|
Pierwszy ich występ miał miejsce w maju 1993 roku. A potem posypało się jak z rękawa - dziesiątki premier, setki piosenek i jeszcze więcej tekstów i skeczy. Kabaret pod Bańką nigdy nie przestanie nas zadziwiać swoją inwencją i fantazją. Niby już prawie wszystko było, a tu znowu jakaś nowa atrakcja. Są wulkanami energii i pomysłów, nie boją się walić prosto z mostu (co zamknęło im drzwi do różnych miejsc - wstyd dla tych miejsc, bo satyra nie powinna ranić tych, którzy nic nie mają na sumieniu), wszystko, co robią, jest zawsze High Quality (plus one), bawią, potrafią wzruszać i pobudzać do myślenia. I to wszystko robią sami, czerpiąc z własnych głów i korzystając z talentów swych rozlicznych. Szkoda tylko, że jakiś bogaty wujek nie może sprawić, żeby mogli zająć się tylko tym...
rozmowa z Wojtkiem Gawendą
|