Prawo
Przypominamy początek historii z zeszłego tygodnia: młody chłopak, nazwijmy go Darek (imię i historia jest wymyślona dla potrzeb tego artykułu - przyp. autorki), przyjechał do Kanady kilka miesięcy temu w ramach programu Mobilności Młodzieży - Youth Mobility Program - który cechuje się tym, iż młodzi Polacy (500 rocznie) może przyjechać do Kanady (jeśli mają nie więcej niż 35 lat) i pracować, podróżować, uczyć się języka i kultury. Program ten cieszy się wielkim zainteresowaniem i rzeczywiście wiele osób z niego korzysta - 500 osób rocznie nie jest wcale małą liczbą.
Nasz bohater, Darek, też tak przyjechał i pracuje jako stróż - po angielsku security guard - można go spotkać spacerującego po tzw. mallu między sklepami czy stojącego w banku, w wielkim markecie, siedzącego w sklepie jubilerskim - tam, gdzie go wyśle jego szef. Dla Darka przygoda z Kanadą jest już kolejną tu wizytą - miał okazję być tu w odwiedzinach u rodziny sam i z rodzicami już wcześniej.
Podczas jednej z takich wizyt poznał dziewczynę i bardzo się ze sobą zaprzyjaźnili. To ona właśnie, nazwijmy ją Magda, jest przyczyną, że Darek postanowił wrócić do Kanady na dłużej, na cały rok, i zdecydować co dalej - również ze swoim związkiem z Magdą. Po przyjeździe Darek wynajął od znajomych swojej rodziny umeblowane mieszkanie w tzw. basemencie, w którym zamieszkali razem z Magdą, aby się poznać jeszcze bliżej i zdecydować co dalej. Może uda się załatwić pobyt stały? Może pójść do szkoły i się uczyć? A może ożenić się z Magdą, jeśli oboje zdecydują się na ten krok, a wtedy Magda będzie mogła Darka sponsorować do Kanady... Pytania się same cisną - co zrobić? Co jest najlepszym wyjściem?
Jestem przekonana, że wielu z Państwa pomyśli - ożeńcie się i po kłopotach. Prawda - żona może sponsorować męża, więc jeśli ich związek jest prawdziwy, rzeczywiście może być to najprostsze rozwiązanie. Ale skomplikujmy trochę sprawę - załóżmy, że Magda sama jest tutaj nielegalnie - przyjechała na wizytę do cioci 5 lat temu i po prostu została. Nie poznała w tym czasie i nie zakochała się z wzajemnością w chłopaku z pobytem stałym, który mógłby ją sponsorować jako żonę. Natomiast traf chciał - ślepy los, jakby ktoś inny to powiedział - że poznała i zakochała się w Darku, który sam nie ma pobytu stałego w Kanadzie. Czy ślub Darka i Magdy coś zmieni w ich sytuacji? Jak najbardziej tak - aczkolwiek wcale nie na lepsze, wręcz przeciwnie. Przede wszystkim Darek, który jest w Kanadzie legalnie i ma prawo do pracy, automatycznie stanie się osobą, która po angielsku nazywa się inadmissible to Canada - czyli taką, która nie kwalifikuje się na legalny pobyt w Kanadzie, ponieważ z jakiegoś powodu jest w sytuacji, która nie jest zgodna z prawodawstwem imigracyjnym Kanady. W tym przypadku Darek jest w takiej sytuacji, bowiem jego członkiem rodziny jest osoba (Magda, jego żona), która jest w Kanadzie nielegalnie, więc automatycznie Darek jest zdyskwalifikowany w oczach władz Kanady. Jego wiza pracownicza staje się nieważna - nawet więcej - Darek nie może więcej przebywać w Kanadzie.
Zapytacie Państwo - jak to wiza staje się nieważna, kto ją unieważnia, skąd Immigration wie, że Darek się ożenił z osobą, która jest w Kanadzie nielegalnie? Prawda, najprawdopodobniej Immigration nie ma pojęcia, że Darek się ożenił, ani że jego żona nie posiada legalnego statusu. Najprawdopodobniej Immigration nie wie, że Darek jest inadmissible. Nikt też fizycznie nie przekreśli Darka wizy pracowniczej... chyba że informacja ta dojdzie do Immigration. Jeśli nie (a najpewniej nie) - Darek będzie pewnie dalej pracował i przebywał w Kanadzie razem ze swoją żoną. I tyle - bez możliwości zalegalizowania w jakiś normalny sposób swojego statusu, bowiem, jak wyjaśniłam wcześniej, żona bez statusu automatycznie go zdyskwalifikowała. Wszystko jest w miarę fajnie jak ludzie są młodzi - ale czas szybko leci, życie upływa, człowiek dojrzewa do momentu, kiedy chce się czuć bezpiecznie, kiedy chce mieć dobrą pracę, dom, dzieci, wakacje - a tu niestety nie ma statusu... nie ma sensu.
Dlatego zawsze namawiam na konsultację - ponieważ najczęściej domorosła analiza prawa doprowadziła do tego, że ktoś popełnił wielki błąd, którego nie da się naprawić, a który był do uniknięcia, jeśliby się wcześniej znało konsekwencje.
Wiemy o tym wszyscy - każdy krok ma swoje konsekwencje, więc może lepiej wiedzieć, gdzie się go stawia?
Izabela Kowalewska
Konsultant Imigracyjny
Zapraszam wszystkich zainteresowanych sprawami imigracyjnymi Kanady do zadawania pytań.
Można do mnie dzwonić do biura: 416-604-3325, lub przesłać e-mail:
e-immigration@bellnet.ca.
IZABELA KOWALEWSKA JEST CZŁONKIEM CANADIAN SOCIETY OF IMMIGRATION CONSULTANTS (CSIC) - LICENCJA ZAWODOWA NUMER M04 1014, oraz CANADIAN ASSOCIATION OF PROFESSIONAL IMMIGRATION CONSULTANTS (CAPIC).
© Copyright 2003 - 2011 by www.gazetagazeta.com
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.
Powrót na początek strony
|