Dziennik Polonii w Kanadzie
www.gazetagazeta.com
List oceaniczny - dodatek kulturalny
Kresy – przywracanie pamięci. Dubno.
Alf Soczyński
Feb 7, 2007
 
 

Dodatek Kulturalny "Gazety" pod redakcją Joanny Sokołowskiej-Gwizdka, styczeń 2007, nr 49


Za Młynowem w kierunku na wschód, po drodze do Równego, w odległości około trzydziestu kilometrów, rozrzucone są, niedaleko jedna od drugiej, cztery miejscowości, związane z wołyńskimi twórcami. Warkowicze to miejscowość, gdzie urodził się Antoni Andrzejewski – autor ciekawych opowieści zebranych pod tytułem „Ramoty starego Detiuka o Wołyniu”.

Kilka kilometrów na południe od Warkowicz leży Hruszwica, skąd pochodzi i gdzie spędził dzieciństwo Czesław Janczarski, poeta, najbardziej znany z wierszy dla dzieci, twórca popularnego „Misia uszatka”. Był on członkiem grupy poetyckiej „Wołyń”, działającej w Równem i w Warszawie, do której należała także Zuzanna Ginczanka, zamordowana przez hitlerowców we Lwowie i W. Iwaniuk. Prawdopodobnie w Kniahininie, który leży między Mizoczem a wspomnianymi wyżej Warkowiczami, urodził się poeta Antoni Malczewski. Niedaleko stamtąd leży wielka wieś Dermań, w której urodził się w roku 1905 piewca Wołynia, pisarz ukraiński Ułas Samczuk.
Od skrzyżowania jest już tylko 5 kilometrów do Dubna.

Ze wzgórza, z którego zjeżdżamy w dolinę rzeki Ikwy, dopływu Styru, widać piękną panoramę miasta, którego widok budzi moje szczególne wzruszenie. Mieszkałem tu z rodzicami po ucieczce ze spalonej w czerwcu 1943 roku Kamiennej Góry.

Dubno leży w dolinie rzeki Ikwy, otoczone rozległymi łąkami i łęgami, pomiędzy dwoma pasmami malowniczych gór. Na zachodzie, który mamy teraz po prawej stronie, rozpościerają się Góry Pełczańskie, przez które będziemy musieli przejechać, aby z Dubna dotrzeć do Beresteczka. Po lewej, na wschodzie, rozciągają się Góry Dermańskie. Bramą Łucką, niegdyś mającą charakter obronny, zachowany do dziś w wyglądzie przypominającym basztę, wjeżdżamy na teren miasta, słynnego niegdyś z wielu odpartych ataków Tatarów, Kozaków i Rosjan, a potem z wielkich targów, zwanych kontraktami, przeniesionych tu z Lwowa po I rozbiorze Polski. Dubno miało wtedy największą liczbę ludności na Wołyniu.

Parkujemy w okolicach rynku, w którego jednym końcu jest scena, gdzie występują zespoły podczas masowych imprez. Dlaczego ten dubieński rynek wydaje mi się dziś tak rażąco pusty? Wyczuwa się, że czegoś tu brakuje. Stał tu bowiem piękny ratusz miejski z XVIII wieku. W czasie II wojny światowej Niemcy, w poszukiwaniu rzekomo ukrytych tam wielkich skarbów, wysadzili go przy pomocy ładunków wybuchowych. Pozostał po nim, jak niemy wyrzut sumienia historii, pusty plac.

W centrum starego miasta w Dubnie zachowało się, więcej niż w innych miastach Wołynia, bardzo starych domów oraz pozostał dawny układ ulic. Gdy przechodzimy wąskimi, krętymi uliczkami pośród jednopiętrowych i parterowych domków, niektórych pochylonych jakby potulnie do ziemi, niczym staruszkowie lub pary sędziwych, słabych staruszków, wspierających się nawzajem na sobie, mam wrażenie, że w niektórych miejscach czas zatrzymał się tu przed dwustu, trzystu laty, albo, że ja „dałem nura w głębiny zamierzchłej przeszłości”. Już widzę miny naszych niektórych, tak zwanych ludzi sukcesu, pieszczochów społeczeństwa konsumpcyjnego, zadufanych w swej znieczulicy na piękno i uczucia, jak wzruszają lekceważąco ramionami na widok tych kilkusetletnich ruder. Te ubogie domki chroniły pod swoim dachem, w swoich ścianach z drewnianych bali, naszych przodków, wychowały wielu wartościowych ludzi, wniosły do historii Polski wiele cennych wartości duchowych, o które tak trudno w dzisiejszym, egoistycznym świecie dobrobytu.

