Dziennik Polonii w Kanadzie    
Strona główna | POLONIUM | Wyszukiwarka | Ogłoszenia | Księgarnie | Redakcja | O nas | About us
Uaktualnione: 1 stycznia, 2013
 
  GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej      

W naszej GAZECIE:
Polonium
POLONIUM
News about Poland

Ale piękny jest ten œwiat
Antykwariat
ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
CHUDNIESZ - WYGRYWASZ ZDROWIE
Dobre rady
Europa
Film
Finanse
Fotka dnia
Historia mało znana
IMPREZY
Kabaret pod Bańkš
Kanada
Komentarze, opinie
Kultura
List oceaniczny - dodatek kulturalny
LISTY OD CZYTELNIKÓW
Nauka i technika
Ontario
Polonia
Polonia Przyszłoœci
Polska
Pomóżmy innym
PowódŸ 2010
Prawo
Robert Dziekański
Różnoœci
Smoleńsk 2010
Toronto
USA
W krzywym zwierciadle
Wybory federalne 2011
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Œwiat

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

 

 

Page not found

404 Error

404

Page Not Found!

We're sorry, but we can't find the page you were looking for. It's probably some thing we've done wrong but now we know about it and we'll try to fix it. In the meantime, try one of these options:

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright Š 2015. All Rights Reserved.

List oceaniczny - dodatek kulturalny

Syn Polki i Indiańskiego wodza - Sienkiewiczem kanadyjskich Indian
Ewa Bagłaj
Nov 3, 2004
 > Wersja do drukowania
> Wyœlij e-mailem


W życiu Sat-Okha, czyli Stanisława Supłatowicza, połšczyły się losy dwóch, nękanych przez historię narodów - Indian i Polaków. Jest on autorem szeregu ksišżek przywołujšcych indiańskš przeszłoœć, które opierajš się na prawdziwych wydarzeniach.

Dodatek Kulturalny "Gazety" pod redakcjš Joanny Sokołowskiej-Gwizdka, paŸdziernik 2004, nr 22


Sat -Okh
Jego współplemieńcy, spychani do rezerwatów, nie byli w stanie obronić swej kultury. Aby im pomóc, Sat-Okh zaczšł pisać. Beletryzujšc historię, przywoływał echo minionych bitew, wskrzeszał szlachetnych bohaterów, opiewał ich dramatycznš, nierównš walkę z białym najeŸdŸcš w obronie własnej tożsamoœci, religii i ziemi. Zbierał legendy oraz informacje o codziennym życiu swych przodków. W stosunku do Indian kanadyjskich jego twórczoœć spełniała rolę podobnš do tej, jakš powieœci Henryka Sienkiewicza odegrały w literaturze polskiej.

Sat-Okh (w narzeczu Indian z plemienia Shawnee - Długie Pióro) urodził się około 1922 roku, jako syn Polki i indiańskiego wodza. Jego matka, Stanisława Supłatowicz w 1905 roku w wyniku carskich represji trafiła na Syberię. Stamtšd, wraz z grupš polskich zesłańców, przedostała się przez Zatokę Beringa i Alaskę do Kanady. Tam poznała wodza plemienia Shawnee - Lee-ono-ma (Wysokiego Orła), którego wkrótce poœlubiła. Jej nowe imię brzmiało Ta-Wach (Biały Obłok).

