Dziennik Polonii w Kanadzie      
  GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej      

W naszej GAZECIE:
Polonium
POLONIUM
News about Poland

Ale piękny jest ten świat
Antykwariat
ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
CHUDNIESZ - WYGRYWASZ ZDROWIE
Dobre rady
Europa
Film
Finanse
Fotka dnia
Historia mało znana
IMPREZY
Kabaret pod Bańką
Kanada
Komentarze, opinie
Kultura
List oceaniczny - dodatek kulturalny
LISTY OD CZYTELNIKÓW
Nauka i technika
Ontario
Polonia
Polonia Przyszłości
Polska
Pomóżmy innym
Powódź 2010
Prawo
Robert Dziekański
Różności
Smoleńsk 2010
Toronto
USA
W krzywym zwierciadle
Wybory federalne 2011
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Świat

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

 

 



Powódź 2010

Polska walczy z kataklizmem
Na podst. Onet, PAP
May 19, 2010
  > Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem


Żołnierze wyposażeni w ciężki sprzęt, strażacy, górnicy i ludność cywilna - wszyscy angażują się w walkę z sytuacją, która ma miejsce w Polsce. Sytuacją, którą patrząc przez pryzmat wydarzeń w Krakowie szef MSWiA nazwał kataklizmem. Przed ewentualnymi problemami z funkcjonowaniem sieci komórkowej ostrzega jeden z operatorów. Sytuacji nie poprawią zapowiadane opady. Światełkiem w tunelu jest opadający stan wód w Czechach i obietnice naszych wschodnich sąsiadów o utrzymaniu na tym samym poziomie zrzutów wody z ich zbiorników.


W całym kraju ewakuowano już ok. 2 tys. osób. Zginęło pięć osób. W wielu szkołach odwołano zajęcia. Wystąpiły przerwy w ruchu pociągów. Uszkodzone są drogi. Wielu odbiorców nie ma prądu. Trwa przenoszenie książek z zagrożonej biblioteki Uniwersytetu Opolskiego. W Koźlu ewakuowano część pacjentów miejscowego szpitala. Służby sanitarne nadzorują ujęcia wody na terenach dotkniętych powodzią, kontrolują też żywność dostarczaną powodzianom. Władze Uniwersytetu Jagiellońskiego ze względu na sytuację powodziową w Krakowie odwołały we wtorek zajęcia.

Foto W.G.


Z żywiołem zmaga się w sumie ponad 6,5 tys. strażaków zarówno zawodowych jak i z ochotniczych straży pożarnych. W akcji pomagają też żołnierze. Strażacy przyznają, że istnieje ryzyko, iż wały przeciwpowodziowe nie wytrzymają, ponieważ ziemia jest nasiąknięta wodą. Policja apeluje, by mieszkańcy terenów zagrożonych nie zwlekali z ewakuacją. Na tych obszarach wprowadzono dodatkowe patrole, które chronią pozostawiony dobytek.

Foto W.G.


Sytuację na miejscu oceniali premier i szef MSWiA Jerzy Miller - po jej przeanalizowaniu zapadnie decyzja, czy będzie konieczne wprowadzenie stanu klęski. Premier Tusk zapowiedział, że jeśli sytuacja na terenach objętych powodzią będzie wymagała takiego rozwiązania, nie będzie się wahał.

Foto W.G.


Foto W.G.


- W tej chwili robimy wszystko, co jest konieczne, bez wprowadzenia takiego stanu - powiedziała rzeczniczka MSWiA Małgorzata Woźniak.

Gdyby doszło do ogłoszenia stanu klęski żywiołowej, termin wyborów prezydenckich musiałby zostać przesunięty; mogłyby one zostać zarządzone nie wcześniej niż po upływie 90 dni po odwołaniu stanu nadzwyczajnego. Wprowadzenie stanu klęski należy do Rady Ministrów.

P.o. prezydent Bronisław Komorowski powiedział, że ewentualny stan wyjątkowy mógłby zostać wprowadzony jedynie na określonym terenie i "na pewno nie na długi okres". Dodał, że poprosi premiera o przedstawienie w Sejmie informacji o stanie zagrożenia powodzią i działaniach rządu.

Premier, który we wtorek po południu odwiedził dotknięte powodzią Kobiernice na Śląsku, ocenił, że obecnie jest poważny problem w kilkuset miejscach na południu. Zagrożona jest m.in. jedna z elektrowni. Jego zdaniem, trzeba wydać dziesiątki miliardów zł na ochronę przeciwpowodziową. Zapewnił, że nikt nie zostanie bez pomocy. Obiecał, że wyciągnie konsekwencje, jeśli okaże się, że za późno spuszczono wodę ze zbiorników retencyjnych. "Jeśli stwierdzimy jakiekolwiek zaniedbanie, to nie będę ani sekundy się litował nad tymi, którzy podjęli nietrafne decyzje z własnej winy" - dodał Tusk.

