Dziennik Polonii w Kanadzie      
  GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej      

W naszej GAZECIE:
Polonium
POLONIUM
News about Poland

Ale piękny jest ten świat
Antykwariat
ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
CHUDNIESZ - WYGRYWASZ ZDROWIE
Dobre rady
Europa
Film
Finanse
Fotka dnia
Historia mało znana
IMPREZY
Kabaret pod Bańką
Kanada
Komentarze, opinie
Kultura
List oceaniczny - dodatek kulturalny
LISTY OD CZYTELNIKÓW
Nauka i technika
Ontario
Polonia
Polonia Przyszłości
Polska
Pomóżmy innym
Powódź 2010
Prawo
Robert Dziekański
Różności
Smoleńsk 2010
Toronto
USA
W krzywym zwierciadle
Wybory federalne 2011
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Świat

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

 

 



LISTY OD CZYTELNIKÓW

Lity do redakcji (27)

Mar 9, 2010
  > Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem



Szanowni Państwo - Droga Redakcjo,

Może najpierw się przedstawię wraz z krótką swoją biografią. Otóż jestem "świeżą" emigrantką, bo 16 grudnia 2009 r. minęła moja 1. rocznica pobytu stałego w Kanadzie, zaś wcześniej, bo 14 sierpnia 2008 r. w Konsulacie RP w Ottawie zawarłam związek małżeński z panem Januszem Starowiczem. Ponowiliśmy go we wrześniu 2009 r. w Polskim Kościele parafialnym św. Jacka w Ottawie. Jestem osobą w podeszłym wieku, urodzoną w 1949 r. I jak się mówi, przewróciłam życie swoje do góry nogami, decydując się na emigrację w wieku prawie 60 lat, a na dokładkę, nie znając języka angielskiego.   
                
Jednak nie mam zamiaru zanudzać Państwa swoim życiorysom. Po prostu chodzę do szkoły na angielski dla początkujących i dbam o swojego kochanego męża, to moje zajęcia. Budujemy sobie nawzajem pogodną starość.

Teraz internet jest jedynie moim dobrym przyjacielem. I to on Was znalazł bym mogła przesłać Wam i całej Społeczności Polonijnej serdeczne życzenia wiosenne. A że jestem osobą "zakręconą pozytywnie", jak mówią w Polsce, to zrobię to po swojemu swoimi wierszami. To moje pisanie jest mi zawsze drogie i dlatego tym co kocham, chcę się z Wami podzielić.

"Wiosna"

Popatrz -
- nadchodzi Wiosna,
słońce patrzy jej w oczy,
Swym niespodziewanym
przyjściem,
jak zawsze chce nas zaskoczyć
Lecz to się jej nie uda,
każdy na nią czeka,
Patrzmy więc prosto w słońce, czy z posłańcem nie zwleka.
Aż zobaczymy skowronka,
który w słońcu skrzydełka
wygrzewa,
Podniebnym trelem
powitalną arię śpiewa.
Wiosna otworzy ramiona,
kluczem lecących żurawi,
Połyskującym na niebie,
który geometrię sławi.
Z wdziękiem otworzy bramy
galerii swoich obrazów,
Posypią się barwy na ziemie,
zobaczysz wiele okazów.
Wypieści pąki na drzewach,
rozkosz drzewom dając,
Obsypie niewinnym kwieciem nagrody nie czekając.
Potem kolor nadziei,
schowany w śpiącej ziemi,
Ukaże swoją barwę
w pełnej  gamie  zieleni.
Chmury poprosi do tanga,
wiatr, który Wiosna przygnała,
Zawirują na niebie, 
tańczyć  każda by chciała.
A on złośliwie rozerwie
ich płaszcze,
by błyskawicę pokazać,
By łzę wycisnąć z ich oczu,
by deszczem zaczęły padać.
To one napoją miłość,
-  wiosną miłość przychodzi.
Miłość, której czekamy,
która kolory rodzi.
Jej barwy wypełnią duszę, 
odcienie nakarmią oczy
A ona jak zawsze 
swym pięknem
Na pewno nas -  zaskoczy

(to jest mój stary wiersz z 2000r.)

