Smoleńsk 2010
Asbp Życiński apeluje o unikanie patosu bezpodstawnych oskarżeń
Na podst. Onet
May 3, 2010 |
> Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem |
|
O unikanie języka patosu, teorii spiskowych, tropienia winnych i formułowania bezpodstawnych oskarżeń w związku z katastrofą prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem zaapelował w liście do wiernych metropolita lubelski abp Józef Życiński. List został odczytany w kościołach archidiecezji lubelskiej w niedzielę.
|
Metropolita podkreśla w nim, że w "doświadczeniu wyjątkowej dawki bólu", jakie przyniosła katastrofa pod Smoleńskiem, ważne staje się każde słowo, które ten ból wyraża.
"Należy unikać słów stwarzających wrażenie przesady. Tymczasem niektórzy z naszych bliskich używają języka patosu, nazywając bliskich nam zmarłych »męczennikami«. W tradycji chrześcijańskiej nazywamy męczennikiem kogoś, kto oddał życie za wiarę, np. o. Maksymiliana Kolbego lub ks. Jerzego Popiełuszkę. Nie odnosimy jednak tego terminu do osób, które zginęły w katastrofach" - napisał abp Życiński.
Metropolita przestrzega przed nadużywaniem "terminów, które mają ścisły sens teologiczny". Jego zdaniem, gdy dramat ludzkiego cierpienia "zostanie przesłonięty potokiem słów", to może to prowadzić do "zbanalizowania tragedii". Zdaniem abp. Życińskiego wiele osób, którym trudno pojąć "wstrząsające misterium cierpienia", chciałoby szybko znaleźć winnych tej tragedii, co powoduje, że "stają się popularne podejrzenia i teorie spiskowe".
Według metropolity chrześcijanin "zamiast tropić podejrzanych i w ich stronę kierować bezpodstawne oskarżenia" powinien szukać odpowiedzi na pytanie, czego w tej sytuacji oczekuje do niego Bóg i jak wyrazić szacunek dla współbraci.
© Copyright 2003 - 2011 by www.gazetagazeta.com
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.
Powrót na początek strony
|