Szef rządu zapowiedział, że jeszcze we wtorek będzie rozmawiał z największymi firmami ubezpieczeniowymi o przyspieszonym trybie wypłacania ubezpieczeń. Zadeklarował również, że państwo weźmie na siebie obowiązek zaliczkowego wsparcia tych osób, które będą potrzebowały pieniędzy od razu. Minister finansów Jacek Rostowski zapewnił, że nie będzie problemu z ewentualnym wsparciem dla powodzian, bowiem na takie przypadki jest przewidziana rezerwa budżetowa.

Projekt ustawy o funduszu pomocy ofiarom katastrof oraz propozycje zmiany w ustawie w prawie o planowaniu przestrzennym przedstawił we wtorek klub PiS. To zmodyfikowany projekt, który przedstawiał prezydent Lech Kaczyński w celu udzielania natychmiastowej pomocy finansowej osobom dotkniętym skutkami takich katastrof jak powódź. PiS chce też, by Tusk przedstawił Sejmowi informację o działaniach rządu.

Jak poinformował jeden z operatorów telefonii komórkowej może dojść do okresowych problemów z funkcjonowaniem sieci. Taka sytuacja dotyczyć będzie południowej Polski, w tym obszarów niedotkniętych bezpośrednio przez powódź. Według przedstawiciela sieci Plus, służby techniczne tej firmy będą w pierwszej kolejności pracować nad zapewnieniem połączeń głosowych, w tym ze służbami ratowniczymi i medycznymi.

- Fala kulminacyjna na Wiśle przechodziła przez Kraków. Po południu poziom wody w rzece osiągnął 955 cm, a wieczorem obniżył się o centymetr - poinformował wieczorem Filip Szatanik, kierownik biura prasowego urzędu miasta. Według szacunków miejskich służb zarządzania kryzysowego, wysoki poziom wody w Wiśle może się utrzymać nawet dwie doby.

Tak wysoki poziom wody w Wiśle jest notowany po raz pierwszy od 40 lat. Przekroczył on stan alarmowy o 435 cm.

We wtorek przed południem został zamknięty dla ruchu Most Dębnicki. Rzeka wezbrała do tego stopnia, że zamknęła prześwit pod przęsłami mostu i grozi jego zniesieniem. Na jego przyczółkach zostały rozłożone gabiony, tj. umocnienia mające chronić miasto przed zalaniem. Dramatyczną walkę o ocalenie mostu prowadzą strażacy.

Z kolei z powodu rozszczelnienia wału przeciwpowodziowego wzdłuż Wisły zamknięto dla ruchu most na Wiśle na ulicy Nowohuckiej. Woda wlewa się na położone wzdłuż wału ogródki działkowe. Na miejscu są strażacy, którzy uszczelniają wał workami z piaskiem.

Kilkadziesiąt osób z gminy Igołomia Wawrzeńczyce pod Krakowem opuściło swoje domy i zostało ewakuowanych. W ewakuacji pomagają policja i służby, a 12 jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej tamuje przecieki u podnóża wałów płynącej przez gminę Wisły.

W Żywcu trwa walka o utrzymanie mostu "trzebińskiego". - Wozimy głazy, by zabezpieczyć osuwisko. Później damy nawierzchnię i uruchomimy most. Zależy nam by go utrzymać, bo sąsiednia przeprawa jest w naprawie - powiedział burmistrz Żywca Antoni Szlagor.

Powódź poważnie zagraża Państwowemu Muzeum Auschwitz-Birkenau. Szczególne groźna sytuacja jest w byłym obozie Auschwitz II-Birkenau. W niektórych barakach na podłodze pojawiła się woda - powiedział Bartosz Bartyzel z biura prasowego placówki. W środę muzeum będzie nieczynne.

Na Śląsku w akcję walki z wodą zaangażowane są wszystkie służby. Straż pożarną wspomagają jednostki z całego kraju. Do walki z wodą włączyli się także mieszkańcy Śląska. Ludzie przychodzą i w różny sposób pomagają służbom ratowniczym. Wiele firm i osób prywatnych oferuje pracę, a także specjalistyczny sprzęt: koparki, samochody - wszystko jest wykorzystywane w akcji - dodaje Wojtasik.

Straż pożarna cały czas przyjmuje zgłoszenia od mieszkańców regionu o nowych podtopieniach i zalaniach. Najbardziej dotknięte tereny województwa to część Podbeskidzia, Zabrze - Makoszowy, Częstochowa i okolice.

