Powódź 2010
Trzecia fala powodziowa zadecyduje
Na podst. PAP
Jun 9, 2010 |
> Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem |
|
Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział, że jeśli dojdzie do trzeciej fali powodzi, to jego ugrupowanie nie będzie się sprzeciwiało wprowadzeniu w kilku województwach stanu klęski żywiołowej. Podkreślił, że dzięki temu usprawniona zostałaby walka z żywiołem.
|
Kaczyński mówił o tym w dotkniętej powodzią miejscowości Kąclowa w Małopolsce.
- Taki stan bardzo zwiększa sprawność działania, bo pozwala całą władzę w sprawach związanych z powodzią umieścić w żjednym ręku - przekonywał szef PiS.
Zaznaczył, że gdyby przez Polskę przechodziła kolejna, trzecia już fala powodzi, to po ogłoszeniu stanu klęski żywiołowej, można byłoby działać sprawniej niż poprzednio. Dodał przy tym, że podjęcie decyzji o stanie klęski nie należy do niego, ale gdyby została podjęta, to jego ugrupowanie nie będzie się sprzeciwiało.
- Chciałem powiedzieć, jako szef największej partii opozycyjnej, że do decyzji pana premiera należy, czy nie wprowadzić jednak stanu wyjątkowego ze względu na klęskę żywiołową w kilku województwach, bo interesy polityków, interesy ludzi, którzy uczestniczą w życiu publicznym przemawiają przeciwko temu, no ale jest kwestia interesów ludzi - oświadczył Kaczyński.
Kaczyński powtórzył, że budżet w związku z powodzią wymaga nowelizacji. Odwiedzając dotkniętą powodzią Konclowę w powiecie nowosądeckim podkreślił, że pomoc po powodzi wymaga bardzo dużych sum. Przypomniał, że choćby dziś jedna z wsi otrzymała 10 milionów złotych, a często wydatki związane na przykład z odbudową mostów i infrastruktury mogą być znacznie większe.
Jarosław Kaczyński zaznaczył, że choć samorządy poradziły sobie z walką z powodzią, to bez państwa wielu rzeczy się nie załatwi. Powtórzył, że bez sprawnego państwa nie można myśleć o poradzeniu sobie z częścią problemów, jako przykład wskazując politykę przeciwpowodziową.
© Copyright 2003 - 2011 by www.gazetagazeta.com
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.
Powrót na początek strony
|