Pierwsza wzmianka o mieście pochodzi z roku 1100, kiedy to gród nazywający się pierwotnie Duben i kilka sąsiednich zostało nadanych księciu Dawidowi Igorowiczowi. W okolicach zachowanego do dziś imponującego zamku nad Ikwą znaleziono ślady tego najstarszego grodziszcza. W roku 1386 król Władysław Jagiełło nadał Dubno księciu Fedorowi z Ostroga i od tej pory gród należał przez ponad dwa i pół stuleci do sławetnego rodu Ostrogskich i do stworzonej przez nich największej w owym czasie na tych terenach magnackiej fortuny, ordynacji ostrogskiej, obejmującej swym zasięgiem wielkie przestrzenie oraz wiele miast i wsi. Na przełomie XV-XVI wieku, rozbudowa i murowane umocnienia zamieniają drewniany ongiś gród w zamek warowny. Zygmunt Stary nadaje miastu prawo magdeburskie w roku 1507. Leżało ono na szlaku wielu zbrojnych zmagań i przemarszów, i było świadkiem a także ofiarą wielu wojen.

W czasie wyprawy na Moskwę w roku 1617 rezydował tu królewicz Władysław Waza. Po śmierci ostatniego z książąt Ostrogskich, Janusza, posiadłość przechodzi w roku 1620 na Zasławskich. W roku 1648 Kozacy Krzywonosa dokonują pogromu miejscowych Żydów i bezskutecznie oblegają zamek. W roku 1660 zamek obronił się przed oblężeniem Rosjan. Po wymarciu rodu Zasławskich, który był jedną z bocznych linii Ostrogskich, w roku 1673 Dubno przechodzi na Lubomirskich, którzy w wieku XVIII przekształcają zamek w rezydencję magnacką, dobudowują pałac i oficynę, oraz urządzają na sztucznej wyspie przepiękne ogrody.

W roku 1706 na czele wojska staje król szwedzki Karol XII, a w roku 1707 zbrojnie wkracza car Piotr I. W roku 1781 gościł tu król Stanisław August. Występował tu ze swoim teatrem Wojciech Bogusławski. W roku 1813 zmarł w Dubnie Tadeusz Czacki, działacz społeczny i oświatowy, kolekcjoner, twórca Liceum Krzemienieckiego, o czym informuje tablica na domu zwanym domem Czackiego przy ulicy Szewczenki. Zadłużeni Lubomirscy sprzedali posiadłość księżnej rosyjskiej Bariatyńskiej, która odsprzedała je państwu rosyjskiemu na koszary. Od roku 1870 Dubno staje się twierdzą. Odwiedza go w roku 1890 car Aleksander III, który kilka kilometrów na południe za miastem, w pobliżu Zahorców, rozkazuje budowę nowej twierdzy, zwanej Tarakanów. W czasie I wojny światowej, w latach 1915-1916, toczyły się tu zacięte bitwy rosyjsko-austriackie, potem w roku 1920 walki polsko-bolszewickie. Uchodząc przed Niemcami latem roku 1941 Sowieci rozstrzelali w Dubnie około 250 Polaków. Niemcy i policja ukraińska w roku 1942 dokonali pod miastem mordu około 9 tysięcy Żydów.

Zamek leżący w niedalekim sąsiedztwie rynku, po usunięciu zniszczeń z czasów I wojny światowej, w okresie międzywojennym mieścił siedzibę władz powiatowych. Po II wojnie światowej znalazł się w stanie ruiny do tego stopnia, że do dziś trwa odbudowa jego niektórych budowli. Wchodzimy na jego teren przez most na fosie. Po bokach widzimy, niczym zbrojne skrzydła wysunięte przed mury, dwa bastiony z wieżyczkami i strzelnicami. Przez bramę w budynku frontowym, jedynym, którego remont zakończono, wchodzimy do wnętrza, gdzie zwiedzamy muzeum historyczne z ciekawymi zbiorami, zwłaszcza ikon i militariów. Wychodzimy na dziedziniec. Pałac Lubomirskich i oficyna są jeszcze w odbudowie.

