Dziennik Polonii w Kanadzie    
Strona główna | POLONIUM | Wyszukiwarka | Ogłoszenia | Księgarnie | Redakcja | O nas | About us
Uaktualnione: 1 stycznia, 2013
 
  GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej      

W naszej GAZECIE:
Polonium
POLONIUM
News about Poland

Ale piękny jest ten świat
Antykwariat
ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
CHUDNIESZ - WYGRYWASZ ZDROWIE
Dobre rady
Europa
Film
Finanse
Fotka dnia
Historia mało znana
IMPREZY
Kabaret pod Bańką
Kanada
Komentarze, opinie
Kultura
List oceaniczny - dodatek kulturalny
LISTY OD CZYTELNIKÓW
Nauka i technika
Ontario
Polonia
Polonia Przyszłości
Polska
Pomóżmy innym
Powódź 2010
Prawo
Robert Dziekański
Różności
Smoleńsk 2010
Toronto
USA
W krzywym zwierciadle
Wybory federalne 2011
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Świat

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

 

 

Różności

Nie 50 tysięcy, a 50 milionów
Joanna Wójcik
Jan 4, 2012
 > Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem


Już wiadomo, kto stał się bogatszy o 50 milionów dolarów. Jest to małżeństwo z Ottawy Jo-Ann i Gaetan Champagne. Oboje myśleli, że wygrali 50.000 dol., co także byłoby dla nich wielką radością, ale okazało się, że na czeku będzie nieco więcej zer.


49-letnia Jo-Ann opowiada, że jadąc na sylwestra do Ottawy zasugerowała, by zatrzymali się po drodze i sprawdzili kupon. Weszła do sklepiku i z ogromną radością odkryła, że jest to los wygrany. Tyle że niedobrze odczytała kwotę - myślała, że jest to 50.000 dol. I już z radością myślała o remoncie łazienki. Zadzwoniła do obu synów, żeby im powiedzieć, że każdy z nich dostanie po 5 tysięcy. Razem z mężem poprosili sprzedawcę w sklepie, aby sprawdził ich los raz jeszcze i... mało nie dostala zawału serca, kiedy zobaczyla wszystkie 7 zer.

Wtedy zadzownili do synów i powiedzieli im, że nie będą mogli im dać po 5 tysięcy. Ale zaraz dodali, że dadzą im po 5... milionów.

Jo-Ann uważa, że wygrana jest w dużej mierze efektem jej wieloletniego zafascynowania numerem 11. To jej szczęśliwa liczba - wyszła za mąż 11, jej mama urodziła się 11, podobnie jak jej ojciec i jej najmłodszy syn. A wielka wygrana nadeszła ostatniego dnia 2011 roku...

Szczęśliwy los został kupiony kiedy małżonkowie robili zakupy na przecenie poświątecznej w Pharmaprix Drugstore w Hawkesbury.

A jakie mają plany na wydanie tej astronomicznej kwoty? Chcą pomóc rodzinie i dać coś lokalnej społeczności.

Przez lata państwo Champagne prowadzili mały sklepik w tym niewielkim miasteczku. Przez ponad 12 lat pracowali codziennie i marzyli o odpoczynku i o zmianach. Sprzedali sklepik w październiku i Gaetan otworzył sklep dla różnego rodzaju hobbystów. Jo-Ann dalej pracowała dla nowych wlaścicieli.

Państwo Champagne pojechali do Toronto we wtorek, aby odebrać nagrodę.


© Copyright 2003 - 2011 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adreslisty@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na początek strony

 

Różności
Świszcze (świstaki) przemówiły - Groundhog Day
Od pięciu lat "dzielą się" fortuną z totolotka
Zdrada
Nie 50 tysięcy, a 50 milionów
Noworoczne bobasy
Narodziny setnego wnuka
Wieści ze świata zwierzaków
Kilka słów o choinkach
Mikołaj na winsurfingu
60-letnia tradycja