Dziennik Polonii w Kanadzie
   
Strona główna | Ogłoszenia | Księgarnie | Redakcja | O nas | About us
Uaktualnione: 27 pazdziernika, 2008
 
 
GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej
   

 

Front Page 
ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
LISTY OD CZYTELNIKÓW
Robert Dziekański
Komentarze, opinie
Polska
Europa
Świat
Kanada
Ontario
Toronto
USA
Polonia
Pomóżmy innym
Historia mało znana
Biznes
Finanse
Kultura
Film
List oceaniczny - dodatek kulturalny
Dobre rady
Prawo
W krzywym zwierciadle
Polonia Przyszłości
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Różności
Nauka i technika
Kółka (4 albo 2)
Sport
Kabaret pod Bańką

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

W 2006 roku odwiedziło nasze strony 226,426 czytelników!

196,877 w 2005

122,542 w 2004.




LISTY OD CZYTELNIKÓW

Listy do redakcji

Oct 27, 2008
  > Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem



Niezwykła projekcja

Szanowna Redakcjo,

Dziękuję, dziękuję "Gazecie" i Bibliotece w Mississaudze za zorganizowanie projekcji doskonałego filmu dokumentalnego "The Battle for Warsaw 44" i spotkanie z jego twórczynią panią Wandą Kością. Byłam na nim z moimi dwoma synami, którzy mało wiedzieli o tym wydarzeniu - tylko to, że było i że było wielką tragedią. Byli wstrząśnięci. Zrozumieli wiele o Polsce i jej losach, o tragedii kraju najechanego przez Niemcy i rzekomego przyjaciela - ZSRS. Są urodzeni w Kanadzie, znają polski, ale za mało mówi się o tym w polskich szkołach, a w kanadyjskich - nic. Tak bardzo potrzeba, aby ten film trafił do bibliotek, do telewizji, do szkół. Poza filmem, wielkie wrażenie sprawiło na mnie i moich synach całe wydarzenie i jego oprawa - piosenki powstańcze przed projekcją, obecność przedstawiciela Senatu i medal Senatu jakże słusznie i zasłużenie wręczony pani reżyser, obecność uczestników Powstania i uhonorowanie ich, a także ciekawa dyskusja. Jak dobrze, że była pełna sala (widać, że jest ogromne zainteresowanie) i wśród nich wielu Kanadyjczyków. Bardzo ważne jest, aby organizować takie wydarzenia - nie tylko suche projekcje, ale właśnie takie wydarzenia, kiedy oddziaływuje się także na emocje i nastrój, bo to zapamiętuje się tak samo jak film. Wspaniała organizacja spotkania, film wstrząsający i piękny zarazem, najwspanialsza lekcja, jak powiedziała p. Bonikowska (świetne prowadzenie!), o heroizmie, poświęceniu, ale także zdradzie i utraconych nadziejach. To dobrze, że Biblioteka w Mississaudze po raz kolejny gościła polskie, ale ważne dla świata wydarzenia - byliśmy też na Waszych wystawach o stanie wojennym i o Solidarności. Przez to, jak powiedział w niedzielę pewien Kanadyjczyk w dyskusji po filmie, te wydarzenia stają się częścią historii Kanady, w której żyjemy.

Bardzo dziękujemy!

Anna Karpińska
z synami

Dla nas wszystkich było to wyjątkowe spotkanie - mamy zamiar organizować ich więcej. Ma Pani rację, trzeba sprawić, aby ten film zaostniał w Kanadzie. Spróbujemy.

•••

SZYBKI LIST Z WIEDNIA

Kochani,

Nadszedł czas, żeby przesłać Wam małe sprawozdanie z naszego tournee. Zakończyliśmy część polskiej trasy i jesteśmy w Austrii w Wiedniu.

Wylądowaliśmy szczęśliwie w dniu 5 października w Warszawie i spotkaliśmy się z Dyr. Teatru Studio w Warszawie Bartoszem Zaczykiewiczem. Pokazał nam swój cały teatr i złożył akces współpracy, co jest nie bez znaczenia, bowiem też taka była nasza misja przyjazdu - nawiązać więcej kontaktów.

