Być może już niedługo będziemy mogli płacić za kawę lub lunch za pomocą telefonu komórkowego. W przyszłym roku w Kanadzie będzie testowany pierwszy "portfel cyfrowy".
Wiosną ruszy w Toronto projekt prowadzony wspólnie przez Rogers Wireless, Royal Bank of Canada i Visa. Będzie w nim uczestniczyć około 500 użytkowników, a także wybrani sprzedawcy telefonów.
Klienci dostaną do dyspozycji karty kredytowe Visa z wbudowaną anteną i mikrochipem oraz telefony komórkowe Motoroli, również wyposażone w specjalny układ elektroniczny.
"Dzięki chipowi wewnątrz aparatu telefonicznego będzie można skierować komórkę na czytnik w sklepie i dokonać zakupu", mówi Mike Bradley z Visa Canada. Fachowo nazywa się to płatnością bezstykową; taka czynność nie wymaga bowiem fizycznego kontaktu karty z czytnikiem.
Jak dodaje Bradley, Visa zaczyna wykorzystywać tę samą technologię w swoich kartach. "Poranna kawa, fast food na lunch, czy wypożyczenie płyty DVD - wystarczy po prostu machnąć kartą przed czytnikiem. Na tym właśnie polega płatność bezstykowa", tłumaczy specjalista.
Przedstawiciele Rogersa są przekonani, że kiedy klienci przekonają się do nowej technologii, stanie się ona bardziej powszechna, a inni producenci komórek zaczną ją stosować w swoich produktach.
"Trudno dziś znaleźć komórkę bez aparatu fotograficznego", mówi David Robinson, wiceprezes działu planowania nowych usług Rogersa. "Z płatnością bezstykową będzie podobnie. Przygotowania potrwają jeszcze do połowy przyszłego roku, ale potem stanie się ona bardzo popularna", dodaje.
"Program pilotażowy jest pierwszym krokiem ku temu, by telefony komórkowe naszych klientów stały się im niezbędne, tak jak portfele", wyjaśnia Robinson.
Jak podkreśla Sascha Segan z "PC Magazine", technologia płatności dokonywanych za pomocą komórek już jest wykorzystywana w Japonii. Trójka największych operatorów telefonii komórkowej w tym kraju sprzedaje "portfele telefoniczne", które w gruncie rzeczy działają jak karty kredytowe i są akceptowane w wielu sklepach.
Po dotknięciu lub przesunięciu telefonu przed czytnikiem bezprzewodowym klient musi wprowadzić hasło lub numer PIN w aparacie, tłumaczy Sascha Segan.
Płatności bezprzewodowe to kolejna funkcja aparatów telefonicznych, już dziś przeładowanych mnogością możliwości, takich jak słuchanie muzyki, oglądanie filmików, robienie zdjęć, czy wysyłanie emaili. Technologia ta jest już testowana w USA od 2006 roku.
Zdaniem Saschy Segan, płatność bezstykowa stanie się powszechna w ciągu pięciu lat. Są jednak do pokonania pewne przeszkody, zwłaszcza w Ameryce Północnej.
"Czy Visa chce współpracować z wieloma różnymi producentami telefonów i różnymi operatorami? W takich przypadkach zwykle dochodzi do problemów", mówi specjalistka.
Anne Koski z RBC zaznacza, że w projekcie wezmą udział tylko osoby, które są klientami banku oraz pracują lub mieszkają w centrum Toronto i jednocześnie korzystają z komórek Rogersa. Do testów będą służyć wyłącznie aparaty Motoroli.
"Chcemy się zorientować, czy nasi klienci faktycznie docenią wygodę płacenia za pomocą telefonu zamiast sięgania do kieszeni po pieniądze czy kartę płatniczą", mówi szefowa działu innowacji w płatnościach RBC.
David Robinson z firmy Rogers podkreśla, że jego firma chce rozwinąć światowy standard dla telefonów działających w systemach GSM, które są najbardziej popularne na świecie. Jednak zdaniem Saschy Segan, technologia może być stosowana także w innych sieciach.
Bell i Telus ogłosiły niedawno, że włączą się do projektu, by wspólnie stworzyć krajową sieć płatności bezprzewodowych.
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy
kierowac pod adres
listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze
do ich skracania.