Dziennik Polonii w Kanadzie    
Strona główna | POLONIUM | Wyszukiwarka | Ogłoszenia | Księgarnie | Redakcja | O nas | About us
Uaktualnione: 9 stycznia, 2012
 
  GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej      

W naszej GAZECIE:
Polonium
POLONIUM
News about Poland

Ale piękny jest ten świat
Antykwariat
ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
CHUDNIESZ - WYGRYWASZ ZDROWIE
Dobre rady
Europa
Film
Finanse
Fotka dnia
Historia mało znana
IMPREZY
Kabaret pod Bańką
Kanada
Komentarze, opinie
Kultura
List oceaniczny - dodatek kulturalny
LISTY OD CZYTELNIKÓW
Nauka i technika
Ontario
Polonia
Polonia Przyszłości
Polska
Pomóżmy innym
Powódź 2010
Prawo
Robert Dziekański
Różności
Smoleńsk 2010
Toronto
USA
W krzywym zwierciadle
Wybory federalne 2011
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Świat

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

 

 



Prawo

Do czego może doprowadzić nieprofesjonalne przygotowanie podania o pobyt stały?
Izabela Kowalewska
Sep 3, 2010
  > Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem


Z cyklu: Imigracja do Kanady - "Ask Isabella"


O tym pisałam już niejednokrotnie i zrobię to raz jeszcze, bowiem często, o wiele za często spotykam osoby, które przeżywają swoistą tragedię. Jaką tragedę? Otóż prawidłowa odpowiedź brzmi: nieodwracalnych skutków, wręcz tragedii ludzi, którzy dzięki złożeniu podania mieli nadzieję coś osiągnąć - pobyt stały w Kanadzie dla siebie lub bliskich, przedłużenie pobytu, prawo do pracy czy wizę studencką - a dostali... odmowę.

Wiadomo, że składając jakiekolwiek podanie do biura imigracyjnego równocześnie odpowiednio planujemy swoje życie - jak dostanę wizę studencką to zrobię w swoim życiu tak i tak, a potem tak.

Jak otrzymam prawo do pracy - to sprowadzę rodzinę i po przepracowaniu odpowiedniego czasu - ułożymy sobie w Kanadzie życie na stałe.

Jak przyjadą do mnie rodzice - to nie będę się o nich martwić jak sobie sami poradzą w Polsce. Sytuacji jest wiele - nie sposób opisać wszystkich przykładów.

I teraz wyobraźmy sobie sytuację, kiedy to dzieci w Kanadzie chcą sprowadzić z Polski starszą mamę, ponieważ po śmierci ojca została tam zupełnie sama - a nieetyczne, nieprofesjonalne biuro, które przyjęło sprawę do zrobienia i przyjęło zapłatę za swoją pracę - robi tak zwaną "niedźwiedzią przysługę". Sprawa została poprowadzona nieprawidłowo, i nastąpiła odmowa.

I oczywiście stało się tak po dobrych kilku latach czekania! - wiadomo przecież, że teraz sponsorowanie rodziców trwa ok. 3, 4 lata (minimum!). I co teraz robić? Odwoływać się (czytaj: płacić następne kilka tysięcy dolarów i czekać kolejne parę lat)? Sprowadzić mamę na wizę turystyczną? (Jeśli przy takiej historii imigracyjnej w ogóle ma szansę na wpuszczenie do Kanady! I jeśli ma się zamiar trzymać mamę na wizie turystycznej - czyli bez ubezpieczenia zdrowotnego, na przykład!)

Albo inny przypadek: nieprofesjonalne, nieetyczne biuro nie przeprowadziło gruntownej analizy okoliczności towarzyszących sprawie danej osoby. W rezultacie sprawa nie była przygotowana tak, jak powinna - czyli oficer imigracyjny podejmując decyzję nie miał przed sobą całokształtu sprawy i rzeczywistego stanu rzeczy. Prosta, wydawać się mogło, sprawa - otrzymała odmowę.

Nie ma jak się nawet odwołać od negatywnej decyzji, bowiem oficer imigracyjny podjął decyzję prawidłowo - na podstawie faktów, które miał przed sobą. Oficer nie miał obowiązku zgadywać, czy może coś jeszcze jest w danej sytuacji, co sprawiłoby, iż sprawa powinna być zaakceptowana.

