| |
Rząd federalny Kanady zgodził się poprzeć starania kanadyjskich zawodniczek uprawiających skoki narciarskie, by włączono tę dyscyplinę do igrzysk w 2010 roku w Vancouverze.
Szczegóły dotyczące sposobu, w jaki rząd wykaże to poparcie mają zostać ujawnione pod koniec tego tygodnia, ale CTV doniosło, że rząd federalny podjął tę decyzję na skutek wniesienia przez kilka zawodniczek do kanadyjskiej komisji praw człowieka skargi o dyskryminację.
Pomimo pomocy rządowej największą przeszkodą na drodze do Olimpiady dla kanadyjskich zawodniczek jest Międzynarodowa Komisja Olimpijska (IOC), która postanowiła nie dopuścić kobiet do skoków narciarkich w Vancouverze, twierdząc, że sport ten nie jest dostatecznie rozwinięty i nie spełnia podstawowych wymogów do uczestniczenia w Olimpiadzie.
Kanadyjskie zawodniczki jednak nalegają, że decyzja ta jest sprzeczna z kanadyjskim prawem, które nie pozwala na wydawanie pieniędzy podatnika na budynki i ośrodki, które są winne dyskryminacji.
Budowa nowego parku olimpijskiego Whistler Olympic, gdzie odbędą się zawody w skokach narciarskich, kosztowała na razie podatnika 120 mln. dol.
Jak na razie IOC nie skomentowało najnowszych wydarzeń.
Komisja organizacyjna igrzysk w Vancouverze (VANOC) zaznaczyła jednak, że przekazała IOC swoje poparcie dla dopuszczenia kobiet do zawodów narciarskich podkreślając, iż jeżeli taka decyzja zostanie podjęta, będzie w stanie włączyć je do listy zawodów i zorganizować je.
W 2006 roku Międzynarodowa Federacja Narciarska zgodziła się głosami 114 do 1 dopuścić kobiety do międzynarodowych konkurencji w skokach narciarskich i zwróciła się do IOC, aby komisja ta poszła jej śladem.
W przyszłym roku odbędą się też pierwsze światowe mistrzostwa w skokach narciarskich kobiet, a przed 2010 rokiem planowane są cztery światowe mistrzostwa juniorów.
Według przepisów olimpijskich, zawody mogą zostać dopuszczone nie później niż trzy lata przed rozpoczęciem Olimpiady, chociaż istnieje wyjątek, jeżeli zgodzi się na to międzynarodowa federacja sportu, komisja organizująca igrzyska i IOC.
Podczas weekendu na ten temat wypowiedziała się prezes Ski Jumping USA Deedee Corradini, była burmistrz Salt Lake City, kiedy miasto to otrzymało pozwolenie na zimową olimpiadę w 2002 roku.
Oświadczyła, że dane statystyczne wskazują na to, iż na świecie jest więcej kobiet skaczących na nartach niż kobiet-sportowców w każdej innej dyscyplinie w olimpiadzie zimowej.
Powiedziała, że obecnie aktywnie w sporcie tym uczestniczy w skali światowej 135 kobiet z 16 krajów. Porównała do tego 34 kobiety z 10 państw w wyścigach na desce (snowboard cross), 30 kobiet z 11 państw w wyścigach narciarskich (ski cross) i 26 kobiet z 13 państw w saneczkarstwie.
W swojej wypowiedzi Corradini nalegała na rząd kanadyjski i rządy prowincyjne, aby naciskały na IOC w celu dopuszczenia kobiet do konkurencji w skokach narciarskich na igrzyskach w Vancouverze.
© Copyright 2003 by GAZETA Inc.
Opublikowane w Internecie za wiedzą i pozwoleniem wydawcy "Gazety"
www.gazetagazeta.com
|
|