W następnym dniu zostaliśmy zabrani przez autobus Teatru z Częstochowy i graliśmy tam trzy przedstawienia na Międzynarodowym Przeglądzie Teatrów Istotnych "Przez Dotyk". Nieprawdopodobnie dobrze zorganizowano nam widownie i przyjacielskie przyjęcie. Na przedstawieniach frekwencja była około 1000 widzów, co buduje przekonanie o słuszności programu takiej współpracy. Otrzymaliśmy już zaproszenie na następny rok na festiwal oraz zaproponowano mi rozmowę na temat reżyserowania sztuki w tym teatrze.

Pojechaliśmy następnie do Opola, gdzie widownia dopisała biorąc pod uwagę, że weekendy raczej nie są tu zbyt łaskawe dla teatrów. Niemniej mała ilość krzesełek na widowni nie była finansowo korzystna, ale inne korzyści są tu równie ważne... jak choćby bardzo wielkie zainteresowanie mass mediów (trzy telewizje, oraz prasa włącznie z Gazetą Wyborczą). Można to wszystko poczytać w internecie wklepując tytuł sztuki "Theatre of the Film Noir", oraz moje nazwisko.

Następnie była Legnica ze swoim pięknym teatrem i niezwykle ciepłym przyjęciem i również propozycja reżyserowania w tym teatrze. We Wrocławiu byliśmy w Instytucie Grotowskiego, cała więc grupa miała okazje posłuchać i przyjrzeć się działalności twórczej tego artysty. Tak więc następny z punktów dotyczących rozpowszechniania i propagowania polskiej kultury i sztuki został spełniony.

Przemieściliśmy się następnie do Krakowa, gdzie odwiedziliśmy zajęcia z PWST z wymowy, tańca, impostacji głosu oraz z elementarnych zadań aktorskich prowadzone przez pana Krzysztofa Globisza. Następnie dostaliśmy zaproszenia na sztukę Gombrowicza "Transatlantyk" w Teatrze Starym w reż. Mikołaja Grabowskiego. Odbyłem także ważne i ciekawe rozmowy z Rektorem Szkoły oraz Dziekanem w sprawie nawiązania współpracy z torontońskimi uczelniami artystycznymi. Zawiozłem również grupę do Oświęcimia. Miejsca tego nie trzeba komentować ani opisywać reakcji, bowiem zawsze jest tak samo smutna i refleksyjna. Oczywiście Kraków zrobił wielkie wrażenie na całej grupie. Również aktorzy nasi jak i studenci PWST nie omieszkali spotkać się dwukrotnie wieczorem i celebrować spotkania w pięknych krakowskich miejscach jak również wymieniać doświadczenia.

Noc spędzona w autobusie do Wiednia nie należała do najłatwiejszych części programu. Przyjechaliśmy bowiem o godz. 5 rano. Nasz austriacki partner, Erol Nowak zaraz się też pojawił z grupą taksówek i zawiózł nas wraz z 14 walizami do siebie na wczesne śniadanie i przytulenie się do materacy i poduch. O godz. 10 zjawiliśmy się w Instytucie Kultury Polskiej przyjęci godnie przez Dyr. Małgorzatę Grudzińską oraz panią Annę Ossolinską. Spotkanie to było już wcześniej przeze mnie zaplanowane w celu osobistego zainteresowania Instytutu naszym projektem. Poza tym, Instytut Polski w Wiedniu zaproponował nam umieszczenie naszych pań z grupy w mieszkaniu pozostającym w dyspozycji Instytutu, czym zmniejszono w znaczny sposób nasze koszty pobytu w Wiedniu. Zagraliśmy już jedno przedstawienie i spotkaliśmy się ze studentami Max Reihard Seminar (szkoły teatralnej). Oglądaliśmy ostatnią generalną próbę dyplomu IV roku Gombrowicza w reż. Mikołaja Grabowskiego. Było to zresztą również zaplanowane dużo wcześniej, jednak im bliżej tego zdarzenia, tym bardziej ekscytujące doświadczenie. Mieści się bowiem w zakresie naszego stylu i kierunku działania. Polski reżyser reżyseruje austriackich studentów w sztuce polskiego autora, a udają się na próbę Kanadyjczycy polskiego pochodzenia i Kanadyjczycy we wspólnym projekcie. Zrobiło się więc już całkiem międzynarodowo. Tyle może z dotychczasowego planu wyjazdu.

