Dziennik Polonii w Kanadzie    
Strona główna | POLONIUM | Wyszukiwarka | Ogłoszenia | Księgarnie | Redakcja | O nas | About us
Uaktualnione: 9 stycznia, 2012
 
  GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej      

W naszej GAZECIE:
Polonium
POLONIUM
News about Poland

Ale piękny jest ten świat
Antykwariat
ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
CHUDNIESZ - WYGRYWASZ ZDROWIE
Dobre rady
Europa
Film
Finanse
Fotka dnia
Historia mało znana
IMPREZY
Kabaret pod Bańką
Kanada
Komentarze, opinie
Kultura
List oceaniczny - dodatek kulturalny
LISTY OD CZYTELNIKÓW
Nauka i technika
Ontario
Polonia
Polonia Przyszłości
Polska
Pomóżmy innym
Powódź 2010
Prawo
Robert Dziekański
Różności
Smoleńsk 2010
Toronto
USA
W krzywym zwierciadle
Wybory federalne 2011
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Świat

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

 

 



Historia mało znana

Chów wsobny Habsburgów (dokończenie)
Władysław Pomarański
Sep 1, 2010
  > Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem


Współcześni naukowcy, a szczególnie trzech genetyków z uniwersytetu w Santiago de Compostela pod przewodnictwem profesora Ganzolo Alvareza, po przyjrzeniu się ok. 3000 osobom nawet tym daleko związanym genetycznie z królem i z innymi Habsburgami hiszpańskimi, wykryli u Karola II całą litanię chorób wewnętrznych, których nie będę tu wymieniał. Z punktu widzenia genetyki był to potworek.


Specjaliści od kojarzenia małżeństw królewskich podpowiedzieli, że najbardziej płodną rodziną w Europie jest bawarska rodzina książęca von Neuburg: kobieta z tego rodu ma największe szanse urodzenia następcy tronu. Karol poślubił więc w tym celu Annę Marię Neuburg, żył z nią 11 lat, ale nie spełniła pokładanych w niej nadziei bo, jak wiemy, do tanga trzeba dwojga. Te wszystkie nieszczęścia, które spadły na Karola II, przypisywano czarom. Męczono go ciągłymi oczyszczeniami, zaklęciami. Gdy to nic nie pomogło, uznano, że jakiś uparty czart posiadł jego ciało. Zastosowano skomplikowane egzorcyzmy, a domniemany czart ani myślał wychodzić z ciała królewskiego. Święta Inkwizycja zainteresowała się królem, uznała, że tak uporczywego diabła można przepędzić tylko przez spalenie ciała ofiary. I choć była drugą potężną władzą w kraju nie odważyła się na spalenie ostatniego potomka umierającej dynastii. Karol II, na skutek nalegań prymasa Hiszpanii, scedował tron na wnuka Ludwika XIV po swej śmierci. Ostatnie lata życia, gdy już nie był zdolny uprawiać jedynej rozrywki: strzelania do zwierzaków napędzanych w kierunku jego stanowiska na polowaniu, nakazał otworzyć trumny wszystkich osób, które kochał. Najdłuższe chwile spędzał przy trumnie pierwszej żony, dawnej ślicznotki Orleańskiej. Zmarł w wieku 39 lat, duże dziecko przez całe życie, dziecko które starzało się szybciej od innych.

Nie uszanowano jego woli. Po jego śmierci nastąpiła krwawa i wyniszczająca wojna o sukcesję hiszpańską. Ostatecznie na tron wstąpił Bourbon Filip książę d’Anjou, ten którego desygnował Karola II. Wstąpił na tron jako Filip V. Wojna ta ostatecznie złamała potęgę Hiszpanii, osłabiła Cesarstwo i Francję. Panujący w Austrii cesarz Karol VI, któremu też nie udawało się spłodzić potomka męskiego, widząc dewastacje wojny sukcesyjnej w Hiszpanii, już w 1713 r. wydał dekret zwany „sankcją pragmatyczną”, na mocy którego w Cesarstwie po wygaśnięciu linii męskiej pełną władzę przejmuje najbliższa genetycznie do zmarłego cesarza kobieta z rodu. I tak to po jego śmierci, 40 lat po wygaśnięciu linii hiszpańskiej, cesarzową została jego córka, słynna Maria Teresa. Założyła nową linię habsbursko-lotaryńską, a władcy tej odnogi Habsburgów utrzymali Cesarstwo aż do końca I wojny światowej, do roku 1918.