Sat-Okh całe dzieciństwo i wczesnš młodoœć spędził wœród Indian w kanadyjskiej puszczy, co opisał w "Ziemi słonych skał" (1958). W wieku pięciu lat należał już do tzw. "szkoły wilków", w której uczył się tropienia i polowania. Przebywał wœród Indian do 16 roku życia. Na przełomie roku 1936/1937 wraz z matkš i bratem przyjechał do Polski, by odwiedzić mieszkajšcš tu rodzinę. Hitlerowska agresja zastała ich w Radomiu. Po wybuchu wojny droga powrotu do Kanady została odcięta. Młody Indianin przyjšł imię matki oraz jej panieńskie nazwisko i zaangażował się w konspiracyjnš walkę z okupantem. W 1940 roku został złapany przez gestapo. Dzięki swej niezwykłej odwadze i œwietnej kondycji fizycznej „człowieka puszczy” udało mu się wyskoczyć z bydlęcego wagonu transportujšcego więŸniów do obozu w Oœwięcimiu. Został żołnierzem Armii Krajowej, nieocenionym w konnym zwiadzie (pchor. „Kozak”). Walczył w rejonie Gór Œwiętokrzyskich. Za męstwo odznaczono go Krzyżem Walecznych. Jako żołnierz I Batalionu Morskiego brał udział w walkach o wyzwolenie Wybrzeża. Po zakończeniu wojny został aresztowany i uwięziony przez władze polskie za przynależnoœć do Armii Krajowej. Przez pewien czas służył w Marynarce Wojennej, był także wolontariuszem w Ratownictwie Morskim. Po uzyskaniu œredniego wykształcenia technicznego pływał przez wiele lat jako mechanik na statkach Polskich Linii Oceanicznych. Osiedlił się na Wybrzeżu. W czasie rejsów na "Batorym" udało mu się odwiedzić pozostałš w Kanadzie siostrę. W 1958 roku zaczšł pisać, przywołujšc w ksišżkach swojš indiańskš przeszłoœć. Jego ksišżki przeznaczone były głównie dla młodego czytelnika. Wszystkie własnoręcznie zilustrował. W posłowiu do pierwszej z nich tak okreœla swoje posłannictwo: „Polska stała się mojš nowš ojczyznš. Chciałem jednak tej pierwszej oddać sprawiedliwoœć. Postanowiłem więc opowiedzieć wam o niej, młodzi przyjaciele, opowiedzieć o życiu Indian, o ich trudnym i twardym losie. Mam nadzieję, że dzięki tej ksišżce potraficie może trochę lepiej, niż dotychczas, zrozumieć ich życie, marzenia, ich miłoœć do puszczy, ich walkę o wolnoœć, której pozostało im już tak niewiele, a której tak bardzo im potrzeba." (Sat-Okh, Ziemia słonych skał, Czytelnik, Warszawa 1958, s.243).

Ksišżki te cieszyły się w PRL sporš popularnoœciš nie tylko wœród młodzieży. Autor nie miał ambicji tworzenia tzw. literatury wysokiej, jednak uniwersalna wymowa jego utworów oraz barwne opisy egzotycznych krajobrazów Kanady i jej pierwszych mieszkańców nadajš twórczoœci Sat-Okha pewien walor artystyczny. Jest to jedyny w literaturze polskiej obraz Kanady widziany z perspektywy jej rdzennego mieszkańca. Najistotniejszš jego częœciš jest przedstawienie kultury Indian Odzibwejów, zwanych Czarodziejami Lasu. „Odzibwejowie (Ojibway, Ojibwa), znani w USA także jako Czipewejowie (Chippewa), a na północy Kanady jako Saulteaux (Soto) – byli trzecim co do wielkoœci plemieniem indiańskim w Ameryce Północnej. (...) Ich sława wywodziła się nie tyle z wyczynów wojennych, ile z niedoœcignionej konstrukcji lekkich, zgrabnych i obszernych łodzi typu kanu (canoe) z kory brzozowej, mistrzowskiej znajomoœci żeglugi œródlšdowej, czy kunsztownej wyprawy skór zwierzęcych i przepięknej sztuki dekoracyjnej. Ich pełna finezji sztuka, poezja, mitologia, zadziwiajšce praktyki lecznicze, bogata kultura duchowa i materialna, sprawiły, że Odżibwejów nazywano Czarodziejami Lasu. Ci leœni magowie, artyœci, wytrawni myœliwi i żeglarze przez wiele pokoleń niepodzielnie władali rozległymi lasami nad Jeziorem Górnym i na Dalekim Zachodzie aż do Ÿródeł Missisippi, kanadyjskich jezior Nipigon czy Seul oraz obrzeża trawiastych równin dzisiejszej prowincji Manitoba i Saskatchewan.” (Leszek Michalik, Œwiat i życie Odżibwejów [w:] „Kayfis ochi.” Biuletyn informacyjny Sztumskie Koła Zainteresowań Kulturš Indian ,Stowarzyszenie Żółwi", jesień-zima 2000/2001, nr 2(50), s.16. Pismo, którego tytuł w języku Kri Równin (Plains Cree) Tłumaczy się jako 'dawne drogi' bšdŸ 'stare obyczaje' jest jedynym w Polsce periodykiem wyłšcznie poœwięconym szeroko rozumianej współczesnej tradycji duchowoœci indiańskiej i przez to ważnym Ÿródłem specjalistycznej informacji, wykorzystywanym m.in. w wielu oœrodkach akademickich przez studentów etnologii, religioznawstwa, socjologii i innych kierunków. Numer 50. jubileuszowy prawie w całoœci dotyczy duchowych tradycji Odżibwejów. Redaktor naczelny pisma, Leszek Michalik, z wykształcenia polonista, z zawodu nauczyciel, pisarz, tłumacz literatury amerykańskiej i dziennikarz w prasie lokalnej woj. pomorskiego, znawca i kolekcjoner rękodzieła indiańskiego, swoje zainteresowania zawdzięcza właœnie Sat-Okhowi, z którym zetknšł się osobiœcie już we wczesnym okresie młodzieńczym).

