Kanada powinna zakupić więcej helikopterów ratownictwa morskiego typu Cormorant lub ograniczyć kontrole obecnej floty, tak by jednostki mogły bez przeszkód wypełniać swoją rolę, którą jest ratowanie życia ludzkiego.
Takie wnioski przedstawia raport sporządzony przez Defence Research and Development Canada. Wynika z niego, że 14 używanych obecnie śmigłowców CH-149 połowę czasu spędza w hangarach - z powodu inspekcji lub problemów technicznych.
Według dokumentu, flota helikopterów ratowniczych musiałaby zostać podwojona, by mogły być spełnione pierwotne założenia rządowe. Mówiły one, że maszyny miały być na wyposażeniu czterech baz wojskowych.
"Analiza wykazała, że stopień eksploatacji helikopterów w bazach waha się od 37 do 50 proc., a co najmniej 28 jednostek nie spełnia kryteriów używalności", napisano w raporcie.
Helikoptery Cormorant weszły do użycia w Kanadzie w 2002 roku (w 2004 roku osiągnęły stan pełnej gotowości), zastępując blisko 40-letnie Labradory. Zakładano wówczas, że każda maszyna będzie eksploatowana przez 75 proc. czasu stacjonowania w bazie.
Okazało się jednak, że nieustannie pojawiają się kłopoty techniczne, od pękniętych szyb i drobnych defektów, przez korozję elementów sąsiadujących ze zbiornikami paliwa, po powtarzające się pęknięcia piast tylnych wirników, czy ciągły brak części zamiennych. Skutkiem tego było rzadsze używanie helikopterów w akcjach poszukiwawczych i ratowniczych.
Według autorów raportu siły powietrzne mogłyby sobie poradzić przy obecnej liczbie maszyn, pod warunkiem że kontrole sprzętu - zarówno te główne, jak i mniejsze, byłyby krótsze o jedną czwartą.
Zeszłej zimy ministerstwo obrony kategorycznie wykluczyło możliwość zakupu dodatkowych helikopterów. Rzecznik prasowy resortu nie chciał powiedzieć, czy raport o stanie wykorzystywania śmigłowców wpłynie na zmianę stanowiska ministerstwa.
"Na razie jest za wcześnie na odpowiedź. Siły powietrzne dopiero analizują ustalenia i wnioski zawarte w raporcie", powiedział mjr. Jim Hutcheson.
Kanada początkowo zakupiła 15 helikopterów Cormorant od firmy AgustaWestland. Jedna z maszyn rozbiła się w 2006 roku w pobliżu wybrzeży Nowej Szkocji.
Problemy z dostępnością śmigłowców zmusiły siły powietrzne do wycofania helikopterów z bazy w Trentom, w Ontario, i zastąpienia ich jednostkami wielozadaniowymi CH-146 Griffon, używanymi normalnie do transportu żołnierzy.
W ciągu ostatnich dwóch lat także dwie inne bazy miały problemy z helikopterami Cormorant. W bazie w Comox, w Kolumbii Brytyjskiej, w grudniu zeszłego roku zredukowano liczbę maszyn do zaledwie jednej. Baza w Gander, w Nowej Fundlandii, od kilku tygodni nie ma ani jednego w pełni sprawnego śmigłowca.
Wewnętrzny zespół w ministerstwie obrony, składający się z wojskowych, również zbadał problem dostępności helikopterów. W lutym stwierdzono, że siły powietrzne powinny powiększyć flotę śmigłowców ratowniczych do 18.
Mjr Jim Hutcheson powiedział, że operacje ratunkowe nie zostały narażone na niebezpieczeństwo, ponieważ w ostateczności można użyć do tego celu inne helikoptery oraz samoloty.
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy
kierowac pod adres
listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze
do ich skracania.