Dziennik Polonii w Kanadzie    
Strona główna | POLONIUM | Wyszukiwarka | Ogłoszenia | Księgarnie | Redakcja | O nas | About us
Uaktualnione: 9 stycznia, 2012
 
  GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej      

W naszej GAZECIE:
Polonium
POLONIUM
News about Poland

Ale piękny jest ten świat
Antykwariat
ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
CHUDNIESZ - WYGRYWASZ ZDROWIE
Dobre rady
Europa
Film
Finanse
Fotka dnia
Historia mało znana
IMPREZY
Kabaret pod Bańką
Kanada
Komentarze, opinie
Kultura
List oceaniczny - dodatek kulturalny
LISTY OD CZYTELNIKÓW
Nauka i technika
Ontario
Polonia
Polonia Przyszłości
Polska
Pomóżmy innym
Powódź 2010
Prawo
Robert Dziekański
Różności
Smoleńsk 2010
Toronto
USA
W krzywym zwierciadle
Wybory federalne 2011
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Świat

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

 

 



Komentarze, opinie

Prywatność ponad rozsądkiem
Małgorzata P. Bonikowska
Jul 24, 2010
  > Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem


Z cyklu: Zapiski na gorąco


Awantura, jaka wybuchła w Kanadzie na temat spisu powszechnego, który ma mieć miejsce już w przyszłym roku (tak, to już 5 lat minie od ostatniego, w 2006 roku), to zupełna bzdura. Coraz częściej słyszy się, że to czy tamto jest niemożliwe czy musi ulec zmianie z uwagi na dbałość o prywatność. To magiczne słowo-wytrych, które zaczyna panować nad naszym życiem w tzw. przestrzeni publicznej (to z kolei ulubione wyrażenie polskich mediów), skutecznie je paraliżując. Ostatnio zadzwoniłam do swojego oddziału banku żeby wyjaśnić jakąś nieścisłość na koncie i dowiedziałam się, że pani z banku nie może ze mną rozmawiać o moim koncie przez telefon z powodu... prywatności. Ba, nie wolno jej nawet spojrzeć na komputerze na to moje konto - muszę przyjść osobiście do oddziału.

Uparłam się i dopięłam swego, ale cóż za nonsens. Pewna czytelniczka opowiadała mi, że chciała zapłacić za męża 150 dol. tzw. reinstatement fee, aby "odwiesić" mu jego zawieszone prawo jazdy. Zapłaciła najpierw nieuiszczony na czas mandat w sądzie, a potem poszła wpłacić owe 150 dol. Okazało się, że panienka nie może przyjąć od niej tej opłaty, bo to zagraża... prywatności. Musi mieć od męża upoważnienie!

Świat zwariował. Teraz okazuje się, że w imię owej prywatności zostaniemy pozbawieni kluczowych danych statystycznych, które są gromadzone i skrzętnie zliczane oraz analizowane przez ekspertów-statystyków co pięć lat. Dane uzyskane na podstawie spisu służą władzom wszystkich szczebli, firmom, naukowcom i osobom prywatnym jako podstawa do podejmowania różnego rodzaju decyzji w wielu dziedzinach - edukacji, gospodarki, polityki, imigracji, komunikacji, polityki mieszkaniowej, szkolenia zawodowego, polityki socjalnej i wielu innych. Porównując dane z tego i poprzednich spisów, widać jak na dłoni procesy demograficzne i zmiany, jakie zachodzą w kraju na wielu płaszczyznach. Jak zawsze mówili znawcy, każdy mieszkaniec się liczy - dotacje przekazywane prowincjom i terytoriom z Ottawy są oparte na liczbie mieszkańców!

A tu jacyś specjaliści od prywatności nagle mówią: hola! Nie nada, bo obywatele nie powinni być zmuszani do ujawniania prywatnych i osobistych danych.

Przyjrzyjmy się ostatniemu spisowi z 2006 roku - być może ostatniemu tak szczegółowemu i wyczerpującemu, o zgrozo!

Raz na pięć lat wielka armia buchalterów pod wodzą Statistics Canada prowadzi gigantyczną akcję liczenia i zbierania statystycznych informacji o mieszkańcach Kanady. Ostatni spis powszechny (census) odbył się 16 maja 2006 roku.

