|
Komentarze i pytania
merytoryczne do redaktora: Małgorzata Bonikowska webedytor@gazetagazeta.com
techniczne do webmastera: Tomek Kniat webmaster@gazetagazeta.com
|
| Poszukaj: |
|
|
 |
 |
Powódź 2010
Poważna sytuacja powodziowa w całej Polsce
Na podst. PAP
May 25, 2010 |
> Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem |
|
Sytuacja w kraju nadal jest bardzo poważna, fala powodziowa na Wiśle przesuwa się wolno, wały są przesiąknięte wodą. Według IMiGW nie będzie nowej fali powodziowej. Służby sanitarne starają się minimalizować zagrożenie epidemiologiczne na zalanych terenach.
|
Mimo że woda na południu kraju zaczęła już opadać, nadal wiele miejscowości pozostaje zalanych. Tak jest np. w woj. świętokrzyskim - w rejonie Sandomierza, na Podkarpaciu i w woj. lubelskim, gdzie pod wodą jest kilkanaście miejscowości.
Obecnie kulminacja fali powodziowej na Wiśle znajduje się w rejonie Torunia, a na Odrze - w okolicach Ścinawy.
W sumie każdego dnia w walkę z żywiołem zaangażowanych jest 14,5 tys. strażaków. Część ratowników skierowano już na północ m.in. do woj. kujawsko-pomorskiego. W akcji ratowniczej uczestniczy też m.in. 7 tys. policjantów. W ewakuację ludzi i patrolowanie zalanych obszarów zaangażowanych jest 46 statków powietrznych, w większości śmigłowców - policyjnych, wojskowych i straży granicznej. Pomaga również wojsko, a także więźniowie i funkcjonariusze Służby Więziennej.
We wtorek premier Donald Tusk przedstawi Radzie Ministrów projekt wielomiliardowej pomocy dla terenów dotkniętych powodzią. Będzie ona przeznaczona m.in. na remonty i odbudowę domów. Zapowiedział, że rząd wspólnie z organizacjami pozarządowymi będzie tworzyć centrum informacji i koordynacji, aby pomoc materialna, opieka psychologiczna czy wyjazdy dzieci na kolonie były sprawnie zorganizowane.
Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew polecił ministrowi ds. sytuacji nadzwyczajnych Siergiejowi Szojgu, by jego resort udzielił Polsce niezbędnej pomocy w związku z powodzią. Jak podała agencja ITAR-TASS, rosyjsko-polskie porozumienie o pomocy wzajemnej zostało podpisane w 1993 roku, jednak po raz pierwszy Polska z niego skorzysta, zwracając się do Rosji o pomoc.
Trwają zbiórki pieniędzy i darów; akcje prowadzą m.in. PCK, Caritas i Banki Żywności. Pomoc zapowiada też PAH. Caritas przekazała poszkodowanym już ponad milion zł.
Według policji w wyniku powodzi zginęło już 15 osób. Funkcjonariusze apelują, by mieszkańcy zagrożonych terenów nie zwlekali z ewakuacją, przestrzegają też przed obserwowaniem wezbranej wody z wałów przeciwpowodziowych. Poszkodowani w powodzi mogą liczyć na pomoc rządową, w całym kraju organizacje charytatywne oraz samorządy organizują akcje pomocy powodzianom.
Na terenach zalanych, gdzie woda opada, występuje zagrożenie epidemiologiczne; sanepid robi wszystko, by je zminimalizować. Na razie nie zanotowano przypadków chorób zakaźnych czy zatruć. Inspektorzy sanepidu pracują 24 godziny na dobę, monitorowane są studnie i ujęcia wody, mieszkańcy są informowani, jak postępować z zalaną żywnością, jak oczyszczać pomieszczenia, jak uniknąć chorób zakaźnych. Dokładna kontrola studni i ujęć wody będzie możliwa, gdy woda opadnie.
Szacunkowe straty związane ze zniszczeniem sieci dróg krajowych spowodowane przez powódź wynoszą 800 mln zł. Największe szkody woda wyrządziła na Śląsku i w Małopolsce.
Ministerstwo Rozwoju Regionalnego zapowiada, że wystąpi o pieniądze z unijnego Funduszu Solidarności, gdy znana będzie wielkość szkód spowodowanych powodzią.
