Dziennik Polonii w Kanadzie      
  GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej      

W naszej GAZECIE:
Polonium
POLONIUM
News about Poland

Ale piękny jest ten świat
Antykwariat
ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
CHUDNIESZ - WYGRYWASZ ZDROWIE
Dobre rady
Europa
Film
Finanse
Fotka dnia
Historia mało znana
IMPREZY
Kabaret pod Bańką
Kanada
Komentarze, opinie
Kultura
List oceaniczny - dodatek kulturalny
LISTY OD CZYTELNIKÓW
Nauka i technika
Ontario
Polonia
Polonia Przyszłości
Polska
Pomóżmy innym
Powódź 2010
Prawo
Robert Dziekański
Różności
Smoleńsk 2010
Toronto
USA
W krzywym zwierciadle
Wybory federalne 2011
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Świat

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

 

 



Robert Dziekański

Producent taserów skarży się na straty
Anna Głowacka
Jul 7, 2010
  > Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem


Firma Taser podjęła decyzję o wszczęciu kroków prawnych i zwróciła się do sądu o rozpatrzenie oświadczenia komisji badającej przyczyny śmierci polskiego obywatela Roberta Dziekańskiego, który zmarł w wyniku użycia tej właśnie broni policjantów RCMP na lotnisku w Vancouver w 2007 roku.


Zdaniem firmy oświadczenie komisji o tym, że porażenie taserem może być przyczyną śmierci nie miało podstaw dowodowych i naruszyło poważnie dobro firmy.

Firma Taser International złożyła do sądu żądanie, by takie oświadczenie zostało usunięte z raportu komisji. Sprawa to będzie przestawiona w Sądzie Najwyższym Brytyjskiej Kolumbii w poniedziałek.

Komisarz Thomas Braidwood, który nadzorował pracę komisji badającej przyczyny śmierci Roberta Dziekańskiego, podał w swoim raporcie z ubiegłego roku, że porażenie taserem może być śmiertelne i dlatego użycie tej broni musi być obwarowane restrykcjami, dodając jednak, że jest to użyteczna broń policji.

Jednak firma Taser International oponuje, podając, że konkluzje Braidwooda nie zawierają informacji, jakie firma podała komisji, jak również twierdzi, że wyniki końcowego raportu nie były skonsultowane z rzeczoznawcami firmy przed jego opublikowaniem.

Firma, która ma swoją siedzibę w Arizonie, podała, że jej pracownicy muszą teraz jeździć po całym świecie by osobiście bronić dobrego imienia firmy i jej wyrobów. Opublikowany raport spowodował olbrzymie straty finansowe dla firmy Taser, która informuje, że w wyniku raportu straciła kontrakt w Afryce, a to kosztowało ją "dziesiątki miliony dolarów".

Firma Taser podaje, że "opinia, jaką podaje raport odnośnie zdrowotnych konsekwencji porażenia CEW (conducted energy weapon), czyli taserem, i jego oddziaływania na pracę serca niesprawiedliwie rujnuje dobre imię firmy i jej produktów, co oczywiście ma bardzo negatywny wpływ jej reputację i reperkusje ekonomiczne, jak podał jej współzałożyciel Thomas Smith, w pozwie sądowym z ostatniego tygodnia. "Doniesienia raportu", dodał Smith, "są przytaczane praktycznie w każdej rozmowie ze stałymi i potencjalnymi klientami firmy".

Adwokat firmy David Neave oświadczył w poniedziałek przed sądem, że sędzia Braidwood zignorował większość ze 174 artykułów naukowych i medycznych, które producent dostarczył komisji, i zacytował tylko 60.

Sędzia Braidwood zapewniał jeszcze podczas czerwcowej konferencji prasowej, że przeczytał wszystkie przekazane mu w tej sprawie teksty.

Ostatni raport Braidwooda jest efektem prac komisji badającej przyczyny śmierci Roberta Dziekańskiego na lotnisku w Vancouver w październiku 2007 roku. Konfrontacja R.Dziekańskeigo z 4 policjantami RCMP i wielokrotne użycie przez nich tasera spowodowało śmierć polskiego imigranta.

Zdaniem Braidwooda, brak jest wystarczających danych badań medycznych o efektach porażenia taserem, ale wiadomi, że broń ta posiada siłę rażącą, która może spowodować śmiertelną arytmię serca.

Braidwood kwestionował także dane z badań przeprowadzonych przez firmę nad efektami użycia tasera, twierdząc, że dane są niewystarczające by wykluczyć niebezpieczeństwo jej użycia dla pracy ludzkiego serca.

Drugi z opublikowanych raportów, szczegółowo analizujący przyczyny śmierci Roberta Dziekańskiego, który ukazał się w ostatnim miesiącu, mówi, że choć nieznana jest dokładna przyczyna jego śmierci, to wielokrotne użycie tasera odegrało tu kluczową rolę.

Tysiące taserów znajduje się obecnie na wyposażeniu policji RCMP, regionalnych sił policyjnych, szeryfów i strażników więziennych na terenie całej Kanady.

Władze Brytyjskiej Kolumbii, a także RCMP zaakceptowały zalecenia raportu i obostrzyły warunki użycia tej broni.

Firma Taser ma za sobą wiele wygranych spraw sądowych dotyczących właśnie kwestionowania bezpieczeństwa użycia tej broni. Dane jej było bronić się w kilkudziesięciu już przypadkach sądowych oskarżeń o spowodowanie śmierci przez użycie tasera.

Kiedy w Ohio lekarz sądowy stwierdził, że przyczyną śmierci 3 mężczyzn było właśnie porażenie taserem, firma podała sprawę do sądu.

W maju 2008 roku sędzia nakazał lekarzowi wprowadzenie zmian w protokole lekarskim. Usunięte zostały słowa wiążące przyczynę zgonu w porażeniem taserem.

W roku ubiegłym firma Taser rozesłała do prasy wiadomość, że właśnie wygrała setną sprawę sądową, gdzie zarzucano jej produktowi spowodowanie śmierci.

Tym niemniej firma wcale nie ma nienagannej opinii: w roku 2008 sąd w Kalifornii orzekł, że broń CEW jest w pewnej części odpowiedzialna za śmierć osoby, która została zatrzymana przez policję.

© Copyright 2003 - 2011 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na początek strony

 

Robert Dziekański
Śledztwo w Gliwicach umorzone
Proces w sprawie Dziekańskiego znowu opóźniony
Proces policjantów dopiero w sierpniu
Początek procesu policjantów w sprawie Dziekańskiego
Co dalej w sprawie Dziekańskiego
Kolejna odsłona sprawy Dziekańskiego
Zmiany w użyciu taserów
"Nowe" zasady użycia taserów
Minister Radosław Sikorski spotkał się z matką Dziekańskiego
Adwokat odznaczony w Polsce