Ze zwycięstwa wyborczego czarnoskórego amerykańskiego Demokraty cieszono się w środę na całym świecie i na placach, i w salonach. Wybór Baracka Obamy ożywił nadzieje na bardziej zrównoważone i mniej konfrontacyjne podejście Ameryki do świata.
W kenijskiej wiosce Kogelo, skąd wywodził się ojciec prezydenta-elekta, wiadomość o jego zwycięstwie wywołała euforię. Z okazji zwycięstwa Obamy prezydent Kenii Mwai Kibaki ogłosił czwartek dniem świątecznym w całym kraju. W Afryce ludzie czekali całą noc lub wstawali przed świtem, by obserwować spływające wiadomości o wynikach wyborów w USA.
Świętowało japońskie miasteczko Obama, a w brazylijskim Rio de Janeiro przebywający tam Amerykanie fetowali na plaży wspólnie z Brazylijczykami.
W krajach, w których nie do pomyślenia jest wybór na przywódcę przedstawiciela mniejszości, wyrażano zdumienie, ale i zadowolenie, że w Stanach Zjednoczonych udało się przezwyciężyć rasowe uprzedzenia i wybrać Afroamerykanina, w dodatku noszącego na drugie imię Hussein, na prezydenta.
W odległych zakątkach globu wielu obserwatorów amerykańskich wyborów prezydenckich wtórowało hasłu Obamy o zmianie świata i wyrażało nadzieje na to, że jego zwycięstwo oznacza ważny punkt zwrotny.
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy
kierowac pod adres
listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze
do ich skracania.