W Warszawie poziom wody opada powoli - w tempie ok. 1 cm na godzinę. W poniedziałek nieczynne były szkoły, przedszkola i żłobki w kilku stołecznych dzielnicach. Większość z nich pozostanie zamknięta także we wtorek.
Na Mazowszu najtrudniejsza jest sytuacja w powiecie płockim - w związku z przerwaniem wału i zalaniem przez Wisłę terenów w gminach Słubice i Gąbin, a na południu - w okolicach Kozienic. Aby uchronić wzniesioną z worków z piaskiem zaporę w Dobrzykowie przed naporem wody, w poniedziałek w sposób kontrolowany wysadzono część wału nad Wisłą. Akcja ma być powtarzana. Chodzi o ochronę przed zalaniem kolejnych miejscowości, w tym także części Płocka. Sytuacja po przerwaniu w niedzielę wału w Świniarach obecnie nie pogarsza się.
Do ewakuacji wyznaczono 22 miejscowości w gminach Słubice i Gąbin na terenie powiatu płockiego oraz 3 w powiecie sochaczewskim. To teren o powierzchni ponad 8 tys. ha, który już został zalany lub jest zagrożony zalaniem. Z obszaru tego ma zostać ewakuowanych około 4 tys. osób, w tym 1150 dzieci oraz około 5 tys. zwierząt.
Kozłowski poinformował, że woda napływająca przerwanym wałem w Świniarach zalała 23 z 25 miejscowości w powiatach płockim i sochaczewskim; dwie pozostałe miejscowości są zagrożone zalaniem i prawdopodobnie nie uda się ich obronić. Trwa ewakuacja. Do poniedziałku po południu ewakuowano ponad 2 tys. osób, czasem - jak podkreślił wojewoda - w dramatycznych okolicznościach.
- Jeżeli nie uda się utrzymać zapory w Dobrzykowie, pozostanie druga linia obrony - jak podkreślił wojewoda - kluczowa, a jest nią tzw. przegroda dolinna w Jordanowie, zbudowana z piasku i tłucznia. Gdy przegroda nie podoła swemu zadaniu, to woda wedrze się do lewobrzeżnej części Płocka, dzielnicy Radziwie. W tej sytuacji, która na razie oceniana jest jako mało prawdopodobna, konieczne byłoby objęcie ewakuacją około 10 tys. osób.
- Koncentrujemy się na akcji ewakuacyjnej z zalanych i zagrożonych terenów. Namawiamy ludzi by nie zwlekali z opuszczeniem domostw. Jeżeli nie decydują się oni na ewakuację, zaopatrujemy ich w to, co niezbędne do przetrwania w tych trudnych warunkach, czyli w wodę, jedzenie, lekarstwa - oświadczył Kozłowski.
Wieczorem sztab kryzysowy zdecyduje, czy kontynuować rozpoczętą operację tamowania wyrwy w wale w Świniarach poprzez zrzucanie ze śmigłowców wojskowych bloków betonowych o wadze jednej tony lub pojemników z piaskiem i gruzem, ważących półtorej tony.
Poziom Wisły na Lubelszczyźnie nadal jest bardzo wysoki. Woda opada, ale powoli i rzeka wciąż przekracza stany alarmowe. Kolejny dzień trwa walka o utrzymanie wałów. Nadal bardzo trudna sytuacja panuje w prawie całkowicie zalanej gminie Wilków.
Nie ma żadnego ryzyka przerwania wałów przeciwpowodziowych przez Wisłę w woj. pomorskim. Fala kulminacyjna na rzece ma dotrzeć do regionu we wtorek po południu.
Powoli opada woda w Wiśle w woj. świętokrzyskim, ale nadal znacząco przekracza stany alarmowe. W niektórych miejscach rozpoczyna się oczyszczanie zalanych wcześniej terenów.
W Małopolsce rozpoczęło się szacowanie strat. Alarmy powodziowe obowiązują jeszcze w 3 powiatach i 6 gminach regionu. Stan alarmowy przekraczają już tylko w czterech miejscach Wisła i Szreniawa. Straty w wałach przeciwpowodziowych i urządzeniach wodnych mogą wynieść ponad 300 mln zł.
Obniżył się poziom Wisły i Sanu na Podkarpaciu. W poniedziałek rano przekraczały one jeszcze stan alarmowy, ale zanotowano wyraźną tendencję spadkową.