Objął on 12,7 miliona domostw i około 32,5 miliona osób.

Formularze spisu powszechnego przesłane były pocztą do 70 proc. mieszkańców Kanady, a do reszty zawitali prowadzący spis, tzw. census enumerators.

W użyciu były dwa rodzaje kwestionariuszy - krótki (8 pytań) i długi (53 pytania). Te długie, szczegółowe Statistics Canada przygotowała dla jednej piątej domów.

I - po raz pierwszy, jako mieszkańcy najbardziej elektronicznie rozwiniętego kraju na świecie, mogliśmy wypełnić ankietę komputerowo. Urząd statystyczny spodziewał się, że z tej opcji skorzysta około 20 proc. ankietowanych.

Ile kosztuje spis ludności? Ostatni spis wiązał się z kosztami rzędu 567 milionów. Ta ogromna kwota rozłożona została na siedem lat.

Przy spisie zatrudnionych było w sumie 25.000 osób - na całe etaty i w niepełnym wymiarze godzin.

Pytania kwestionariusza spisu powszechnego można było wypełniać w 62 językach świata - na tej stronie internetowej Statistics Canada można było znaleźć w formacie pdf każdą z tych wersji językowych, oczywiście, wśród nich także polską.

W 44 językach dostępna była informacja o tym, czym jest spis powszechny i dlaczego jest ważny.

W 2006 roku w spisie pojawiły się nowe pytania. Niektóre z poprzedniego spisu zostały zmodyfikowane. Był to wynik szerokich konsultacji publicznych.

W dłuższej wersji kwestionariusza pojawiło się pytanie o to, gdzie dana osoba uzyskała swój najwyższy stopień wykształcenia. Pozwoliło to na analizę przepływu wykwalifikowanej siły roboczej między prowincjami i z kraju do kraju.

Było pytanie, pozwalające urzędowi Statistics Canada na uzyskanie informacji o dochodach bezpośrednio z danych w Canada Revenue Agency zamiast uzyskiwać je od osoby odpowiadającej na spis.

W kwestii dochodów były także dwa dodatkowe pytania o podatek od dochodu i zasiłki na dzieci.

I ostatnie novum - tym razem dla każdego. Było to pytanie, czy zgadzamy się, by Statistics Canada ujawniła dane zebrane w 2006 roku informacje za 92 lata, aby pozwolić na opracowania naukowe na temat Kanady anno domini 2006.

Nie było pytań o wyznanie, ponieważ takie pytania są zadawane co 10 lat, a były włączone do spisu w 2001 roku.

Od kiedy w Kanadzie przeprowadza się spisy ludności? Od XVII wieku!

Pierwszy spis w Kanadzie został przeprowadzony przez Jeana Talona w 1666 roku. Naliczono wtedy 3.215 mieszkańców kolonii Nowa Francja, ustalono ich wiek, płeć i zajęcie. Sam Talon odwiedzał wielu z nich osobiście.

Przed powstaniem Konfederacji miało miejsce 98 lokalnych i regionalnych spisów. Pierwszy powszechny spis ogólnokanadyjski został przeprowadzony w 1871 roku. W swojej najdłuższej wersji miał... 211 pytań!

Początkowo spis był przeprowadzany przez Ministerstwo Rolnictwa, ale w 1912 roku przekazano go w ręce Ministerstwa Handlu. Sześć lat później - w 1918 roku - stworzono Dominion Bureau of Statistics. W 1971 roku urząd ten został przemianowany na obecny - Statistics Canada. Była to także 100. rocznica pierwszego spisu powszechnego w całej Kanadzie.

Teraz w Statistics Canada szum, jej szef złożył rezygnację. Eksperci w wielu dziedzinach rwą sobie włosy z głowy, a rząd stoi twardo na stanowisku, że musi bronić... prywatności. Ale za jaką cenę?


© Copyright 2003 - 2011 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na początek strony

 

Komentarze, opinie
Gafy i inne wpadki
Kontrasty i konwersacje w Kalifornii
Rozmowy Polskiej Agencji Prasowej
Warto poznać swoje miasto
Rocznice, wspomnienia, myśli
Cały rok w dwa dni
Czego Państwu życzę
Myśli przed Nowym Rokiem
Skojarzenia przedświąteczne
Grudniowe prawdy