|
Komentarze i pytania
merytoryczne do redaktora: Małgorzata Bonikowska webedytor@gazetagazeta.com
techniczne do webmastera: Tomek Kniat webmaster@gazetagazeta.com
|
| Poszukaj: |
|
|
 |
 |
LISTY OD CZYTELNIKÓW
Dot: Umowy emerytalnej Kanada-Polska
Mieszkam w Kanadzie od 28 lat i jestem czytelnikiem "Gazety" redagowanej i drukowanej w Toronto.
Wraz z wejściem z dniem 01 października br. w życie ważnej dla nas zawartej pomiędzy obu rządami Umowy o Zabezpieczeniu Społecznym z uwagą śledzę publikacje z tym tematem związane konfrontując je z tekstem w/w "Umowy" dostępnej na stronie internetowej ZUS w Polsce, a także na stronie internetowej "Service Canada" w Kanadzie.
Jako byłemu prawnikowi (chociaż w Kanadzie nie pracuję już w tym zawodzie) wciąż łatwiej przychodzi mi dokonać wykładni funkcjonalnej uzgodnień w/w Umowy, tym bardziej że jestem tym tematem sam zainteresowany ponieważ pozostawiłem w Polsce 15 lat nieprzerwanej pracy, a w przyszłym roku nabędę niekwestionowane z racji dłuższej pracy w Kanadzie uprawnienia do świadczeń emerytalnych tego kraju. Obserwując wątpliwości znajomych rodaków, z którymi stykam się tutaj na co dzień, chciałbym, aby "Gazeta" jako bardziej wyważone pismo polonijne w Kanadzie rozważyła możliwość rzeczowej konsultacji z odpowiednim specjalistą ZUS w Kraju i publikacji na swoich łamach tych wykładni funkcjonalnych do ustaleń w Umowie, które są najistotniejsze dla grupy Polonusów w tak zwanym "wieku emerytalnym". W czym rzecz? Otóż przed wejściem w/w Umowy w życie i opublikowaniem jej w obu językach na stronach internetowych obu podmiotów Umowy, pojawiły się mało wyważone spekulacje i wypowiedzi tak ze strony przedstawiciela Kongresu Polonii w Kanadzie, jak i publikacje w jednym z lokalnych brukowców polonijnych sugerujące negatywne strony Umowy, a mianowicie kary związane z pobieraniem przez wielu rodaków równolegle świadczeń emerytalno-socjalnych w Polsce i Kanadzie. Straszono wręcz potrzebą ubiegania się o "wybaczenie i ułaskawienie" dla uniknięcia dotkliwych sankcji finansowych, a nawet karnych.
Jak wiemy, w gruncie rzeczy dotyczy to w większości tej części kobiet, które przebywając w Kanadzie nabyły w oparciu o poprzednie przepisy emerytalne w Polsce wczesne, bo po 60. roku życia, prawo do tamtejszej emerytury, a tu w Kanadzie pobierały świadczenia socjalne przed nabyciem praw emerytalnych należnych im po 65. roku. Także tych, którzy będąc aktualnie po 65. roku życia pobierają równolegle emerytury w obu krajach.
Mam świadomość tego, że twórcy tego panikarskiego klimatu wokół tego tematu nie widzieli na własne oczy tekstu Umowy, także nie uwzględnili faktu, że świadczenia emerytalne w Polsce są należne z tytułu przepracowanych lat pracy i składek, gdy świadczenia socjalno-emerytalne w Kanadzie zależą od innych okoliczności, jak i niemożliwości uzyskania pracy, niezdolności do pracy z tytułu orzeczonego stanu zdrowia bądź wieku (65 lat) i okresu zamieszkania w Kanadzie (minimum 10 lat).
A zatem wczytując się w tekst Umowy nie widzę tam żadnych podstaw do paniki gdyż są to świadczenia niezależne od siebie. Dobrze by zatem było aby tak poważny magazyn jak "Gazeta" po zasięgnięciu opinii u jednego czy nawet obu podmiotów tejże Umowy odpowiedział wiarygodnie na cytowane niżej dwa przykłady, które mogą odzwierciedlać "status quo" co najmniej połowy Polonii kanadyjskiej. Przykłady:
Przykład 1.