Bardzo powoli opadają wody Wisły i Odry w woj. śląskim; wciąż pozostają one w granicach wartości alarmowych, a poza wałami utrzymują się rozlewiska. Po prognozowanych ulewach groźne mogą okazać się mniejsze rzeki. Wobec spodziewanych w tym tygodniu kolejnych opadów, w woj. śląskim trwa odbudowa wałów. W większości odtworzone zostały też już rezerwy powodziowe w tamtejszych zbiornikach retencyjnych.
W woj. dolnośląskim na terenie 3 gmin obowiązują pogotowia przeciwpowodziowe. We Wrocławiu w nocy stany wód na Odrze i Widawie opadły.
Nadal umacnianie są wały przeciwpowodziowe na osiedlu Kozanów we Wrocławiu. Strażacy pracowali na miejscu przez całą noc. Teraz sytuacja jest tam stabilna. Wały pękły w sobotę po południu w dwóch miejscach. Osiedle zalała rzeka Ślęza. W nocy straż walczyła także z przeciekiem wału na Odrze.
Podtopione zostały domki jednorodzinne oraz czteropiętrowe bloki.
Zalewanie osiedla ma powstrzymać opaska z gruzu okalająca wały z worków z piaskiem. Kozanów jest zalany na obszarze 80 hektarów. Szef MON zdecydował o skierowaniu do miasta śmigłowców.
Do przerwania wału na Odrze doszło w sobotę. Jak powiedział prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz, wyrwy w wale są na tyle duże, że nie sposób skutecznie ich załatać, dlatego kilkaset metrów od nich ustawiane są kolejne zapory.
Wciąż obowiązuje alarm powodziowy dla Wrocławia i powiatów: wrocławskiego, średzkiego, trzebnickiego. Pogotowia obowiązują też we wszystkich nadodrzańskich powiatach woj. dolnośląskiego.
W woj. opolskim fala powodziowa Odry powoli się obniża, ale nadal utrzymuje się powyżej poziomu alarmowego. Nadal utrzymują się wysokie stany wód na mniejszych rzekach wpływających do Odry m.in. Małej Panwi i Stobrawie.
Do 556 cm wzrósł poziom wody w Warcie w powiecie konińskim (Wielkopolska). Od niedzieli do poniedziałku rano na wodowskazie w Sławsku przybyło 7 cm. Stan alarmowy w tym miejscu wynosi 480 cm. Fala kulminacyjna na Warcie w powiecie konińskim jest spodziewana w nocy z poniedziałku na wtorek.
W Łódzkiem nadal w 26 gminach obowiązuje alarm przeciwpowodziowy, a w 8 pogotowie. Poziom wód w rzekach powoli się stabilizuje, jednak stan wód na wszystkich rzekach utrzymuje się powyżej stanów alarmowych, za wyjątkiem rzeki Bzury, gdzie poziom wód jest powyżej stanów ostrzegawczych. Tylko poniżej zapory zbiornika Jeziorsko w korycie Warty woda wciąż się podnosi, wzrasta zagrożenie w Uniejowie.
Kulminacyjna fala powodziowa na Warcie mija Sieradz i wchodzi do zbiornika Jeziorsko, leżącego na granicy woj. łódzkiego i Wielkopolski. Ze zbiornika od kilku dni zwiększony jest zrzut wody, co powoduje zwiększenie poziomu wody w Uniejowie, ale także w gminach Wielkopolski.
Poziom wody w Uniejowie zwiększa się i osiągnął 377 cm (117 cm powyżej stanu alarmowego). Jest to stan przewyższający o 31 cm poziom wody w rzece Warcie z powodzi 1997 r.
Na razie nie zdecydowano się na kolejne zwiększenie zrzutu wody ze zbiornika. Przyjmuje on obecnie 420 m. sześć wody na sekundę, zrzut utrzymywany jest na poziomie 360 m. sześć. na sekundę.
- Pomimo, że zbiornik Jeziorsko jest wypełniony w 91 proc., to do wtorkowego południa na pewno zrzut wody nie zostanie zwiększony - zaznaczył dyrektor Raczyński.
Koparka przerwała wał przeciwpowodziowy w Kątach Opolskich. Było to konieczne, ponieważ woda zalała transformator zasilający taśmociąg cementowni Górażdże. Brak dostaw surowca mógł spowodować konieczność wygaszenia pieca i wysokie straty.
