|
Komentarze i pytania
merytoryczne do redaktora: Małgorzata Bonikowska webedytor@gazetagazeta.com
techniczne do webmastera: Tomek Kniat webmaster@gazetagazeta.com
|
| Poszukaj: |
|
|
 |
 |
Prawo
Do czego może doprowadzić nieprofesjonalne przygotowanie podania o pobyt stały?
Izabela Kowalewska
Sep 3, 2010 |
> Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem |
|
Z cyklu: Imigracja do Kanady - "Ask Isabella"
|
O tym pisałam już niejednokrotnie i zrobię to raz jeszcze, bowiem często, o wiele za często spotykam osoby, które przeżywają swoistą tragedię. Jaką tragedę? Otóż prawidłowa odpowiedź brzmi: nieodwracalnych skutków, wręcz tragedii ludzi, którzy dzięki złożeniu podania mieli nadzieję coś osiągnąć - pobyt stały w Kanadzie dla siebie lub bliskich, przedłużenie pobytu, prawo do pracy czy wizę studencką - a dostali... odmowę.
Wiadomo, że składając jakiekolwiek podanie do biura imigracyjnego równocześnie odpowiednio planujemy swoje życie - jak dostanę wizę studencką to zrobię w swoim życiu tak i tak, a potem tak.
Jak otrzymam prawo do pracy - to sprowadzę rodzinę i po przepracowaniu odpowiedniego czasu - ułożymy sobie w Kanadzie życie na stałe.
Jak przyjadą do mnie rodzice - to nie będę się o nich martwić jak sobie sami poradzą w Polsce. Sytuacji jest wiele - nie sposób opisać wszystkich przykładów.
I teraz wyobraźmy sobie sytuację, kiedy to dzieci w Kanadzie chcą sprowadzić z Polski starszą mamę, ponieważ po śmierci ojca została tam zupełnie sama - a nieetyczne, nieprofesjonalne biuro, które przyjęło sprawę do zrobienia i przyjęło zapłatę za swoją pracę - robi tak zwaną "niedźwiedzią przysługę". Sprawa została poprowadzona nieprawidłowo, i nastąpiła odmowa.
I oczywiście stało się tak po dobrych kilku latach czekania! - wiadomo przecież, że teraz sponsorowanie rodziców trwa ok. 3, 4 lata (minimum!). I co teraz robić? Odwoływać się (czytaj: płacić następne kilka tysięcy dolarów i czekać kolejne parę lat)? Sprowadzić mamę na wizę turystyczną? (Jeśli przy takiej historii imigracyjnej w ogóle ma szansę na wpuszczenie do Kanady! I jeśli ma się zamiar trzymać mamę na wizie turystycznej - czyli bez ubezpieczenia zdrowotnego, na przykład!)
Albo inny przypadek: nieprofesjonalne, nieetyczne biuro nie przeprowadziło gruntownej analizy okoliczności towarzyszących sprawie danej osoby. W rezultacie sprawa nie była przygotowana tak, jak powinna - czyli oficer imigracyjny podejmując decyzję nie miał przed sobą całokształtu sprawy i rzeczywistego stanu rzeczy. Prosta, wydawać się mogło, sprawa - otrzymała odmowę.
Nie ma jak się nawet odwołać od negatywnej decyzji, bowiem oficer imigracyjny podjął decyzję prawidłowo - na podstawie faktów, które miał przed sobą. Oficer nie miał obowiązku zgadywać, czy może coś jeszcze jest w danej sytuacji, co sprawiłoby, iż sprawa powinna być zaakceptowana.
Tak, oficer imigracyjny nie ma obowiązku zadawać dodatkowych pytań - chyba że nie może podjąć jednoznacznej decyzji i potrzebuje dodatkowych informacji. W innym przypadku - podejmuje decyzję na podstawie informacji zawartych w podaniu. I racja jest po jego stronie.
Nie chcę tu winić tylko nieprofesjonalnych biur za fiaska w sprawach imigracyjnych. Nieraz proste wydawałoby się sprawy dostają odmowy, choć nie były przygotowywane przez nikogo, tylko samych imigrantów lub sponsora.
Tu winić trzeba więc tychże samych ludzi - bowiem nie jeden raz dzięki temu, że ktoś zasięgnąłby profesjonalnej opinii - sprawa mogłaby uzyskać aprobatę, bowiem wystarczyło ją inaczej, czyli poprawnie, przygotować i poprowadzić.
Z drugiej strony również myślę, iż czasem nie ma co winić osób, które nie zasięgnęły profesjonalnej opinii i same po prostu wypełniły formularze. W dobie powszechnego dostępu do internetu, każdy może wejść na stronę www. kanadyjskiej imigracji i tam się dowiedzieć, że nie musi zatrudniać nikogo do pomocy w swojej sprawie, ponieważ zatrudnienie profesjonalnej pomocy nie sprawi wcale, iż dane podanie będzie inaczej traktowane. Tak dosłownie jest napisane.
Pewnie, że nie - nie ma obowiązku zatrudniać nikogo do pomocy. Ale jeśli podanie i cała sprawa będzie przygotowana błędnie, albo nie powinno być w ogóle złożone (np. z powodu, iż wiadomo, że się na daną kategorię nie kwalifikuje) - to warto byłoby mieć taką wiedzę przed faktem i dzięki profesjonalnemu przygotowaniu albo dostać pozytywną odpowiedź, albo w ogóle się nie nie wychylać z podaniem.
Zupełnie nie rozumiem dlaczego takie informacje można wyczytać na oficjalnej rządowej stronie internetowej. Dzięki takiej informacji łatwo można zinterpretować, że każda jedna sprawa imigracyjna to po prostu wypełnienie formularza i dołączenie paru dokumentów identyfikacyjnych. Niestety, tak nie jest. Prawodawstwo imigracyjne jest bardziej skomplikowane niż wypełnienie kilkunastu druczków. Akt Imigracyjny Kanady to pokaźna księga, a żeby poznać wszystkie tajniki - trzeba długo się uczyć i praktykować.
Czy warto zgłosić się do specjalisty by omówić sprawę zanim podejmie się jakiekolwiek kroki? Oczywiście. Aby chociażby wyeliminować wszystko, co teoretycznie może dyskwalifikować i uniknąć nieodwracalnych tragedii. Przykładami tychże nieodwracalnych tragedii mogę sypać jak z rękawa... Niestety...
Izabela Kowalewska
Konsultant Imigracyjny
Zapraszam wszystkich zainteresowanych sprawami imigracyjnymi Kanady do zadawania pytań.
Można do mnie dzwonić do biura: 416-604-3325, lub przesłać e-mail:
e-immigration@bellnet.ca.
IZABELA KOWALEWSKA JEST CZŁONKIEM CANADIAN SOCIETY OF IMMIGRATION CONSULTANTS (CSIC) - LICENCJA ZAWODOWA NUMER M04 1014, oraz CANADIAN ASSOCIATION OF PROFESSIONAL IMMIGRATION CONSULTANTS (CAPIC).
© Copyright 2003 - 2011 by www.gazetagazeta.com
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.
Powrót na początek strony
|
|
 |
|