Tak, oficer imigracyjny nie ma obowiązku zadawać dodatkowych pytań - chyba że nie może podjąć jednoznacznej decyzji i potrzebuje dodatkowych informacji. W innym przypadku - podejmuje decyzję na podstawie informacji zawartych w podaniu. I racja jest po jego stronie.

Nie chcę tu winić tylko nieprofesjonalnych biur za fiaska w sprawach imigracyjnych. Nieraz proste wydawałoby się sprawy dostają odmowy, choć nie były przygotowywane przez nikogo, tylko samych imigrantów lub sponsora.

Tu winić trzeba więc tychże samych ludzi - bowiem nie jeden raz dzięki temu, że ktoś zasięgnąłby profesjonalnej opinii - sprawa mogłaby uzyskać aprobatę, bowiem wystarczyło ją inaczej, czyli poprawnie, przygotować i poprowadzić.

Z drugiej strony również myślę, iż czasem nie ma co winić osób, które nie zasięgnęły profesjonalnej opinii i same po prostu wypełniły formularze. W dobie powszechnego dostępu do internetu, każdy może wejść na stronę www. kanadyjskiej imigracji i tam się dowiedzieć, że nie musi zatrudniać nikogo do pomocy w swojej sprawie, ponieważ zatrudnienie profesjonalnej pomocy nie sprawi wcale, iż dane podanie będzie inaczej traktowane. Tak dosłownie jest napisane.

Pewnie, że nie - nie ma obowiązku zatrudniać nikogo do pomocy. Ale jeśli podanie i cała sprawa będzie przygotowana błędnie, albo nie powinno być w ogóle złożone (np. z powodu, iż wiadomo, że się na daną kategorię nie kwalifikuje) - to warto byłoby mieć taką wiedzę przed faktem i dzięki profesjonalnemu przygotowaniu albo dostać pozytywną odpowiedź, albo w ogóle się nie nie wychylać z podaniem.

Zupełnie nie rozumiem dlaczego takie informacje można wyczytać na oficjalnej rządowej stronie internetowej. Dzięki takiej informacji łatwo można zinterpretować, że każda jedna sprawa imigracyjna to po prostu wypełnienie formularza i dołączenie paru dokumentów identyfikacyjnych. Niestety, tak nie jest. Prawodawstwo imigracyjne jest bardziej skomplikowane niż wypełnienie kilkunastu druczków. Akt Imigracyjny Kanady to pokaźna księga, a żeby poznać wszystkie tajniki - trzeba długo się uczyć i praktykować.

Czy warto zgłosić się do specjalisty by omówić sprawę zanim podejmie się jakiekolwiek kroki? Oczywiście. Aby chociażby wyeliminować wszystko, co teoretycznie może dyskwalifikować i uniknąć nieodwracalnych tragedii. Przykładami tychże nieodwracalnych tragedii mogę sypać jak z rękawa... Niestety...

Izabela Kowalewska
Konsultant Imigracyjny

Zapraszam wszystkich zainteresowanych sprawami imigracyjnymi Kanady do zadawania pytań.
Można do mnie dzwonić do biura: 416-604-3325, lub przesłać e-mail:
e-immigration@bellnet.ca.

IZABELA KOWALEWSKA JEST CZŁONKIEM CANADIAN SOCIETY OF IMMIGRATION CONSULTANTS (CSIC) - LICENCJA ZAWODOWA NUMER M04 1014, oraz CANADIAN ASSOCIATION OF PROFESSIONAL IMMIGRATION CONSULTANTS (CAPIC).

© Copyright 2003 - 2011 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na początek strony

 

Prawo
Dane rasowe są bardzo potrzebne
Przygotować się dobrze zawczasu
Echa werdyktu w sprawie rodziny Shafia
Najczęstsze pytania
Nowy system już wkrótce
Raport ujawnia prawdę
Ach, ci nasi rodzice!
"Nie strzelaj do posłańca"...
Co na to John Howard?
Zmiana zdania i krótki urlop