Ten  wiersz  był kiedyś opublikowany w (PKS) Poznaj Swój Kraj, wówczas gdy mieszkałam  jeszcze w Warszawie. A mieszkałam  w niej 35 lat. By powrócić  do  Torunia w 2005 roku. I masz ci los. Zakochałam się w Toruniu na nowo. I nawet dostałam od Pana prezydenta Torunia paszport "TORUŃCZYKA". Napisałam kilka wierszy  o  Toruniu... Jednak nie dane mi było zostać samotnie w Toruniu. Poznałam swojego męża "krakowiaka" z Kanady i pofrunęłam  za  nim za ocean. Bardzo szybko toczyło się to wszystko, no bo i czas nam ucieka szybciej niżeli małolatom. Ale warto. Bardzo było warto. Mam to, czego zawsze pragnęłam. Po prostu żyję spełniona i szczęśliwa. Dla  siebie  i  po swojemu. Ostatnie 20 lat uciekałam w "swoje  pisanie". Tu umieściłam swoje uczucia. Było dla mnie czymś ważnym, choć lądowało w szufladzie. Miałam kilka spotkań w klubach "Seniora" w Toruniu - nawet widziałam niekiedy łzy w oczach słuchaczy. I to jest tą ogromną zapłatą.

Byłam kiedyś sportowcem - akrobatyka sportowa (teraz mam dużo lat i robię jeszcze szpagat). Przez 20 lat miałam swoją  firmę  w  Warszawie, czyli  było i biednie  i  bogato... Byłam ławnikiem w Sądzie Warszawskim. Oj, też się nasłucham. Skończyłam studium Tarota... na stronie internetowej www.psychotronika.pl jest książka "Tarot  wiersze intuicyjne" Ewa Winiarska to moje wiersze. No i w końcu przefrunęłam ocean.

Mam nieraz wrażenie, że życie dla  mnie jest bardzo łaskawe, że potrafię dostrzegać więcej od innych. Zawsze doszukuję się we wszystkim pozytywów, a z optymistycznym spojrzeniem na świat na pewno lżej przeżywa się każdą porażkę. A też miałam ich kilka w życiu. Jednak co  nas nie złamie,  to  nas na pewno wzmocni.

Serdecznie pozdrawiam,
Ewa Starowicz (Winiarska)

....i jeszcze (coś nowego)


"Poszukując  wiosny"

patrząc na  kanadyjskie niebo
klucza szukam do wiosny
gęsi otworzą jej bramy
swoim powrotem radosnym
 
wiosna dotykiem promieni
biel ziemi w kolory  zmieni.
zimę do naga rozbierze
wstydząc się - zazieleni.
 
futro z białego puchu
w kałuży śniegowej zmoczy
a kolorowy krokus
nas swym widokiem zaskoczy
 
brzemienność swą ukazują
nagie bezwstydne drzewa
w powyginanych gałązkach
poród w pąkach dojrzewa.
 
czekajcie! - to tylko chwila
jak  wiosna sypnie barwami
minie tylko dni kilka
a przekonacie się sami.
26/02/2010

PS Uczę się  Kanady i jej piękna, zaś każdego dnia odkrywam coś  nowego.

Jednak tęsknię za swoim ukochanym Toruniem. Miastem, w którym miałam spędzić starość!

Droga Pani,

Z największą przyjemnością drukujemy Pani list. Jest Pani młodsza niż wiele znanych mi 40-latków. Dziękujemy za tę uskrzydlającą i napawającą optymizmem historię Pani życia, oraz za Pani refleksje ciepłe i pełne życzliwości do świata. Jak szkoda, że tyle jest wokoło "negatywnych" i chowających w sercach złość i zawiść ludzi... Powinni uczyć się od Pani - może coś "chwycą" z Pani wierszy. Życzę pogody ducha, szczęśliwych momentów piękna wokoło - ale Pani i tak to będzie miała, bo potrafi to Pani dostrzec, jak widać, w każdym kawałeczku świata i życia. Wiele serdeczności - i także życzymy wspaniałej wiosny!