- Wykonano kontrolowane przerwanie wału, woda spływa z rozlewiska, nie ma zagrożenia dla mieszkańców - powiedziała Jolanta Kawecka rzeczniczka marszałka Opolszczyzny.
W czasie kulminacji powodzi na Odrze woda zalała transformator; stanął taśmociąg dostarczający surowiec z kopalni w Folwarku do cementowni Górażdże S.A. Zakład ma zapasy na dwa dni. Jeśli do środy nie uda się uruchomić transportera, konieczne będzie wygaszenie pieca i przerwanie produkcji. Teraz do zalanej stacji mogą dotrzeć ekipy remontowe.
Żeby podjąć próbę ponownego uruchomienia taśmociągu, niezbędne jest jego osuszenie. Tymczasem bez przerwania wałów woda nie mogła spłynąć z rozlewiska i dojście do transformatora było niemożliwe. - Dodatkowo, operacja spowoduje także obniżenie poziomu wody w podtopionych Kątach Opolskich - zaznaczył członek zarządu Opolszczyzny, Tomasz Kostuś.
Dodał, że początkowo planowano wykonać wyrwę w wale za pomocą materiału wybuchowego. - Uzyskaliśmy już nawet niezbędne zgody, na miejscu byli saperzy, którzy mieli wyliczyć ładunek i przeprowadzić kontrolowaną eksplozję. Udało się jednak to zrobić metodą tradycyjną, przy użyciu ciężkiej koparki - relacjonował.
Podkreślił, że zanim podjęto decyzję, upewniono się, że operacja nie spowoduje zagrożenia dla mieszkańców. - Ich dobro jest najważniejsze, ale bierzemy też pod uwagę ciągłość funkcjonowania jednego z największych zakładów pracy na Opolszczyźnie - wyjaśnił Kostuś.
Prawie 50 mieszkańców Węglewskich Holendrów w powiecie konińskim (Wielkopolska) ewakuowano w poniedziałek wieczorem z powodu zalania terenów w tej miejscowości przez Wartę. Wywieziono także ponad 200 sztuk bydła.
Wieczorem poziom wody na Warcie na pobliskim wodowskazie Sławsko wynosił 562 cm. Stan alarmowy w tym miejscu to 480 cm.
Podkreśliła, że od poniedziałku policja patroluje na dwóch łodziach wszystkie opuszczone gospodarstwa. Pozamykano także wszystkie drogi dojazdowe do miejscowości, w których się znajdują.
Wobec spodziewanych w tym tygodniu kolejnych opadów, w woj. śląskim trwa odbudowa wałów, w większości odtworzone zostały też już rezerwy powodziowe w tamtejszych zbiornikach retencyjnych. Stan tych wałów był opłakany. Są jak gąbka - poinformował wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk.
Podczas briefingu po dzisiejszym posiedzeniu Wojewódzkiego Sztabu Kryzysowego w Katowicach wojewoda powiedział też, że z dotychczasowych analiz wynika, iż stan niektórych wałów w woj. śląskim, zwłaszcza w rejonie Częstochowy, był "opłakany".
Podsumowując dotychczasowe działania przeciwpowodziowe w regionie Łukaszczyk ocenił, że wszystkie służby pracujące przy powodzi - poza drobnymi uchybieniami - działają w sposób skoordynowany i sprawny. Podkreślił też, że nie jest to jeszcze koniec akcji. - Sytuacja nadal jest alarmowa. To nie jest odbój - mówił.
Opisując zniszczenia poczynione przez powódź w największych śląskich zakładach wojewoda wskazał na częściowo podtopioną kopalnię "Silesia" w Czechowicach-Dziedzicach, gdzie zagrożenie już opanowano, a także inne szkody - wyrządzone przez wodę pośrednio.
Wobec podmycia wielu towarowych szlaków kolejowych część śląskich kopalń musiała ograniczyć wydobycie - nie mogąc wyekspediować węgla do odbiorców. Podobna sytuacja dotknęła tyskie zakłady Fiata, korzystające z szyb produkowanych w dotkniętej przez powódź hucie szkła w Sandomierzu.
© Copyright 2003 - 2011 by www.gazetagazeta.com
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.
Powrót na początek strony
|
|
 |
|