W losach niektórych obiektów religijnych Dubna jakże często odbija się zmienność i tragizm historii tych stron. Przykładem mogą być losy zespołu klasztornego bernardynów z początków XVII wieku. Po likwidacji klasztoru w czasie zaborów była tu cerkiew prawosławna. W okresie międzywojennym najpierw powrócili bernardyni, potem było seminarium duchowne prowadzone przez jezuitów. Za Sowietów było tu więzienie NKWD, potem fabryka tekstylna, a po roku 1989 obiekt wrócił do kościoła prawosławnego i jest tu obecnie cerkiew św. Mikołaja, należąca do patriarchatu kijowskiego.

Klasztor karmelitanek z XVII wieku po rozbiorach zamieniony został na cerkiew. W okresie międzywojennym siostry Opatrzności Bożej prowadziły w nim sierociniec. W roku 1940 obiekt został zamieniony przez Sowietów w szpital. Niemcy zamienili go w obóz dla radzieckich jeńców. Od zakończenia II wojny światowej do dziś mieści się tu szpital.

Z innych obiektów sakralnych warto wymienić ciekawy architektonicznie budynek odbudowanej niedawno synagogi, do czasu naszego pobytu nie wykorzystywany, Cerkiew Przemienienia Pańskiego z 1643 roku oraz Sobór św. Ilji z roku 1907.

Ze wzruszeniem zbliżam się jedną z ulic leżących w centrum starego miasta do widocznego z dala frontu kościoła, który ją zamyka. Jest to katolicki kościół parafialny p.w. św. Nepomucena z początku XIX wieku. Pamiętam sylwetkę tego kościoła ze zdjęcia w albumie cioci, który często przeglądałem w dzieciństwie. Patrzę na klasycystyczną fasadę budowli i widzę przed kościołem dwie postaci. Ciocia Klimcia jest w jasnej sukience w ukośne pasy, zakończonej szerokim kloszem poniżej kolan, z apaszką pod szyją i z bukietem kwiatów. Trzyma pod rękę Gienka Szuprowicza, który jest w szarym garniturze w ciemne pasy i w kapeluszu. Kościół był czynny nawet w okresie okupacji niemieckiej i w tym czasie było zrobione to zdjęcie.

Zamknięty został dopiero w roku 1959. Tablica na murze przed wejściem do kościoła upamiętnia 200-lecie urodzin wspomnianego wyżej poety Antoniego Malczewskiego, żyjącego w latach 1793-1826 , który tu mieszkał w latach 1798-1805. Jest on autorem słynnego poematu „Maria”, uczniem Liceum Krzemienieckiego. Od roku 1993, dzięki staraniom miejscowej Polonii, kościół znów służy katolikom.

W Dubnie mieszka obecnie kilkuset Polaków, miejscowe Koło Kultury Polskiej liczy około 100 osób.


O autorze:
Alf Soczyński wydał trzy tomiki poezji i cztery książki prozą. Dominuje w nich problematyka filozoficzna, czasami z akcentami religijnymi, kresowa i przyrodnicza. W roku ubiegłym rozpoczął cykl książek „Kresy przywracanie pamięci”. Wydał z tego cyklu książkę o ojcowiźnie „Okruchy krainy Soczi”, oraz„Kresy przywracanie pamięci” cz. I., gdzie są szkice ze Lwowa, Krzemieńca, Podola, Huculszczyzny. Teraz kończy część II cyklu „Kresy...”, w całości poświęconą terenom rodzinnego Wołynia, gdzie urodził się podczas II wojny światowej. Z tego cyklu ukończona jest już książeczka „Szumskie zapiski”, której wydanie ma się ukazać w br. także w tłumaczeniu na Ukrainie.


Joanna Sokolowska-Gwizdka  dodatek@jsokolowska.com   www.jsokolowska.com



© Copyright 2003 by GAZETA Inc.
Opublikowane w Internecie za wiedzą i pozwoleniem wydawcy "Gazety"

www.gazetagazeta.com