Małgorzata P. Bonikowska

•••

Ostrzeżenie dla planujących podróż na dokumencie kanadyjskim lub polskim

Każdy kto wybiera się w podróż - nawet tylko do USA - musi posiadać ważny paszport.

W biurze turystycznym zamówiłem dla siebie wycieczkę na narty w Vermont. Nie zapoznawszy się z aktualnymi przepisami, omal że nie straciłem tej wycieczki. Byłem przekonany, że mój nieważny paszport odnowię w terminie nie dłuższym niż 1 miesiąc, ale okazało się, że do podania o paszport należy dołączyć swój plastikowy (oryginał lub duplikat) "Certificate of Canadian Citizenship" (C of CC), który w moim przypadku zaginął i mogę odnowić go w ciągu 4 do 7 miesięcy. O tych szczegółach dowiedziałem się po wykonaniu wielu, wielu telefonów.

Z tą wiedzą udałem się do swojego posła federalnego (MP) z zamiarem złożenia oficjalnej skargi na sposób traktowania obywateli, którzy mieli pecha i zagubili swój Certyfikat.

Okazało się, że nie było potrzeby składania skargi. Sekretariat MP na moim terenie może zrobić więcej niż się spodziewałem. Jeden telefon wystarczył, aby sprawa mojego dokumentu ruszyła z miejsca natychmiast. "Plastik" został wystawiony w ciągu 3 dni i dostarczony do mnie w ciągu następnych 4. Mogłem wreszcie złożyć podanie o paszport kanadyjski. Ta droga jest znacznie krótsza (ok. 2 tygodni, albo mniej, jeżeli uiści się dodatkową opłatę w wysokości 30 dol.). Ciągle należy pamiętać, że posiadanie Certificate of Canadian Citizenship przez obywateli nie urodzonych w Kanadzie jest obowiązujące. Dokument ten musi być plastikowy. Oryginalny dokument przyznania obywatelstwa kanadyjskiego nie jest już uznawany przy wystawianiu paszportu.

Jeżeli komuś zaginął ten plastikowy dokument, to sprawa zaczyna się komplikować przy próbie otrzymania paszportu kanadyjskiego.

Druga sprawa to: mimo że w podaniu o Certyfikat jest niewinne pytanie, czy fakt zagubienia C of CC zgłosiłeś na policję (odpowiedź jest: tak, nie), to należy pamiętać, że bez zgłoszenia na policję i wypełnienia - "tak", oraz podania szczegółów tego zgłoszenia, wysyłanie podania nie ma sensu, bo i tak będzie zwrócone. Przyjęcie podania z powrotem, po uzupełnieniu tych danych, wiąże się z przedłużeniem czasu oczekiwania i koniecznością ponownego uiszczenia opłaty.

W podaniu nie ma tego ostrzeżenia.

Tych detali trudno też znaleźć w "elektronicznym" - bardzo długim - informatorze, a biura Citizenship and Immigration zamiast informacji podtykają karteczki z www..., gdzie to niby wszystko jest napisane. Bądźmy ostrożni, jeżeli znajdziemy się w takiej sytuacji. Zanim wyślemy podanie, pozałatwiajmy wszystko co konieczne.

Proszę pamiętać o sprawdzeniu swoich dokumentów podróży dużo, dużo wcześniej, jeżeli zamierzamy w przyszłości udać się w podróż. Unikniemy w ten sposób stresów i zdenerwowania.

Mój przypadek, mam nadzieję, zakończy się szczęśliwie, ale tylko ja wiem, ile kosztowało mnie to biegania i nerwów. Wierzę, że będę mógł zrealizować moją narciarską wycieczkę.

Najlepiej jest utrzymać ciągłą ważność paszportu, to jedna z metod pozwalająca uniknąć nerwówki, jeżeli się dużo podróżuje, albo gdy będziemy potrzebowali pilnie wyjechać.

