|
Komentarze i pytania
merytoryczne
do redaktora:
Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com
techniczne
do webmastera:
Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com
|
| Poszukaj: |
|
|
 |
 |
Prawo
Pytanie: Zamierzam do Kanady sponsorować rodziców, ale mam pewien kłopot: otóż nie pracuję - zajmuję się wychowywaniem dzieci - tylko mąż pracuje. Słyszałam, że w takiej sytuacji można poprosić Immigration, żeby na podstawie powodów humanitarnych mój mąż był sponsorem dla moich rodziców. Czy podawać wtedy w aplikacjach moje imię i że nie pracuję? Czy to nie zaszkodzi? Czy może lepiej podać tylko męża jako sponsora? Jak to rozwiązać?
Odpowiedź: Drodzy Państwo, powiem szczerze - takiego dziwoląga dawno nie słyszałam. Na pewno wszyscy pamiętają zabawę w "głuchy telefon" - pierwsza osoba mówiła zdanie na ucho drugiej, druga powtarzała to trzeciej, i tak po kolei aż ostatnia osoba powtarzała na głos... zupełnie coś innego - dziwoląg, jak ja to nazywam. To samo musiało się stać z sytuacją w tak zadanym mi pytaniu.
Otóż przede wszystkim "powody humanitarne" kompletnie, ale to kompletnie nie mają nic wspólnego z sytuacją opisaną w pytaniu. Wymazujemy więc powody humanitarne i przechodzimy dalej: głównym sponsorem musi być Pani, czyli dziecko swoich rodziców. Tak, rzeczywiście Pani sama nie będzie się kwalifikować jako sponsor ze względu na za małe zarobki (albo ze względu na brak zarobków), ale tak zwanym co-sponsorem, czyli sponsorem dodatkowym może być (i musi w tym przypadku) Pani mąż.
Nie trzeba o to jakoś specjalnie prosić Immigration, to jest prawo. Natomiast w aplikacjach trzeba podawać wszystko, o co się pytają i pisać, oczywiście, prawdziwe informacje. Jeżeli ktoś ma sytuację, że się nie kwalifikuje, to lepiej poczekać trochę i tę sytuację zmienić, niż podawać nieprawdziwe informacje, które łatwo mogą wyjść na jaw i przekreślić szanse na pozytywne załatwienie sprawy. Dlatego tak ważne jest, aby dowiedzieć się, co mówi prawo w danej sytuacji zanim popełni się błąd.
Pytanie: Sponsorowałam do Kanady mamę, ale w międzyczasie straciłam pracę i pomimo otrzymania aprobaty jako sponsor na początku, prawie trzy lata temu, ambasada w Warszawie wydała teraz odmowę. Czy to jest zgodne z prawem, aby ambasada w Warszawie podejmowała taką decyzję i co mam teraz robić - miałam nadzieję, że mama przyjedzie do Kanady, nawet zaczęliśmy sprzedawać wszystko w Polsce - a teraz taka tragedia!
Odpowiedź: Kolejne kompleksowe pytanie, kolejna sytuacja, która mogła być do uniknięcia, gdyby była prawidłowo poprowadzona z wykorzystaniem wszystkiego, co prawnie jest możliwe. Ale - co można zrobić teraz, gdy zło już jest dokonane? Otóż przede wszystkim trzeba odwołać się od tej decyzji. Tylko imigracyjny trybunał odwoławczy jest w stanie stwierdzić, czy decyzja podjęta przez ambasadę była zgodna z prawem.
Jeśli nie - będzie ona skorygowana i sprawa mamy będzie prowadzona do końca (mama będzie mogła przyjechać wkrótce do Kanady). Jeżeli jednak decyzja odmowna została podjęta zgodnie z obowiązującymi zasadami prawnymi, wtedy też nie jest koniec świata. Podczas sprawy odwoławczej brana jest pod uwagę obecna sytuacja finansowa sponsora - jeśli w chwili obecnej sponsor spełnia już warunki finansowe - wtedy również sprawa mamy będzie kontynuowana i będzie ona mogła przyjechać do Kanady.
Natomiast jeśli sytuacja finansowa sponsora jest ciągle nieadekwatna do wymogów prawnych, to pod uwagę będą brane wszystkie aspekty humanitarne, które w danej sprawie mają miejsce - i jeśli decyzja będzie pozytywna - wtedy również decyzją trybunału sprawa mamy będzie kontynuowana i mama będzie mogła przyjechać do Kanady.
Natomiast niepokoi mnie jeden fakt - załóżmy, że podczas sprawy w trybunale odwoławczym, albo nawet później, podczas kontynuowania sprawy mamy w Warszawie, wyjdzie na światło dzienne coś, co jednak w ostatecznym rezultacie przekreśli szanse mamy (czyli osoby sponsorowanej) na imigrację do Kanady - na przykład: coś się wydarzy (odpukać) ze zdrowiem - a Państwo już sprzedali dom mamy... to co wtedy?
Sponsorowany rodzic może dostać odmowę z powodów zdrowotnych. Oczywiście - w takiej sytuacji znowu można się odwoływać, ale nie w tym rzecz. Uważam, iż nie powinno się wyprzedawać dobytku zanim nie ma 100% pewności, że sprawa jest pozytywnie zakończona.
Zresztą rząd Kanady uprzedza o tym ciągle. Wracając do tematu apelacji, czyli odwołania. Jeszcze nie tak dawno sprawy odwoławcze ciągnęły się bardzo długo - można było czekać na przesłuchanie nawet rok lub półtora. Teraz terminy te się skróciły, a zwłaszcza jeśli chodzi o takie sprawy jak wyżej opisana. W przypadku odmowy sponsorowania rodziców z powodów finansowych, po wysłaniu wstępnej aplikacji otrzymujemy termin, do którego trzeba przysłać wszystkie dokumenty obronne... w ciągu ok. 2 miesięcy od daty złożenia odwołania. Z 18 miesięcy zrobiło się tylko 2-4! Czyli - sprawa może się zakończyć w bardzo krótkim terminie. Jest to bardzo dobra wiadomość i trzeba tak korzystną sytuację wykorzystać jak najlepiej. Co to znaczy? Otóż znaczy to, aby jak najlepiej przygotować, jak najlepiej przedstawić, jak najlepiej wykorzystać swoją szansę... zwłaszcza, że nie zrobiło się tego za pierwszym razem, przez Warszawę.
Izabela Kowalewska
Konsultant Imigracyjny
Zapraszam wszystkich zainteresowanych sprawami imigracyjnymi Kanady do zadawania pytań.
Można do mnie dzwonić do biura: 416-604-3325, lub przesłać e-mail: e-immigration@bellnet.ca.
IZABELA KOWALEWSKA JEST CZŁONKIEM CANADIAN SOCIETY OF IMMIGRATION CONSULTANTS (CSIC) - LICENCJA ZAWODOWA NUMER M041014, oraz CANADIAN ASSOCIATION OF PROFESSIONAL IMMIGRATION CONSULTANTS (CAPIC).
© Copyright 2003 - 2010 by www.gazetagazeta.com
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.
Powrót na początek strony
|
|
 |
|