Dziennik Polonii w Kanadzie    
Strona główna | POLONIUM | Wyszukiwarka | Ogłoszenia | Księgarnie | Redakcja | O nas | About us
Uaktualnione: 1 stycznia, 2013
 
  GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej      

W naszej GAZECIE:
Polonium
POLONIUM
News about Poland

Ale piękny jest ten świat
Antykwariat
ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
CHUDNIESZ - WYGRYWASZ ZDROWIE
Dobre rady
Europa
Film
Finanse
Fotka dnia
Historia mało znana
IMPREZY
Kabaret pod Bańką
Kanada
Komentarze, opinie
Kultura
List oceaniczny - dodatek kulturalny
LISTY OD CZYTELNIKÓW
Nauka i technika
Ontario
Polonia
Polonia Przyszłości
Polska
Pomóżmy innym
Powódź 2010
Prawo
Robert Dziekański
Różności
Smoleńsk 2010
Toronto
USA
W krzywym zwierciadle
Wybory federalne 2011
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Świat

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

 

 

Robert Dziekański

Śledztwo w Gliwicach umorzone
PAP
Dec 27, 2011
 > Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem


Z powodu braku pomocy prawnej z Kanady gliwicka prokuratura umorzyła po 4 latach śledztwo ws. śmierci Roberta Dziekańskiego, który w październiku 2007 r. zmarł na lotnisku w Vancouver. Polak stracił życie po tym, gdy policjanci użyli wobec niego paralizatora.


Gliwiccy prokuratorzy wystąpili o pomoc prawną do Kanady krótko po wszczęciu polskiego śledztwa. Rok później postępowanie zawieszono w oczekiwaniu na realizację polskiego wniosku. Jesienią tego roku Kanada odmówiła przekazania Polsce wnioskowanych materiałów. W grudniu, po przetłumaczeniu kanadyjskiej odpowiedzi, śledztwo zostało umorzone.

"Strona kanadyjska odmówiła wykonania pomocy prawnej, powołując się na artykuł trzeci dwustronnej umowy z 1994 r. o pomocy w sprawach karnych. Przewiduje on możliwość odmowy m.in. w sytuacji, gdy wykonanie pomocy naruszyłoby ważny interes którejś ze stron" - wyjaśnił w czwartek PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gliwicach, prok. Michał Szułczyński.

Polscy śledczy wnioskowali m.in. o przekazanie protokołów przesłuchań świadków w kanadyjskim śledztwie oraz innych materiałów dowodowych. Spodziewali się, że materiały zostaną im udostępnione, tym bardziej że w 2008 r. gliwiccy prokuratorzy pomagali - właśnie w ramach pomocy prawnej - Kanadyjczykom, wykonując pewne czynności w Polsce.

Szułczyński powiedział, że wprawdzie raport komisji sędziego Thomasa Braidwooda, która badała tę sprawę na zlecenie rządu Kolumbii Brytyjskiej (określono w nim użycie paralizatora wobec Dziekańskiego jako nieuzasadnione), jest dostępny w internecie, jednak takie materiały nie mogą być dowodem w polskim śledztwie.

Na decyzję o umorzeniu polskiego śledztwa przysługuje zażalenie - może złożyć je np. matka zmarłego lub jej pełnomocnik w ciągu siedmiu dni od otrzymania postanowienia o umorzeniu. Według rzecznika prokuratury dalsze prowadzenie śledztwa - w sytuacji braku pomocy ze strony kanadyjskiej - byłoby bezprzedmiotowe.

Wiosną tego roku matka Dziekańskiego, Zofia Cisowski, wystąpiła z wnioskiem o wznowienie zawieszonego polskiego śledztwa w sprawie jej syna. Wyrażała też rozczarowanie, że kanadyjscy policjanci nie są podejrzani o spowodowanie jego śmierci. Kanadyjska prokuratura zarzuciła czterem policjantom składanie fałszywych zeznań.

14 października 2007 roku Robert Dziekański zmarł po tym, gdy na lotnisku w Vancouver policjanci użyli tasera (paralizatora), żeby go obezwładnić. Jak wynikało z nagrania, które jeden ze świadków wydarzenia zrobił na lotnisku, Dziekański zachowywał się dość gwałtownie po długim locie i dziesięciogodzinnym oczekiwaniu, kiedy nikt go nie skierował do właściwej dalszej części lotniska, jednak w niczym nie zagrażał policjantom.

W kwietniu 2010 r. policja federalna (RCMP) przeprosiła publicznie matkę Roberta Dziekańskiego za śmierć syna. Policja zdecydowała się też na wypłatę odszkodowania. Proces policjantów, którzy użyli paralizatorów do obezwładnienia Polaka, zacznie się w przyszłym roku. Każdy z policjantów będzie miał odrębny proces. Najwcześniejszy rozpocznie się w kwietniu 2012 roku, dwa wyznaczono na październik przyszłego roku, daty czwartego jeszcze nie podano.

Zarzuty składania fałszywych zeznań podczas dochodzenia w sprawie śmierci Polaka zostały sformułowane przez prokuratora Richarda Pecka. Został on specjalnie oddelegowany do zajęcia się sprawą czterech policjantów. Peck uznał, iż małe jest prawdopodobieństwo ich skazania w związku z innymi potencjalnymi zarzutami.


© Copyright 2003 - 2011 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adreslisty@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na początek strony

 

Robert Dziekański
Śledztwo w Gliwicach umorzone
Proces w sprawie Dziekańskiego znowu opóźniony
Proces policjantów dopiero w sierpniu
Początek procesu policjantów w sprawie Dziekańskiego
Co dalej w sprawie Dziekańskiego
Kolejna odsłona sprawy Dziekańskiego
Zmiany w użyciu taserów
"Nowe" zasady użycia taserów
Minister Radosław Sikorski spotkał się z matką Dziekańskiego
Adwokat odznaczony w Polsce