Rzeczpospolita": Polki nadal dyskryminowane w polityce i gospodarce
Polska awansowała w najnowszym raporcie Światowego Forum Ekonomicznego o 11 miejsc. Jednak według autorów rankingu w polityce i gospodarce Polki wciąż są dyskryminowane - czytamy w "Rzeczpospolitej".
Niska ocena Polski w obszarze gospodarki wynika głównie z nierówności w płacach kobiet i mężczyzn na tych samych stanowiskach. W opracowanym na podstawie badań opinii liderów biznesu porównaniu tych zarobków Polska znalazła się na 126 miejscu wśród 130 państw.
Według danych gazety, statystykę zaniżają małe i średnie przedsiębiorstwa, bo w dużych firmach panie na najwyższych stanowiskach zarabiają niekiedy więcej od mężczyzn.
W rankingu Światowego Forum Ekonomicznego Polska zajęła 49. miejsce, o 11 lepiej niż przed rokiem. Lepiej niż my wypadli tradycyjnie Skandynawowie, ale i republiki bałtyckie, Rosja, Mołdawia czy Białoruś.
•••
Gazeta Prawna": Połowa polskich rodzin leczy się prywatnie
Połowa polskich rodzin korzysta z prywatnych świadczeń zdrowotnych. Jeszcze sześć lat temu na taką opiekę medyczną decydowało się 24 proc. Polaków - informuje "Gazeta Prawna" powołując się na Zieloną Księgę przygotowaną przez resort zdrowia.
Z dokumentu wynika, że miesięczne wydatki na ochronę zdrowia przypadające na jedną osobę w gospodarstwie domowym wynoszą 41 zł; w przypadku rodzin emeryckich - 65 zł. Środki, które przeznaczamy na prywatne leczenie będą rosły, bo społeczeństwo się starzeje i rośnie zapotrzebowanie na usługi medyczne - zwłaszcza na świadczenia nowoczesne i wysokiej jakości.
Co roku na leczenie Polacy wydają 18 mld zł prywatnych środków, najwięcej przeznacza się na zakup leków. Według ekspertów, Polska jest w grupie nowych członków UE, których prywatne wydatki na leki należą do najwyższych przy jednocześnie niskim poziomie refundacji ze środków publicznych.
Eksperci są zdania, że niezbędne jest uszczelnienie systemu finansowania ochrony zdrowia, w taki sposób, by jak najwięcej środków prywatnych trafiało do placówek medycznych działających w ramach systemu publicznego. Jednym ze sposobów jest wprowadzenie ubezpieczeń dodatkowych.
•••
"Puls Biznesu": Fundacje o. Rydzyka łamią prawo
Dwie fundacje założone przez o. Tadeusza Rydzyka - Lux Veritatis i Nasza Przyszłość - od lat łamią prawo i większość pieniędzy wydają nie na szlachetne cele zapisane w statucie, ale na robienie interesów - donosi "Puls Biznesu".
Gazeta przypomina, że fundacje mogą prowadzić działalność gospodarczą jedynie w ograniczonym zakresie, skala prowadzenia działalności biznesowej fundacji nie może być większa od działalności statutowej. Fundacje nie mogą działać jak spółki prawa handlowego i jednocześnie otrzymywać dotacji czy ulg.
Według "Pulsu Biznesu", obie fundacje założone przez dyrektora Radia Maryja w czasie swojej działalności zarobiły na czysto ok. 7 mld zł. Podatku od zysku nie zapłaciły.
Działalność statutowa obu fundacji to przede wszystkim organizowanie sympozjów, konferencji i wykładów oraz nieodpłatne przekazywanie książek, filmów i innych wydawnictw placówkom oświatowym i parafiom. Według "PB", dużo efektowniej wygląda ich działalność biznesowa. Choć obie zaczynały z symbolicznym kapitałem 10 tys. zł, na koniec 2007 r. aktywa fundacji wynosiły w sumie ponad 37 mln zł. Do tego dochodzą nieruchomości w wielu miastach Polski.
•••
"Gazeta Wyborcza": Eskalacja konfliktu o rekompensaty dla Kościoła
Ks. Mirosław Piesiur z Komisji Majątkowej przyznającej Kościołowi rekompensaty za nieruchomości utracone w PRL poczuł się zniesławiony przez warszawskich samorządowców i złożył doniesienie do prokuratury, informuje "Gazeta Wyborcza".
Dotyczy ono ujawnionej przez gazetę sprawy przyznania poznańskim elżbietankom 47 ha w warszawskiej Białołęce. Zdecydowała o tym Komisja Majątkowa przy MSWiA, której współprzewodniczy ks. Piesiur. Elżbietanki otrzymały grunty w ramach rekompensaty za utracone przez zakon ziemie w Poznaniu. Oburzyło to władze dzielnicy - na tym terenie miały powstać szkoły, przedszkola i boiska.
Samorządowcy wytknęli także, że Kościół wycenił ziemię jako rolną na 30 mln zł (65 zł za m kw.), a Komisja to zaakceptowała. Tymczasem władze Białołęki twierdzą, że grunt jest wart 240 mln zł. Decyzję Komisji uznały za rażącą niegospodarność i zawiadomiły prokuraturę.
Sprawa jest w toku. Ostatnio włączył się do niej sam ks. Piesiur, który jest również ekonomem katowickiej kurii metropolitalnej. Duchowny poczuł się zniesławiony i złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez władze Białołęki.
Ksiądz uważa, że władze dzielnicy fałszywie oskarżyły Komisję i rzeczoznawców, poinformował Paweł Śledziecki, prokurator rejonowy dla Warszawy Pragi-Północ.
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy
kierowac pod adres
listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze
do ich skracania.