Dziennik Polonii w Kanadzie      
  GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej      

W naszej GAZECIE:
Polonium
POLONIUM
News about Poland

Ale piękny jest ten świat
Antykwariat
ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
CHUDNIESZ - WYGRYWASZ ZDROWIE
Dobre rady
Europa
Film
Finanse
Fotka dnia
Historia mało znana
IMPREZY
Kabaret pod Bańką
Kanada
Komentarze, opinie
Kultura
List oceaniczny - dodatek kulturalny
LISTY OD CZYTELNIKÓW
Nauka i technika
Ontario
Polonia
Polonia Przyszłości
Polska
Pomóżmy innym
Powódź 2010
Prawo
Robert Dziekański
Różności
Smoleńsk 2010
Toronto
USA
W krzywym zwierciadle
Wybory federalne 2011
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Świat

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

 

 



Historia mało znana

Swarovski (1)
Władysław Pomarański
May 31, 2010
  > Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem


To jedna z najbardziej znanych i popularnych firm rodzinnych na świecie. Liczy sobie 115 lat, ciągle jest w rękach rodziny Swarovskich, jest warta ponad 5 miliardów euro, jej obrót roczny to prawie połowa tej sumy, a jej zarobek roczny to prawie pół miliarda. A nie chodzi tu o jakąś konieczną do życia masową produkcję.


Nie trzeba było wielkich nakładów na jej założenie, bo materiał pierwotny do produkcji, to jedno z najtańszych tworzyw w świecie – szkło; z niego w fabrykach rodziny tworzą się najwspanialsze i najbardziej znane w świecie kryształy. Gdy w 1953 r. Marilyn Monroe w filmie „Mężczyźni wolą blondynki” śpiewała „diamenty są najlepszym przyjacielami dziewczyny”, nie nosiła na sobie diamentów, lecz kolię kryształową Swarovskiego, bo bardziej lśniła, bardziej była spektakularna niż podobna kolia diamentowa. Kryształy tak fantastycznie imitują diamenty, że gdy Maria Callas przewoziła przez granicę ozdoby kryształowe które wkładała na siebie przed występem w „Trawiacie”, szwajcarscy celnicy, choć wiedzieli kim jest ta wielka śpiewaczka, uznali że to może być kontrabanda diamentów przez granicę. Nie pomogły tłumaczenia primadonny, dopiero oficjalne orzeczenie rzeczoznawcy produktów Swarovskiego, że są to kryształy, otwarły jej drogę do Włoch.

Firmę założył długowieczny (żył 93 lata) Daniel Swarovski w r. 1895 w północnych Czechach . Trzy lata wcześniej wynalazł i opantentował elektryczną maszynę do obróbki kryształu. To bylo urządzenie przede wszystkim do tak zwanego szlifu niemieckiego - jeszcze w ponad sto lat póżniej koncern Bosch chciał zapłacić za nie w 2002 r. miliard euro - potomkowie Daniela nie przyjęli oferty. Daniel praktykę produkcji i szlifowania kryształów nabywał w małej firemce produktów szklanych swego ojca jubilera. Odkrycie Daniela było tak nowe i wspaniałe, że w obawie, by nie rozszyfrowano tajemnicy tego urządzenia przeniósł się z firmą do zagubionej w górach Tyrolu wioski Wattens. Fakt, że w tych okolicach elektryczność była tania, bo produkowano ją w turbinach wodnych, też było powodem przenosin. Do ojca dołączyło trzech synów. Początkowo produkowano półprodukty kryształowe na zamówienie, ale po wynalezieniu w r. 1913 specjalnego pieca do wytopu kryształów w którym produkowano kryształy najwyższej jakości na świecie, nie tylko ilość zamówień wzrosła diametralnie, ale zaczęto wyrabiać różnorodne swoje pełne produkty. Dopiero jednak wnuk Daniela, Gernot, a jeszcze bardziej jego prawnuczka Fiona stworzyli z firmy prawie że monopolistę pięknych i eleganckich produktów kryształowych.

Chyba pierwszym markowanym tworem była kryształowa myszka. Za sprawą Gernota powstała słynna linia produkcyjna Swarowski Silver Crystal. Zaczęto masowo produkować eleganckie i bardzo drogie kolie i inne ozdoby kobiece. Gdy nie tak dawno Fiona Swarovski objęła zarząd firmą skierowała produkcję na przedmioty codziennego użytku ozdabiane lub w całości wykonane z kryształów. Swoje usługi ofiarowali firmie tacy genialni ekscentrycy jak Salvador Dali i Andy Warhol. Fiona, sama artystka, alumna kilku słynnych szkół, nie tylko jest genialną projektantką nowych produktów, ale jest świetnym zarządcą i geniuszem reklamowym. Powołała 12. osobową komisję ekspertów poszukujących nowych trendów w funkcjonowaniu społeczeństw i znalezienia sposobów zaistnienia w tych obszarach. Swoistą reklamą jest nieco szaleńczy styl życia Fiony. Miała kilka mężów i chyba sama nie wie ilu kochanków - ma kilkoro dzieci z nimi. Jej huczne przyjęcia, skandale, elegancja jej domów na Capri, na Sardynii i w Nowym Jorku to nieustanny temat dla prasy i czasopism nie tylko brukowych. Ta piękna kobieta szaleje chyba też dlatego, by tym reklamować swoją firmę. Szczytem tych szaleństw było wydarzenie na lotnisku. Rzuciła się na szyję i zaczęła obcałowywać ówczesnego ministra finansów Austrii K.-H. Gassnera, człowieka bardzo znanego i popularnego w swym kraju i to w obecności jego narzeczonej. Była chyba mistrzynią i w tej dziedzinie mimo swego wieku ok. 40 lat, bo minister zapomniał o istnieniu narzeczonej i stanął po tym "ataku" na ślubnym kobiercu z Fioną; są prawdopodobnie idealnym małżeństwem i mają już kilkuletnią śliczną córeczkę. Narzeczona w celu zamanifestowania swego niezadowolonia z obrotu sprawy wsiadła do porscha ministra by popełnić samobójstwo, ale chyba nie włożyła całego serca w to co robiła bo, owszem, auto rozbiła, ale jej się nic poważnego nie stało.

cdn


© Copyright 2003 - 2011 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na początek strony

 

Historia mało znana
Odszedł kolejny bohater
Profesor Juliusz Bardach (1914-2010)
67 lat temu do zniszczonej Warszawy wkroczyli żołnierze 1. Armii WP
Vaclav Havel (1936-2011): szkic w siedmiu odsłonach
70 lat temu naziści przyjęli plan eksterminacji Żydów
Fotograficzny portret powstańców styczniowych
Skok stulecia (dziewiętnastego)
65.rocznica śmierci gen.Leopolda Okulickiego i Rok Konstantego Wolnego
Powstanie styczniowe na żelaznych drogach
Najniebezpieczniejsze zajęcie (2)