Dziennik Polonii w Kanadzie      
  GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej      

W naszej GAZECIE:
Polonium
POLONIUM
News about Poland

Ale piękny jest ten świat
Antykwariat
ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
CHUDNIESZ - WYGRYWASZ ZDROWIE
Dobre rady
Europa
Film
Finanse
Fotka dnia
Historia mało znana
IMPREZY
Kabaret pod Bańką
Kanada
Komentarze, opinie
Kultura
List oceaniczny - dodatek kulturalny
LISTY OD CZYTELNIKÓW
Nauka i technika
Ontario
Polonia
Polonia Przyszłości
Polska
Pomóżmy innym
Powódź 2010
Prawo
Robert Dziekański
Różności
Smoleńsk 2010
Toronto
USA
W krzywym zwierciadle
Wybory federalne 2011
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Świat

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

 

 



Pomóżmy innym

Pomagaj, ale z daleka
Jerzy Szlachetka
Jan 28, 2010
  > Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem


Jeśli chcesz pomóc ofiarom trzęsienia ziemi na Haiti, udziel pomocy finansowej. Nie wybieraj się tam jednak, aby nieść pomoc osobiście, bo możesz stracić życie - ostrzega Barry Slauenwhite z organizacji o nazwie Compassion Canada, który spotkał się z niosącymi pomoc osobami z pobliskiej Dominikany.


Barry Slauenwhite, przewodniczący londońskiego oddziału tej organizacji, powiedział, że sam nieomal nie postradał życia, dlatego, chociaż pomoc jest konieczna, nie namawia nikogo do wyjazdu w charakterze wolontariusza. Zdesperowani mieszkańcy terenów dotkniętych tragedią, pozbawieni wody i żywności, gotowi są zabić niosącego pomoc, by zdobyć coś do jedzenia i picia. Lepiej zatem pozostawić niesienie pomocy organizacjom profesjonalnym, niż wybierać się na Haiti osobiście.

Pan Slauenwhite był w drodze do hotelu, gdy nastąpiło trzęsienie ziemi i twierdzi, że opóźnienie uratowało mu życie. To, co dzieje się po tej tragedii jest jeszcze bardziej tragiczne. Zdesperowani ludzie atakują nawet samochody ONZ wiozące transporty wody i żywności. Kierowcom zabroniono więc kategorycznie zatrzymywania się podczas jazdy, nawet w celu udzielenia pomocy rannym, lub jeśli ludzie blokują przejazd i nie mają zamiaru ustąpić z drogi.

Wszelka ewakuacja cudzoziemców odbywa się pod eskortą wojska i dowództwo nakazało opuszczenie Haiti wszystkim, którzy nie są bezpośrednio zaangażowani w poszukiwanie zaginionych, opiekę nad rannymi lub inne konkretne działania.

Barry Slauenwhite musiał opuścić Haiti wraz z grupą innych osób pracujących w tym kraju, mimo iż zdawał sobie sprawę, że pomoc takich jak on osób jest potrzebna. Wiedział jednak, że bez narzędzi i bez przygotowania niewiele może zdziałać. Swoją obecnością przesz-kadzał jedynie specjalnym służbom, posiadającym odpowiednie środki i przygotowanie. Gdyby pozostał, musiałby odrywać żołnierzy od ich zadań, ponieważ jego osoba wymagałaby ochrony.

Zdawał sobie sprawę, że więcej może zdziałać organizując pomoc w London, więc, choć z ciężkim sercem, powrócił do domu. Prosi on gorąco wszystkich gotowych udać się na Haiti z zamiarem niesienia pomocy, by tego nie czynili. Jeśli miłe jest im życie, a pragną skutecznie pomóc, niech pozostaną w Kanadzie i zabiegają o pomoc finansową dla ofiar trzęsienia ziemi. Na Haiti przebywa ponad tysiąc członków ekip specjalnych, oraz 2 tysiące zorganizowanych, przeszkolonych ochotników, i prowadzenie akcji pomocy na terenie Haiti im należy pozostawić.


© Copyright 2003 - 2011 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na początek strony

 

Pomóżmy innym
Największy na świecie
Kiedy ludzie stają się niewolnikami
1. dzień Movember
Bank żywności prosi o pomoc
Kanada kontynuuje misję Terry'ego Foxa
Wyczyn pływacki dla Sick Kids Hospital
Snow Valley - Orillia... piesza wędrówka 100 km tylko 31 godzin
Minister Oda o afrykańskich tragediach
Młodziutka filantropka w akcji
Kanada pomaga głodującym