Pani Kwiatkowska przepracowała w Polsce 30 lat i wyjechała na stałe do Kanady. W 60. roku życia wskutek złożonego w ZUS wniosku otrzymała emeryturę deponowaną na wskazane konto bankowe w Polsce. Okresowo wyjeżdżała do Polski na zabiegi medyczne, diagnozy i leczenia sanatoryjne mając na to pokrycie z otrzymywanych świadczeń emerytalnych. Korzystała też z powszechnej służby zdrowia gdyż potrącane składki z emerytury zachowały jej prawo do powszechnej służby zdrowia w Polsce. Pani Kwiatkowska do 65. roku życia pobierała w Kanadzie z konieczności zasiłki socjalne z uwagi na niemożliwość znalezienia pracy bądź orzeczonej niezdolności do pracy. Od 65. roku życia tj. od kilku lat pobiera tutejsze świadczenia emerytalne. Zgodnie z postanowieniami Umowy nie musi składać nowego wniosku o emeryturę i jest zainteresowana istniejącym w jej przypadku "status quo", który daje jej równoległe i niezależne od siebie świadczenia emerytalne w obu krajach. Pytanie, czy ten korzystny dla niej stan rzeczy może ulec wbrew jej woli zmianie, a także czy musi obawiać się teraz żądania zwrotu wypłaconych jej kanadyjskich świadczeń socjalnych, które otrzymywała tutaj przed 65. rokiem życia kiedy to nabyła prawo do tutejszej emerytury. Istotna jest też dla niej odpowiedź w kwestii odpowiedzialności karnej za nieujawnienia faktu posiadania emerytury w Polsce gdyż ubiegając się o świadczenia socjalne w Kanadzie przed 65. rokiem życia podpisała się pod oświadczeniem, że zagranicznych świadczeń emerytalnych nie dostaje, co natabene było zgodne z faktem, gdyż nie były one przekazywane i deklarowane do opodatkowania w Kanadzie?
---
Przykład 2.
Pani Kowalska przepracowała w Polsce 20 lat i wyjechała do Kanady. Podczas pobytu prywatno-leczniczego w Polsce złożyła wniosek o przyznanie jej świadczeń emerytalnych, które zgodnie z przepisami ZUS na jej życzenie są od lat 5 deponowane na koncie bankowym w Polsce. Pani Kowalska w listopadzie tego roku kończy 65 lat i złoży w właściwym terytorialnie oddziale Service Canada wniosek o ustalenie jej praw do świadczeń emerytalnych w Kanadzie. Zgodnie z tekstem Umowy złożenie wniosku u jednego z podmiotów Umowy otwiera automatycznie procedurę o świadczenia emerytalne u drugiego, czyli otwiera procedurę o to samo w Polsce gdzie przecież posiada przyznaną emeryturę od lat 5, co wynikło z nierówności wieku kwalifikującego do tych świadczeń emerytalnych (w Polsce 60, a w Kanadzie 65). Z ustaleń umowy wynika, że wcześniejsza decyzja ZUS powinna być niewzruszalna jednak zachodzi pytanie czy stosownie do definicji "dobrodziejstwa" Umowy w zakresie możliwości łączenia uprawnień do świadczeń emerytalnych nie spotka się z naciskami, aby nabytą wcześniej emeryturę w Polsce połączyć z podobnymi uprawnienia po tej stronie i konsumować je łącznie w Kanadzie. Rzecz w tym, że połączenie tych świadczeń emerytalnych i konsumowanie ich w Kanadzie pozbawi automatycznie panią Kowalską uprawnień do powszechnej służby zdrowia w Polsce. Wynika to z faktu, że zgodnie z przepisami ZUS jej emerytura polska będzie przekazywana do Kanady bez potrącania składek na służbę zdrowia w Polsce. Inną, ale ważną sprawą jest fakt, że summa summarum niewiele na tym połączeniu zyska finansowo w Kanadzie (jej emerytura z Polski zniweluje jeden z elementów składkowych tutejszej emerytury zwanym Old Age Pension Plan) tracąc jednocześnie zasoby umożliwiające zainteresowanej leczenie się w Polsce na własny koszt z odłożonej tam emerytury. Zachodzi więc pytanie czy w ramach "dobrodziejstw" Umowy takie siłowe rozwiązanie jest dopuszczalne, czy też możliwe jest na wyraźny wniosek zainteresowanego pozostawienie w spokoju emerytury w Polsce niezależnie od przyznanych (wraz z wymaganym wiekiem i wymaganym okresem pobytu) świadczeń emerytalnych w Kanadzie.
