Dziennik Polonii w Kanadzie    
Strona główna | POLONIUM | Wyszukiwarka | Ogłoszenia | Księgarnie | Redakcja | O nas | About us
Uaktualnione: 1 stycznia, 2013
 
  GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej      

W naszej GAZECIE:
Polonium
POLONIUM
News about Poland

Ale piękny jest ten świat
Antykwariat
ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
CHUDNIESZ - WYGRYWASZ ZDROWIE
Dobre rady
Europa
Film
Finanse
Fotka dnia
Historia mało znana
IMPREZY
Kabaret pod Bańką
Kanada
Komentarze, opinie
Kultura
List oceaniczny - dodatek kulturalny
LISTY OD CZYTELNIKÓW
Nauka i technika
Ontario
Polonia
Polonia Przyszłości
Polska
Pomóżmy innym
Powódź 2010
Prawo
Robert Dziekański
Różności
Smoleńsk 2010
Toronto
USA
W krzywym zwierciadle
Wybory federalne 2011
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Świat

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

 

 

Robert Dziekański

Minister Radosław Sikorski spotkał się z matką Dziekańskiego
PAP
Sep 22, 2010
 > Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem


Szef MSZ Radosław Sikorski spotkał się w poniedziałek z matką Roberta Dziekańskiego - Zofią Cisowską, która dziękowała mu za pomoc w sprawie wyjaśnienia śmierci jej syna. 40-latek zmarł na lotnisku w Vancouver, gdy policjanci użyli paralizatora, żeby go obezwładnić.


Szef polskiej dyplomacji złożył Cisowskiej kondolencje. "Mamy nadzieję, że będzie to ostatnia ofiara takich błędów w procedurach" - mówił Sikorski.

"Dziękuję panu i rządowi polskiemu za pomoc i wynajęcie mecenasa Rosenblooma, który w tej sprawie dużo zrobił, był bardzo zaangażowany i dzięki niemu doszliśmy do prawdy. Na to czekałam, walczyłam o to prawie trzy lata" - powiedziała Cisowska. Don Rosenbloom reprezentował Polskę podczas prac specjalnej Komisji, która badała okoliczności śmierci Dziekańskiego.

Polak zmarł na lotnisku w Vancouver 14 października 2007 r., gdy funkcjonariusze policji użyli paralizatora, żeby go obezwładnić. Jak wynikało z nagrania, które jeden ze świadków wydarzenia zarejestrował na lotnisku swoim telefonem komórkowym, Dziekański wprawdzie zachowywał się dość gwałtownie (po długim locie i dziesięciu godzinach oczekiwania na skierowanie do właściwej części lotniska), jednak w niczym nie zagrażał policjantom.

Powołana do wyjaśnienia okoliczności śmierci specjalna komisja pod kierownictwem emerytowanego sędziego Thomasa Braidwooda uznała m.in., że użycie paralizatora wobec Dziekańskiego było nieuzasadnione. W raporcie Komisji znalazły się także zalecenia dotyczące przyszłych zasad pracy policjantów. Komisja proponuje stworzenie specjalnego cywilnego urzędu, który miałby prowadzić postępowania w sprawach ewentualnych przyszłych przypadków śmierci czy poważnych obrażeń będących wynikiem działalności policji.

Sikorski podkreślał, że w tym przypadku demokracja kanadyjska zdała egzamin. "Postępowanie publiczne pod przewodnictwem sędziego doprowadziło na koniec do ustalenia prawdy i do zmian procedur" - zauważył minister.

Zwrócił uwagę, że cała sprawa była rysą na reputacji Kanady jako kraju otwartego na imigrantów i różne kultury. Wyraził nadzieję, że będzie to dobry przykład dla Polski, jak wyjść ze złej sytuacji. "Nikt niestety nie wróci życia Robertowi Dziekańskiemu. Wiem, że to banał, ale tym razem uprawniony, że być może tym razem jego śmierć uratuje życie innym" - podkreślił.


© Copyright 2003 - 2011 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adreslisty@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na początek strony

 

Robert Dziekański
Śledztwo w Gliwicach umorzone
Proces w sprawie Dziekańskiego znowu opóźniony
Proces policjantów dopiero w sierpniu
Początek procesu policjantów w sprawie Dziekańskiego
Co dalej w sprawie Dziekańskiego
Kolejna odsłona sprawy Dziekańskiego
Zmiany w użyciu taserów
"Nowe" zasady użycia taserów
Minister Radosław Sikorski spotkał się z matką Dziekańskiego
Adwokat odznaczony w Polsce