Dziennik Polonii w Kanadzie
www.gazetagazeta.com
Dobre rady
Kumquat - dziwna miniaturowa pomarańcza?
Jan Ogrodnik
Apr 9, 2008
 
 

Z cyklu: Porady ogrodnicze "Nie tylko o trawniku"

Zamiast wyglądać z utęsknieniem bez skutku wiosny, wybierzmy się do pobliskiego azjatyckiego warzywniaka. Tam, warto zakosztować fascynujących egzotycznych owoców z nieco cieplejszego klimatu. To tak, jakby ukraść stamtąd trochę gorącego słońca. Jednym z nich jest kumquat. Już od ponad stu lat botanicy zażarcie dyskutują, czy mamy tutaj do czynienia z cytrusem, czy też nie? Jedno jest pewne: kumquat, swoim wyglądem oraz smakiem, bez wątpienia przypomina miniaturową pomarańczę. Jego jajowate owoce mają od trzech do pięciu centymetrów w przekroju. Skórka, charakterystycznie jak u pomarańczy, jest nieco porowata i oczywiście pomarańczowa. Najciekawszym jest jednak fakt, że kumquat, w przeciwieństwie do pomarańczy, jeść można zupełnie bez potrzeby obierania, czyli w całości!

Kumquat (ang. kumquat) - tak nazywa się, zarówno po polsku jak i po angielsku, nieduże podzwrotnikowe drzewko oraz jego owoce. Roślina wywodzi się z dalekich Chin. Tamtejsze kroniki wspominają o jej uprawie już w połowie dwunastego wieku. Najwcześniej, bo w szesnastym stuleciu, zaadoptowali kumquat do uprawy u siebie Japończycy. Chociaż o owocach słyszano tutaj o dwa wieki wcześniej, to do Europy samą roślinę przywiózł w 1846 roku angielski botanik kolekcjoner Robert Fortune - członek Londyńskiego Towarzystwa Ogrodniczego. To od jego nazwiska pochodzi zresztą używana obecnie botaniczna nazwa. Początkowo, kumquat zakwalifikowany został do rodzaju Citrus. W tej klasyfikacji kumquat przetrwał jednak tylko do roku 1915 roku. Wówczas to dr Walter T. Swingle stworzył dla niego odrębny rodzaj - Fortunella. Warto wspomnieć, że w Chinach nazwa cumquat, albo comquot, oznacza po prostu złotą pomarańczę. Nic dziwnego, skoro owoce kumquatów mają złoto-pomarańczową barwę.

images.google.ca


Kumquat uprawia się dzisiaj na całym obszarze południowych Chin, na Tajwanie i w Japonii, a także w Europie na terenie Grecji oraz w Ameryce na Florydzie. Jest to drzewo o niewielkich rozmiarach, które najczęściej dorasta do 2,5 metra, choć można spotkać okazy sięgające 4,5 metra wysokości. Pokrój drzewka jest zwarty, a jego młode gałęzie są lekko zielone i wiotkie; później, w miarę wzrostu, sztywnieją. Lśniące lancetowate liście o długości od 3 do 9 cm stanowią prawdziwą ozdobę tych roślin, kiedy uprawia się ją w mieszkaniu. Kwiaty kumquata są niewielkie, pojedynczo umiejscowione w kącikach liściowych. W Wietnamie drzewko kumquatowe używa się często do dekoracji domu z okazji nadchodzącego nowego roku.

Owoce kumquata wyraźnie odbiegają wielkością od wszystkich pozostałych cytrusów. Są naprawdę niewielkie - nie przekraczają nigdy pięciu centymetrów. W zależności od odmiany bywają okrągłe, owalne albo podłużne. W ciepłym klimacie, dojrzewają stopniowo od połowy września aż do końca lutego. Po zerwaniu z drzewka, nie są jednak tak trwałe jak inne cytrusy; psują się już po kilkunastu dniach. Ich skórka po dojrzeniu ma piękny i jednolity kolor łączący złoto z delikatną czerwienią pomarańczy. Chociaż ma ona, tak jak skórka pomarańczy pojemniczki olejowe, to jest jednak bardziej słodka w smaku. Miąższ dzieli się na 3 do 6 segmentów - jest niestety mało soczysty, raczej kwaśny lub lekko gorzkawy. We wnętrzu większości owoców kumquatów znajduje się po kilka nasion. Owoce spożywać można na surowo lub w postaci konfitur, marmolad albo soku. Szczególnie dobrze smakują rozpuszczone w wódce. Można je też doskonale zachować w zalewie z syropu wykonanego z cukru i wody. W takim stanie zresztą, owoce kumkquatów eksportowane są z Tajwanu i często też podawane są jako deser w chińskich restauracjach. Świetnie nadają się też do kandyzowania.

Kumquat do obfitego owocowania potrzebuje gorącego lata, ale niektóre jego gatunki mogą wytrzymać spadki temperatury nawet do -10 st.C. Jest to zatem cytrus mogący rosnąć najdalej na północy. Kumkquaty różnią się jednak od klasycznych cytrusów. W zimowe uśpienia wchodzą tak głęboko, że na wiosnę, kiedy to słońce już mocno przygrzewa, one jeszcze przez kilka tygodni nie wypuszczają wcale nowych pędów. Mimo że do dobrego owocowania potrzebują ciepłego lata, to smak ich owoców jest lepszy w klimacie zimniejszym. Rośliny przeznaczone do owocowania rzadko hodowane są z nasion, ponieważ niezbyt dobrze radzą sobie z rośnięciem na własnym systemie korzeniowym. W Chinach i Japonii szczepione są zawsze na podkładkach z pomarańczy.

Podobnie jak i inne cytrusy, tak i kumquaty można hodować w pojemnikach i doniczkach w naszych mieszkaniach, gdzie rośliny te radzą sobie bardzo dobrze. Wyglądają naprawdę fascynująco, szczególnie zimą. Wówczas, kiedy to na dworze jest mróz, one, obsypane owocami, dostojnie prezentują się na parapetach naszych okien. Należy jednak zwrócić szczególną uwagę na sposób podlewania tych roślin. Wymagają bowiem raczej stałej wilgotności podłoża. Zarówno zbyt mokra ziemia, jak i mocno przesuszona, szkodzi dobrej kondycji kumquatów. Rośliny lubią zraszanie, więc można je rano i wieczorem spryskiwać wodą. Te same szkodniki atakują kumquaty jak i pozostałe cytrusy. A zatem, w przypadku ich pojawienia się, należy stosować identyczne środki ochrony roślin. Latem można wystawić rośliny na zewnątrz naszych mieszkań. Przy dużej ilości światła, będą szybciej rosły. Dojrzałe owoce zjadać można w całości zerwane prosto z rośliny. Pozostawione jednak po zerwaniu na dwa/trzy dni, nabierają jeszcze lepszego smaku.

Każdy, kto zajmie się uprawą kumquata, będzie miał z pewnością sporą satysfakcję. Życzę zatem dokooptowania do Państwa kolekcji również i tych roślin. Tym bardziej że wytrawni ogrodnicy mogą rozpocząć uprawę kumquata z wydobytej z miniaturowego owocu pestki.

•••

Jan Ogrodnik ma swoją stronę internetową





© Copyright 2003 by GAZETA Inc.
Opublikowane w Internecie za wiedzą i pozwoleniem wydawcy "Gazety"

www.gazetagazeta.com