Mieszkając w Kanadzie, obywatele polscy mogą pojechać do USA na paszporcie polskim. Niestety, w tym wypadku potrzebna jest wiza USA. Kolejka do wpisania się na listę chętnych do uzyskania wizy jest nie krótsza niż 6 tygodni.

Europa ułatwia formalności podróżnym, natomiast Północna Ameryka utrudnia. Bądźmy na to przygotowani, że na tym się nie skończy.

Leszek Kociuba

•••

Witam!

Nazywam się Mariusz Kąkol. Pochodzę z Małej górskiej wioski Cięcina Górna leżącej w Beskidzie żywieckim. Od lat słuchałem opowieści mojej babci o rodzinie, która przed wojną wyjechała do Kanady. Był to byli to brat i siostra naszego pradziadka, Karol i Rozalia Kupczak.

My górale nawet po wielu latach nadal odczuwamy więź ze swoimi krewnymi, którzy na pewno jeszcze żyją tam gdzieś daleko od nas.

Bardzo pragniemy aby za pośrednictwem waszej redakcji odnaleźć potomków rodu Kupczaków.

Babcia bardzo chciałaby zobaczyć chociaż twarze swoich krewnych.

Dziadkowie na pewno już nie żyją, ale synowie i wnuki na pewno gdzieś tam żyją...

Prosimy bardzo o pomoc i z góry dziękujemy za nią...
mariusz.mharnas.kkoi90@interia.eu.

•••

Mam na imię Monika. Mam 23 lata mieszkam w Ostrowcu Świętokrzyskim. Obecnie przebywam w Holandii. Do czego zmierzam - dowiedziałam się 8 lat temu, że mam tatę w Kanadzie w Toronto. Bardzo pragnę go zobaczyć w chwili gdy dowiedziałam się prawdy oraz moja bliźniaczka urodziłyśmy się 28.03.1986 r. w 7. miesiącu. Staram się go odnaleźć już od 5 lat, ale co ja mogę zrobić sama... dzieciństwo było piekłem. Może zacznę od początku. Moja mama Olga jest Rosjanką, poznała się z ojczymem w Rosji, sprowadził ją w latach 80. do Polski. Po kilku latach udręki strachu z moim ojczymem  i bólu cierpienia, miała z nim dwoje dzieci. Poznała Pana Ryszarda Pawłowskiego. W latach 1985-1986... może wcześniej. Ur. w Kielcach ma siostrę Małgorzatę, która była nauczycielką w Kielcach (czyli moja ciocia). Kontakt z nami urwał się jak byłam bardzo malutka... to jest przykre, bo nie widział jak robiłam pierwsze kroczki, ale miał zakaz gdyż mój ojczym zabraniał mu się spotykać z nami... więc wyjechał do Kanady do Toronto. Gdy urosłam ludzie już mówili...."ty nie jesteś do Krzyśka podobna" zdziwiło mnie to... gdy pewnej nocy po kłótni z  ojczymem... powiedział do mnie "bękart", gdyż odpowiedziałam mu "ty nie jesteś moim tatą"... więc kazał mi się wyprowadzać, ale miałam wtedy tylko 16 lat, gdzie ja miałam iść... po ukończeniu 18 roku życia wyjechałam za granicę i tam się lepiej czuję... to jest smutne ile mnie zła spotkało... więc pragnę chociaż  jego spotkać, zobaczyć z tego powodu, że został dziadkiem:)... więc proszę Was o pomoc... pomóżcie mi go odnaleźć... z góry dziękuję
dołączam fotkę...

dziękuję 

Monika Grzesik 
mój numer tel. holenderskiego 0031 619 781 847



© Copyright 2003 - 2011 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na początek strony

 

LISTY OD CZYTELNIKÓW
Z redakcyjnej skrzynki (150)
Z redakcyjnej skrzynki (141)
 Z redakcyjnej skrzynki (141)
Z redakcyjnej skrzynki (138)
Z redakcyjnej skrzynki (135)
Z redakcyjnej skrzynki (132)
Z redakcyjnej skrzynki (126)
Z redakcyjnej skrzynki (123)
Z redakcyjnej skrzynki (120)
 Z redakcyjnej skrzynki (117)