By lepiej zrozumieć tragedię Habsburgów trzeba przypomnieć sobie podstawowe zasady genetyki. Jądro każdej komórki zawiera podwójny zestaw genów, jeden od ojca, drugi od matki. Natura jest rozrzutna, tych genów w każdej naszej komórce jest bardzo wiele, nas interesuje tylko pierwsze 20 tysięcy (inne są uśpione), które decydują o naszym wyglądzie, zdrowiu lub chorobie, zdolnościach czy umysłowej tępocie, czy jesteśmy romantyczni, kochliwi, czy zwyczajni nudziarze bez polotu. One powodują, że różnimy się nie tylko od innych ludzi (z wyjątkiem bliźniaków jednojajowych), ale i od rodziców. Niektóre geny ulegają szkodliwym mutacjom. W wypadku gdy gen np. odpowiedzialny za kolor naszych oczu jest wadliwy, organizm wybiera alternatywny gen zdrowy, dominujący, a zmutowany pozostaje uśpiony w naszym ciele. Geny ludzi blisko spokrewnionych są bardziej podobne do siebie, dlatego jest rzeczą częstszą, że oba identyczne geny mogą być niepełnosprawne. Organizm nie ma wtedy wyboru, musi wybrać jeden z nich i negatywna cecha, często w formie choroby genetycznej, jest przenoszona na potomstwo. Genetyka współczesna potrafi przewidzieć dość dokładnie te negatywne procesy w małżeństwach ludzi blisko spokrewnionych. Wypracowano nawet rodzaj skali zagrożenia zwanej współczynnikiem wsobności. I tak w małżeństwie brata z siostrą ten współczynnik wynosi 0,25, innymi słowy jest jedna na cztery groźba przeniesienia negatywnego genu na dziecko.

Wspomniani hiszpańscy genetycy wyliczyli, że współczynnik wsobności w małżeństwie pierwszej pary Habsburgów - hiszpańskich Filipa Pięknego i Joanny Szalonej - wynosił 0,025, czyli był bardzo mały. Wiemy, że obie rodziny - Habsburgów i Trastamarów - były dość obciążone dziedzicznie, ale stopień pokrewieństwa małżonków był tak daleki, że bezpośredniego niebezpieczeństwa genetycznego prawie nie było. W ciągu krótkiego trwania tego burzliwego małżeństwa, kiedy Filip szalał za spódniczkami, a Joanna była śmiertelnie zazdrosna o niego, spłodzili szóstkę zdrowych dzieci. Ta zazdrość była powodem pełnego wybuchu jej choroby psychicznej. Nawet po śmierci nie odstępowała małżonka w trumnie na krok i dopiero, chyba po dwóch latach, udało się jej ojcu zaaranżować fikcyjny napad bandycki, który wreszcie oddzielił małżonków, bo "bandyci" zarekwirowali trumnę z jej ukochanym. Niebezpieczeństwa genetyczne kumulują się jeśli małżeństwa bliskich krewnych są wielokrotne. I tak współczynnik wsobności biednego Karola II był wyższy niż dziecka brata i siostry, wynosił bowiem 0,254.

Po utracie cesarstwa i wielu dóbr materialnych Habsburgowie wynormalnieli. Żenili się i wychodzili za mąż już nie tylko poza rodziną, ale zawierali nawet tzw. małżeństwa morganatyczne, czyli z osobami z ludu, bez herbów. Habsburżanką z takiego małżeństwa najbardziej znaną obecnie w Polsce jest Maria Krystyna z Żywca. Choć pełne jej nazwisko brzmi odstraszająco skomplikowanie (Maria Krystyna Immakulata Elżbieta Renata Alicja Gabriela Habsburg-Lotaryńska, księżniczka von Altenburg), jest niezwykle sympatyczną, przystępną i kochaną przez mieszkańców Żywca osobą. Jest bardzo aktywna w działalności charytatywnej. Dopóki mogła chodzić, była przewodniczką po swym pałacu zamienionym w muzeum. Zamieszkała w skromnej służbówce przy pałacu. Teraz na wózku inwalidzkim jest ciągle bardzo czynna. Przepędzona przez komunistów z Polski po wojnie, mieszkała w Szwecji u matki i w Szwajcarii. Była bezpaństwowcem, bo czując się rodowitą Polką nie przyjęła żadnego innego obywatelstwa.

W 1993 r. odzyskała polskie obywatelstwo i wróciła na stałe do Polski. Nie narzeka, a nawet chwali sobie swoje małe locum, jest dumna z tego, że Polacy z jej Nowego Zamku zrobili muzeum i że wszelkimi wspaniałościami tam zachowanymi może dzielić się z mieszkańcami Żywca oraz dziesiątkami tysięcy turystów tam przybywających.


© Copyright 2003 - 2011 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na początek strony

 

Historia mało znana
Odszedł kolejny bohater
Profesor Juliusz Bardach (1914-2010)
67 lat temu do zniszczonej Warszawy wkroczyli żołnierze 1. Armii WP
Vaclav Havel (1936-2011): szkic w siedmiu odsłonach
70 lat temu naziści przyjęli plan eksterminacji Żydów
Fotograficzny portret powstańców styczniowych
Skok stulecia (dziewiętnastego)
65.rocznica śmierci gen.Leopolda Okulickiego i Rok Konstantego Wolnego
Powstanie styczniowe na żelaznych drogach
Najniebezpieczniejsze zajęcie (2)