Czytajšc ksišżki Sat-Okha odnosi się wrażenie, że akcja służy autorowi przede wszystkim jako pretekst do przekazania jak największej iloœci wiadomoœci o życiu swych przodków – ich strojach i fryzurach, wyrobach artystycznych, języku, wyglšdzie domostw, o kuchni i rzemioœle, sztuce wojennej i myœliwskiej, codziennych zajęciach i œwištecznych obrzędach. Przy okazji obala autor wiele fałszywych wyobrażeń. Np. fajka pokoju to wymysł białego człowieka. W rzeczywistoœci to œwięta fajka obrzędowa (Sat-Okh, "Walczšcy Lenapa", Gdańsk 2001, s.25 oraz s.54). Skalpować, o czym wiedzš nieliczni, pierwsi zaczęli hiszpańscy konkwistadorzy. Ciekawy jest też opis wierzeń Odżibwejów i zwišzana z nimi oryginalna mitologia. „Wszystkie plemiona wschodnie, zamieszkujšce lasy od Atlantyku aż do krainy Wawa poza jeziorem Górnym, gromadziły legendy i mity o budowie œwiata, zbliżone w treœci do siebie”. (Sat-Okh, Walczšcy Lenapa, Gdańska 2001, s.94). Legendy o stworzeniu œwiata i człowieka zwykle zajmujš dużo miejsca w ksišżkach Sat-Okha ("Ziemia słonych skał", s.7-8; "Walczšcy Lenapa", s.94-100; "Serce Chippewaya", Gdańsk 1999, s.19-25 itd.). Np. bogatš wyobraŸnię Indian pokazuje mit Mohawków o słońcu i księżycu:

„Kiedy Ziemia zaludniła się, kiedy wyrosły trawy, krzewy i drzewa, kiedy lasy, prerie zaroiły się zwierzynš i ptactwem, a ludzie zaczęli mówić różnymi językami, Słońce i Księżyc spokojnie i zgodnie wędrowały po Wysokim œwiecie.296 Po pewnym czasie ludzie zaczęli się kłócić miedzy sobš, nastała niezgoda i wojny.

Gdy Słońce i Księżyc ujrzały, jak żyjš ludzie, zaczęły postępować podobnie i zachowywać się jak mšż i żona. Pewnego razu Księżyc – żona, przypadkowo przeszedł jako pierwszy przed swym małżonkiem, Słońcem przez otwór wyjœciowy na krańcu œwiata. Doprowadziło to Słońce do takiej złoœci, że zbił żonę tak bardzo, iż rozchorowała się ciężko, schudła i z pięknej jasnej kuli, œwiecšcej nocš, stała się cienka i zakrzywiona. Nie pokazywała się więc przez pewien czas i nad ziemiš w porze nocnej panowała zupełna ciemnoœć. (...)
Księżyc szybko odzyskał zdrowie i znowu stał się pięknš, jasnš kulš, ale kiedy rozgniewane jeszcze Słońce znalazło się po przeciwnej stronie Górnego œwiata i ujrzało swš małżonkę w pełnym blasku jej urody, udawało, że jej nie poznaje. Kobieta-Księżyc ponownie zaczęła chudnšć ze zmartwienia, aż stała się podobna do dziecinnego małego łuku.

Od tego czasu choroby Księżyca powracajš systematycznie; gdy ma nadzieję na odzyskanie łask swego małżonka Słońca – zdrowieje i nabiera pełnych, okršgłych kształtów, gdy traci nadzieję i martwi się – chudnie."

Ksišżki Sat-Okha opowiadajš o szlachetnych ludziach żyjšcych w symbiozie z przyrodš. Wszystkie swe czynnoœci wykonujš oni w. zgodzie z odwiecznymi prawami natury, co wynika z ogromnego szacunku do Matki Ziemi:

„Ty zaœ [czytelniku] zejdŸ ze mnš ze skały w samo serce puszczy — zaprasza autor "Walczšcego Lenapy" - Przyprowadziłem cię do niej, abyœ jš poznał. Chciałbym cię nauczyć tego, co sam do niej czuję - szacunku i miłoœci. Jest ona moim domem, domem mego ojca, przyjaciół, domem mego plemienia - Szewanezów. Żywi nas i odziewa, cieszy nas swoim pięknem, ale potrafi też uczyć strachu”, (s.98-99).

