|
| Ambasador Stephen Mull podczas konferencji prasowej PAP Paweł Supernak |
Raport zespołów ma być gotowy do końca lipca. Stephen Mull z biura do spraw polityczno-wojskowych Departamentu Stanu USA, który przewodniczył w środę amerykańskiej delegacji, podkreślił, że USA chciałyby umieścić bazę w Polsce nie tylko z powodów geograficznych i technicznych, ale i ze względu na przyjaźń między obu krajami. Wyraził przekonanie, że nawet gdyby Polska nie zgodziła się na przyjęcie amerykańskiej instalacji, nie ucierpiałaby na tym współpraca wojskowa.
Zdaniem szefa polskich negocjatorów wiceministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego, sam fakt, że tym razem delegacja liczyła ponad 20 osób, świadczy o determinacji Amerykanów, "by wyjść Polsce naprzeciw".
Minister obrony Bogdan Klich powtórzył w środę, że dla Polski kluczowa jest oferta dotycząca udziału w modernizacji polskiej armii, a termin zakończenia negocjacji nie jest istotny.
Z kolei szef resortu spraw zagranicznych Radosław Sikorski podkreślił podczas środowego przemówienia w Sejmie, iż wzajemny szacunek i sympatia Polski i USA "powinny przekładać się na konkrety, które zostaną spłacone z nawiązką w godzinie próby".
Dlatego - jak mówił - "przyjmując z dobrą wolą amerykańską argumentację w kwestii obrony przeciwrakietowej, oczekujemy równocześnie, że zgodnie z zapowiedzią prezydenta George'a Busha (...) Stany Zjednoczone odegrają aktywniejszą rolę w modernizacji polskich sił zbrojnych".