Polonia
Dochodzenie w sprawie ks. Sanczenki
Jerzy Szlachetka
Mar 26, 2010 |
> Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem |
|
Emerytowany ks. Piotr Sanczenko został oskarżony o przestępstwa seksualne. Dopuścił się ich - jak twierdzą jego oskarżyciele - 40 lat temu, w Chatham, w okresie, gdy był proboszczem tamtejszej parafii Our Lady of Victory.
|
Inspektor George Flikweert z policji w Chatham poinformował, że śledztwo w tej sprawie rozpoczęto w listopadzie, po tym, jak mężczyzna w średnim wieku zgłosił, że był w dzieciństwie molestowany przez księdza Sanczenkę. Po wszczęciu dochodzenia zgłosił się drugi mężczyzna i wniósł takie samo oskarżenie. Obaj mężczyźni zeznali, że ks. Sanczenko dopuścił się zarzucanych mu czynów przed 40 laty, kiedy mieli oni nie więcej, niż 12 lat. Nazwisk mężczyzn oskarżających ks. Sanczenkę nie podano do wiadomości.
83-letni ks. Sanczenko sprawował funkcję proboszcza w parafii w Chatham w latach 1963-1973. Wcześniej pracował w parafii Our Lady of Częstochowa w London, zaś po odejściu z Chatham, przez rok pełnił służbę kapłańską w Windsor, po czym wrócił do London i był proboszczem parafii polskiej aż do 1983 roku.
Inspektor powiedział, że szczegóły śledztwa nie zostaną ujawnione, ale zaapelował o zgłaszanie się osób skrzywdzonych przez oskarżonego. Zaznaczył on jednak, że oskarżenie nie jest równoznaczne z uznaniem go winnym. O winie lub niewinności orzeka sąd.
Ks. Sanczenko zgłosił się sam na policję i został aresztowany, lecz wypuszczono go na wolność i oczekuje na rozprawę sądową wyznaczoną na 4 maja br.
Mark Adkinson, dyrektor ds. łączności z Katolicką Diecezją w London, powiedział, że oskarżenia dotyczące zachowań ks. Sanczenki przyjęto z bólem. Dla dobra śledztwa, Diecezja obiecała ścisłą współpracę w tej sprawie. Mark Adkindon wyraził też nadzieję, że sprawa ta zostanie do końca wyjaśniona. Mężczyznom, którzy wnieśli oskarżenie, zaoferowano pomoc psychologa.
© Copyright 2003 - 2011 by www.gazetagazeta.com
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.
Powrót na początek strony
|