Narrator traktuje więc czytelnika jak kogoœ bliskiego, wyróżnionego zaszczytem wtajemniczenia. Bowiem w ten sposób indiańscy rodzice przekazywali wiedzę swoim dzieciom:
„Nishishin spędzała wiele czasu z córkš w lesie, na kwiecistych polanach, tłumaczšc jej: – Mała, otwórz uszy na moje słowa, niech na zawsze pozostanš w twoim umyœle i serduszku. W przyszłoœci, jak doroœniesz, pokażesz je swoim dzieciom. Rozejrzyj się dookoła, popatrz, jak Matka Ziemia okryła się wielobarwnš derkš utkanš z kwiatów i zielonych krzewów. Nie zrywaj nigdy kwiatów! (...) Zrywajšc je, nie widzisz, że płaczš. A one naprawdę płaczš, bo zrywajšc je zabierasz im życie i duszę, wszystko bowiem, co nas otacza, żyje i odczuwa ból. (...) Każdy kwiat odznacza się mšdroœciš. Przez dotyk owa mšdroœć przenika do człowieka. Jakie to smutne ułamać gałšzkę z drzewa, chociaż zostaje ich przecież. wiele. Jeszcze bardziej bolesne jest zerwanie kwiatu, to takie uczucie, jakby matka straciła jedyne swoje dziecko, więc szanuj, Pinneyshis, to wszystko, co cię otacza.

Pamiętaj, że œwiat roœlin i zwierzšt obdarzony jest takim samym życiem, jakie i my posiadamy. Nie zabijamy więc niczego bez potrzeby, bo czy można cieszyć się z czyjejœ œmierci i bólu? Wszyscy tworzymy kršg życia, a niszczšc ten kršg niszczymy siebie." ("Serce Chippewaya", s. 52-53).
Wštek ekologiczny jest jednš z największych wartoœci tych lektur, do dziœ przysparza bohaterom Sat-Okha naœladowców. Autor jest również współtwórcš jedynego w Polsce i największego w Europie muzeum poœwięconego życiu i kulturze Indian Ameryki Północnej. Wymysłowo koło Tuchowoli odwiedzajš miłoœnicy jego twórczoœci, ludzie, którzy w dobie Internetu i dziury ozonowej tęskniš za powrotem do prostoty życia w bliskoœci z naturš. Ksišżki Stanisława Supłatowicza okazały się więc zupełnie nietypowš promocjš Kraju Klonowego Liœcia. I to nie tylko w Polsce, bowiem przetłumaczono je na wiele języków europejskich (niemiecki, francuski, czeski, bułgarski, rosyjski, ukraiński), a także poza europejskich (japoński, hebrajski, mongolski). Sat Okh - 1958 "Ziemia słonych skał"; wyd.2, 1958; wyd.3, 1962; wyd.4, 1973; wyd.5, 1974; wyd.6, 1986; 1959 "Biały mustang"; wyd. 2 1960; [wyd. 3] 1983; [wyd. 4] 1983; [wyd. 5] 1987; [wyd. 6] 1993; 1973 "Dorogi schodjatsja" (w jęz. ros., wspólnie z Antoninš Leonidovnš Rasulovš); 1981 "Powstanie człowieka"; wyd.2, 1988; 1985 "Fort nad Athabaskš" (wspólnie z Yácta-Oya); wyd.2, 1989; wyd.3, 1996; 1990 "Głos prerii";wyd.2, 1997;1996 "Tajemnica Rzeki Bobrów"; 1999 "Serce Chippewaya"; 2001"Walczšcy Lenapa".

Sat Okh zmarł 3 lipca 2003 roku w Gdańsku. Został pochowany na gdańskim cmentarzu „Srebrzyska”.

Muzeum Sat Okha:
http://www.huuskaluta.com.pl/sat_okh/index.php


Joanna Sokolowska-Gwizdka  dodatek@jsokolowska.com   www.jsokolowska.com

Š Copyright 2003 - 2011 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adreslisty@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na poczštek strony

 

List oceaniczny - dodatek kulturalny
"Macbeth" w mieœcie awangardy
Teatr w koœciele. Schola Teatru Wiejskiego Węgajty.
Portugalia
Otwarte usta
Moje olœnienia Zbigniewem Herbertem
Trzysta lat mistyfikacji
Co nam zostało z dawnej spuœcizny Jagiellonów?
KuŸnice, kuŸnie, kowale
RODY POLSKIE. Tarnowscy z Dzikowa.
Powojenne losy rodu Tarnowskich