Opole czeka na nadejście fali kulminacyjnej na Odrze. Ma ona dotrzeć w środę o godzinie 13:00. Przez całą noc zalewane były inne tereny, na wschodzie województwa opolskiego. Walka z żywiołem trwa w miejscowościach wzdłuż Małej Panwi, która przekroczyła poziom z 1997 roku. W Kielczy ewakuowano kilkadziesiąt osób z zalanych terenów po północnej stronie rzeki. Pod wodą znalazły się Kielcza, Żędowice i część Zawadzkiego. Pogarsza się sytuacja w Kędzierzynie-Koźlu i w powiecie kędzierskim.

W Brennej na Śląsku Cieszyńskim zeszła błotna lawina. Nikomu nic się nie stało. Ziemia osuwa się także w Cieszynie na jednej z ulic. Nie dociera tam prąd i gaz.

Z kolei w województwie świętokrzyskim w nocy ewakuowano mieszkańców trzech miejscowości w gminie Nowy Korczyn, trwa ewakuacja dziewięciu miejscowości w gminie Pacanów. Około 50 osób ewakuowano w gminie Bejsce. Strażaków wspomagają w akcji żołnierze.

O ogromnym szczęściu może mówić 56-letni rowerzysta, który wpadł do Wisły w Bąkowie. Rzecznik komendanta Śląskiego Oddziału Straży Granicznej Cezary Zaborski powiedział, że zdołał on złapać się rosnącego drzewa, opierając się rwącemu nurtowi. Na pomoc ruszyli policjant i funkcjonariusz Straży Granicznej, którzy zdołali uratować tonącego rowerzystę.

Burmistrz Sandomierza, Jerzy Borowski zarządził ewakuację prawobrzeżnej części miasta. Ma to związek z nadciągającą falą kulminacyjną na Wiśle. Spodziewana była około południa, jednak już wcześniej wszystkie służby ratunkowe w mieście były w najwyższej gotowości.

W prawobrzeżnej części Sandomierza mieszka 4 i pół tysiąca osób. Nie wszystkie rodziny zdecydują się na opuszczenie swoich domów. Burmistrz poinformował, że na wszystkich czekają specjalnie podstawione autokary. Dla ewakuowanych mieszkańców Sandomierza przygotowywane są miejsca noclegowe w szkołach.

Jerzy Borowski powiedział, że w tej chwili istotna jest obrona wałów wiślanych. Służby ratunkowe starają się nie dopuścić do ich rozerwania, czy też przelania. Do ratowania prawobrzeżnej części miasta skierowano wszystkie możliwe siły - pracują jednostki podległe Urzędowi Miejskiemu, ratownicy WOPR-u, strażacy, żołnierze, oraz strażnicy miejscy. W ratuszu działa sztab antykryzysowy.

Premier Donald Tusk, który odwiedził tereny dotknięte powodzią, mówi, że nikt nie zostanie bez pomocy.

Sytuacja powinna ustabilizować się w ciągu kilku dni po ustaniu opadów. W środę spodziewane jest zmniejszenie opadów; padać ma przestać w piątek. W poniedziałek nadciągnie kolejny niż, który przyniesie kolejne deszcze, choć znacznie mniej intensywne. Jednak - według IMiGW - przy obecnej sytuacji każdy milimetr opadów może być groźny.

Obecna powódź w Polsce różni się od tej, która wydarzyła się w 1997 r. Wówczas w dorzeczu Odry zdecydowanie większe opady objęły znacznie większy obszar. Suma opadów porównywalna jest jednak w dorzeczu Wisły - powiedziała hydrolog IMiGW Marianna Sasim.

Nietypowe, gwałtowne opady deszczu w maju to częściowo efekt unoszącego się nad Europą pyłu, który wyrzuca islandzki wulkan Eyjafjoell - uważa meteorolog dr Katarzyna Grabowska z Zakładu Klimatologii Wydziału Geografii i Studiów Regionalnych UW.


© Copyright 2003 - 2011 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na początek strony

 

Powódź 2010
Tutaj powódź nadal trwa
Dramatyczny bilans strat po powodzi w Małopolsce
Pomoc dla powodzian nie tylko od państwa
Premier ogłasza koniec drugiej fali powodziowej
Co ma powódź do alkoholizmu?
Trzecia fala powodziowa zadecyduje
Rząd o usuwaniu skutków powodzi
Rząd o usuwaniu skutków powodzi
Kolejna powódź tysiąclecia? - raport z zalanej Polski
Wisła groźniejsza niż dwa tygodnie temu