| |
Premier Nowej Fundlandii i Labradoru Danny Williams uważa, że rząd federalny powinien udzielać większej pomocy sektorowi produkcyjnemu w Ontario i w Quebecu.
W programie telewizyjnym Question Period premier Williams powiedział, że Ontario było lokomotywą całego kraju przez długi czas.
Wspomniał też ubiegłoroczne spotkanie premierów prowincji i terytoriów kanadyjskich z premierem Stephenem Harperem. Wtedy właśnie wdał się w dyskusję z premierem Harperem, który wyraził pogląd, że rząd federalny nie musi się angażowa] w te sprawy. Williams natomiast był i jest zdania, że prowincji tej należy się pomoc w okresie trudnym ekonomicznie.
Williams powiedział, że on i jego prowincja, która aktualnie przeżywa dobrą passę mając 544 mln nadwyżki z powodu wysokich cen ropy, dobrze rozumieją trudności Ontario, gdyż same były w takiej sytuacji.
Nowa Fundlandia i Labrador już w przyszłym roku przestaną korzystać z dotacji wyrównawczych.
Williams skrytykował też rząd federalny za stosunek do spraw ekonomii Ontario, a szczególnie ministra finansów Jima Flaherty'ego, który powiedział, że Ontario jest ostatnim miejscem w Kanadzie, gdzie warto inwestować.
Dość ponurą przyszłość ekonomiczną dla Ontario przewiduje nie tylko federalny minister finansów Jim Flaherty, ale także specjaliści ds. gospodarczych z TD Bank Financial Group.
W raporcie sporządzonym przez TD Bank Financial Group pojawiła się prognoza, że wkrótce Ontario może dołączyć do grupy prowincji, wymagających tzw. opłat wyrównawczych, które Ottawa przekazuje prowincjom o niższym poziomie gospodarczym.
Eksperci sądzą, że prowincja ta może znaleźć się w takiej sytuacji już w 2010 roku, a być może nawet już w przyszłym roku.
Sytuacja Ontario wynika z kontrastu z przeżywającymi boom zachodnimi prowincjami Kanady, ale i sytuacja samej prowincji jest na tyle trudna, że w najbliższym czasie czeka ją poważny kryzys.
Pierwszy takie prognozy wygłosił minister Flaherty, irytując tym polityków ontaryjskich. Stwierdził on niedawno, że największa kanadyjska prowincja jest na dobrej drodze do tego, by osiągnąć status prowincji biednej, wymagającej pomocy w formie opłat wyrównawczych od Ottawy.
Od pięciu lat systematycznie spada PKB w przeliczeniu na głowę mieszkańca. W 2002 roku był on o 7 proc. wyższy od średniej krajowej, a w 2007 - 0 2 proc. niższy.
W zeszłym tygodniu premier Dalton McGuinty powiedział, że Ontario przekazuje Ottawie od 20 do 21 mld dolarów rocznie więcej niż otrzymuje w postaci transferów i usług. Teraz, kiedy pojawiły się kłopoty ekonomiczne, nie stać Ontario na taką hojność.
To przewrotność z jednej strony twierdzić, że jesteśmy biedni i na skraju kryzysu, a z drugiej wymagać od nas takich wielkich nakładów, podkreśla premier McGuinty.
Ontario i jego podatnicy przekazują 41,5 proc. wszystkich federalnych wpływów, ale prowincja otrzymuje tylko 31 proc. wydatków federalnych.
Program wyrównawczy (Equalization) to fundusz 12 mld dolarów, który służy przekazywaniu biedniejszym prowincjom, aby mogły one zapewniać usługi na takim samym poziomie jak prowincje bogatsze. McGuinty jest zdania, że w chwili obecnej, niektóre prowincje otrzymujące z tego funduszu pieniądze mają się lepiej pod względem finansowym niż Ontario, główny dawca. McGuinty uważa też, że Ontario nie może sobie pozwolić na redukcję podatków, ponieważ wysyła za dużo pieniędzy do Ottawy i do innych prowincji. Prowincje otrzymujące pomoc mogły sobie na to pozwolić.
Lider opozycji John Tory podziela opinię rządu w Ottawie, twierdząc, że jedyną drogą, żeby w Ontario było lepiej, jest obniżenie podatków.
© Copyright 2003 by GAZETA Inc.
Opublikowane w Internecie za wiedzą i pozwoleniem wydawcy "Gazety"
www.gazetagazeta.com
|
|