostali pozbawieni uprawnień kombatanckich. Wielokrotnie sugerowałem stronie kanadyjskiej, że nie jest to liczebnie duża grupa, ale jakże istotna. Polscy weterani walczyli na Zachodzie razem z aliantami, wśród nich Korpus gen. Maczka, który był integralną częścią korpusu kanadyjskiego. Wierzę, że ta niezwykle ważna sprawa zostanie załatwiona, ale to wymaga decyzji budżetowych. Tymczasem, zbyt wysoko oszacowano koszty tego ruchu. Jest na to odpowiednia atmosfera, ale sprawa musi poczekać do następnego federalnego budżetu. Z mojego punktu widzenia, jest to kwestia prestiżu i szacunku wobec bohaterstwa weteranów. Bitwa pod Monte Casino przecież kojarzy się nam z braterstwem broni między żołnierzami polski i kanadyjskimi, które to braterstwo broni odtwarza się teraz w Afganistanie.
M.P.B.: Rząd premiera Harpera, tak bardzo sprzyjający Polsce i Polonii, jak Pan podkreśla, jest jednak rządem mniejszościowym i jego przyszłość jest przez to raczej niepewna. Do jakiego stopnia te dobre i ożywione obecnie kontakty z Kanadą są powiązane z konserwatystami? Co będzie jeżeli zmieni się partia rządząca w Ottawie?
P.O.: Proszę pamiętać, że do niedawna na czele Poland-Canada Parliamentary Friendship Group stał liberał, poseł Borys Wrzesnewsky. Dobrze współpracowało mi się zawsze z panem Joe Comartinem i panią Peggy Nash, posłami z NDP. W chwili obecnej, mamy bardzo dobre stosunki z premierem Harperem, a także z ministrem ds. wielokulturowości Jasonem Kenneym, który jest niezwykle życzliwy wobec Polski i Polonii i pomógł bardzo w sprawie wiz. Trudno mi przewidzieć, co byłoby gdyby zmienił się rząd, ale jednocześnie nie mogę sobie wyobrazić, by w Kanadzie jakikolwiek rząd nie był wrażliwy na mozaikę etniczną, bo taka jest podstawa funkcjonowania polityki w tym kraju. Będę współpracował z każdym rządem. Ważne jest, aby Polonia była obecna w kanadyjskim życiu politycznym, a w tym celu musi być dobrze zorganizowana i aktywna. Prezes Lizoń często przyjeżdża do Ottawy i spotyka się z politykami na najwyższym szczeblu. Ja chciałbym pomóc w stworzeniu pewnej tradycji, która w sposób naturalny będzie kontynuowana po zakończeniu przeze mnie misji, w jakiejkolwiek konfiguracji politycznej w Kanadzie.
M.P.B.: Jest Pan z nami od 2004 roku - jak długo Pan zostanie? I jak Pan ocenia swoje doświadczenia i pracę tutaj?
P.O.: Przyjechałem 13 października 2004 roku, a listy uwierzytelniające złożyłem 3 listopada. Zwykle misja trwa cztery lata, ale decyzją pana ministra Sikorskiego, moja została przedłużona do przyszłego roku. Myślę, że od 2004 roku "wytuptałem ważne ścieżki" i dzięki temu, mam tu dobre kontakty i pewną pozycję, co ułatwia mi realizację wielu planów. Kocham Polskę i jestem dumny z jej reprezentowania, a misja w Kanadzie sprawia mi ogromną satysfakcję.
•••
Ostatnio w kalendarzu wydarzeń, organizowanych przez Ambasadę działo się bardzo wiele. Ważnym i udanym wydarzeniem (29 kwietnia) był pierwszy w Kanadzie pokaz nominowanego do Oscara filmu Andrzeja Wajdy "Katyń", połączony z wystawą upamiętniającą ofiary Wielkiego Głodu na Ukrainie w latach 1932-33 - wydarzenie organizowane wspólnie z Ambasadą Ukrainy. Sfera kultury jest dużą częścią misji Ambasady RP w Kanadzie - przedstawimy ją obszerniej w drugiej części rozmowy z Ambasadorem Ogrodzińskim, którą opublikujemy za tydzień.
Małgorzata P. Bonikowska
|
| Pokaz filmu "Katyń" połączony z wystawą upamiętniającą ofiary Wielkiego Głodu na Ukrainie w latach 1932-33. Od prawej: Ambasador Piotr Ogrodziński, Blaine Calkins, przewodniczący Kanadyjsko-Polskiej Parlamentarnej Grupy Przyjaźni, Jason Kenney, ministrer ds. wielokulturowości i tożsamości kanadyjskiej oraz Joy Smith, przewodnicząca Kanadyjsko-Ukraińskiej Grupy Przyjaźni. 29 kwietnia 2008. (zdjęcie udostępnione przez Ambasadę RP w Ottawie) |
•••
Chronologia ważnych wydarzeń w stosunkach polsko-kanadyjskich
XII 2006 - wizyta ministra Obrony Narodwej Radka Sikorskiego w Waszyngtonie - Polska zadeklarowała wysłanie 1000 żołnierzy do Afganistanu
XII 2006 - podziękowanie za to polskiemu rządowi przez ministra spraw zagranicznych Kanady Petera MacKaya
23-24 X 2007 - wizyta ministra Petera MacKaya w Polsce
27 VI 2007 - wizyta w Polsce marszałka Senatu Noela A. Kinselli
4 II 2008 wizyta w Ottawie ministra spraw zagranicznych RP Radka Sikorskiego
II 2008 - rozmowa telefoniczna premiera Donalda Tuska i premiera Stephena Harpera
1 III 2008 - zniesienie obowiązku wizowego dla Polski oraz Węgier, Litwy i Słowacji
4-5 IV 2008 - dwudniowa wizyta premiera Stephena Harpera w Polsce - spotkanie z premierem Donaldem Tuskiem, prezydentem Lechem Wałęsą i zwiedzanie Krakowa oraz obozu w Auschwitz
2008 - planowana wizyta marszałka Senatu RP Bogdana Borusewicza w Kanadzie.
© Copyright 2003 by GAZETA Inc.
Opublikowane w Internecie za wiedzą i pozwoleniem wydawcy "Gazety"
www.gazetagazeta.com
|
|