---
Pragnę zauważyć, że odpowiedź na pytania wynikające z tych dwóch przykładów stanowi klucz do oceny czy wspomniana Umowa to wyłącznie dobrodziejstwo i wspaniałomyślność umawiających się podmiotów tej umowy, czy zbiór kruczków prawnych, które w konsekwencji spędzą sen z oczu niejednemu imigrantowi będącemu aktualnie w wieku emerytalnym w Kanadzie.
Licząc na przychylne potraktowanie niniejszego listu pozostaję w poważaniu upoważniając "Gazetę" do jego opublikowania.
Zbigniew F. Steliga
adres znany redakcji
Dziękujemy za wnikliwy list - postaramy się znaleźć odpowiedzi na Pańskie pytania oraz przekazać je w krótkim czasie Panu i Czytelnikom.
•••
Niedawne przemyślenia pod prysznicem: "Empatia - artykuł pilnie poszukiwany" pana Witolda Lillientala ("Gazeta" z dnia 2-4 października 2009) skłonił mnie również do napisania kilku słów na ten temat.
Przede wszystkim, to dziękuję za poruszenie tego ważnego tematu. Tematu, który niejednemu może wiele pomoc.
Piękne słoneczko za oknem, ranny telefon mojej córki, która tym razem pamiętała o moich urodzinach, nastroiły mnie pozytywnie do życie. Widzę w tym działanie empatii (potrzebowałem tego do pełnej poprawy nastroju, który od kilku dni nie był najlepszy). Bardzo ladna kartka urodzinowa wysłana drogą elektroniczną dokonała reszty.
Samo słowo "empatia" długo nie chciało zadomowić się w mojej głowie. Tak jego znaczenie, jak również stosowanie go w życiu. Były dla mnie obce do chwili bliskiego zetknięcia się z niewidomymi.
Po latach zrozumiałem, o ile łatwiej żyłoby się nam (a szczególnie ludziom potrzebującym pomocy), gdybyśmy potrafili "znaleźć się w cudzych butach" codziennie. Dotyczy to praktycznie każdej sytuacji i każdej relacji. Wierzę, że niejedno małżeństwo można byłoby uratować, jak również nie jedna przyjaźń zachowałaby się. Czy to mało?
Z własnego doświadczenie mogę tylko Państwu przedstawić jak dokładnie stosują empatie wodniacy. 90% (a może -100) nie ociąga się, kiedy zobaczy drugiego wodniaka w potrzebie.
Jak znalazłem się w "pułapce", bo przez nieuwagę wpłynąłem na mieliznę, byłem przekonany (i tak się stało), że pierwsza zbliżająca się do mnie motorówka podpłynie z pytaniem, czy potrzebuję pomocy i pomocy tej udzieli, pilnując momentu, kiedy znajdę się w bezpiecznym miejscu.
"TAK TRZYMAJ"- w życiu codziennym też.
Nie jest tajemnicą, że człowiek potrzebuje człowieka praktycznie na każdym kroku i w każdej sytuacji. Stosując prostą zasadę empatii, dużo łatwiej byłoby się porozumieć i prawdopodobnie nie szukalibyśmy usprawiedliwienia na to: "co zrobić, aby tego nie robić", a wręcz przeciwnie. Ta energia byłaby skierowana na: "co zrobić, aby to robić".
Ciągle mam wiele przykładów, jak to ludzie pod wpływem jakiegoś impulsu zgłaszają się, bo chcieliby pomóc niewidomym, a później cichaczem wycofują się nie robiąc w tym kierunku absolutnie nic.
Czy to komukolwiek pomaga? Myślę, że osoba, która "chciałaby dobrze" i na tym kończy, też nie czuje się z tym dobrze. Nic straconego. Skoro kiedyś zadziałała empatia, dajmy dokończyć jej dzieła. Wtedy: EMPATIA NIE będzie ARTYKUŁEM PILNIE POSZUKIWANYM.
Leszek Kociuba
© Copyright 2003 - 2011 by www.gazetagazeta.com
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.
Powrót na początek strony
|
|
 |
|