Pozdrawiamy z Wiednia wszystkich naszych sympatyków, którzy nam pewnie kibicują w myślach i trzymają kciuki za naszą krucjatę artystyczną do Europy. Widzieliśmy też przedstawienie w Theater an der Josefstadt, a dziś zostaliśmy gremialnie zaproszeni na bankiet popremierowy w tym przepięknym teatrze w centrum Wiednia. (...)

Oczywiście nie zawsze dopisuje nam sprzyjający wiatr i uczymy się wyjazdu, żeby następnym razem nie było większych niespodzianek. Takich jak np. odwołany wczoraj spektakl z powodu małej ilości widza. Pierwszy był dobry i dziś też nie będzie kłopotu. Dowiedzieliśmy się, że środy w Wiedniu to raczej kiepski pomysł na przedstawienie. Każdy teatr ma tu ten sam problem i starają w miarę możliwości nie planować przedstawień... ale skąd my to mielibyśmy wcześniej wiedzieć??? Jedno powiem... lekko nie jest, ale nie poddajemy się... Jeszcze pięć dni w Wiedniu i 29 grupa wraca do Toronto, a ja zostaję jeszcze do 12 listopada. Mam parę ważnych spotkań właśnie w sprawie kontynuacji współpracy i budowania solidnych podstaw kooperacyjnych i sponsorskich. Smutno nam, że tak nas sponsorzy w Toronto potraktowali mało poważnie (poza tymi, którzy uwierzyli w projekt). Odczuwamy to momentami dość dotkliwie i się łezka nam kręci, z powodu braku jakiegoś ojca projektu lub kilku. Tak więc trochę z poczuciem osierocenia, i siniakami na plecach od spania w Wiedniu na materacach na podłodze u Erola w mieszkaniu, pozdrawiamy Toronto i mamy nadzieję, że może jakiś rzeczywisty sponsor doceni w przyszłości nasz upór artystyczny i zlituje się trochę, boć to wstyd w oczach wiedeńskich artystów i instytucji, które się z nami tu spotykają i potwierdzają słuszność i oczekiwania rynkowe na tego typu akcje artystyczne. Jako aktorzy, reprezentujemy godnie mimo tych braków, kanadyjską społeczność tak polonijna jak i pozostałą społeczność Kanady i jej kulturowo-artystyczny dorobek. Dziękujemy tym wszystkim, którzy przyczynili się do zainicjowania naszego projektu i mamy nadzieję, że pozostaną z nami w następnych. My zaś będziemy wozić po Europie ich nazwy firm i loga rozpowszechniając ich szacunek dla kultury i pracy aktorów na rzecz zbliżania do siebie społeczności.

Mirek Połatyński
wraz z upartym zespołem
Atlas Stage Productions Canada
(uśmiechów na ustach nam wciąż nie brakuje jednak)

Gratulacje i wyrazy wielkiego uznania. No cóż, trochę trudów to normalna sprawa, ale faktycznie, miejmy nadzieję, że przy następnej tak ważnej misji teatru z Kanady reżyserowanego przez Polaka i z polskimi aktorami, sponsorzy lepiej dopiszą. Uważamy, że to wyjątkowo ambitny i ważny projekt, aby pokazywać w Polsce i w Europie kulturę kanadyjską, a także młodych ludzi, którzy mają polskie korzenie i świadomość polskości, oraz ich niepolskich kolegów-aktorów, nawiązywać kontakty z teatrami, instytucjami kulturalnymi w Polsce i w innych krajach europejskich, czyli PRZEKRACZAĆ GRANICE, co sztuka potrafi uczynić najlepiej. BRAWO!!!

•••

Instytut Józefa Piłsudskiego w Ameryce poszukuje wolontariuszy do pracy w biurze, przy organizacji imprez oraz prac informatycznych i przy digitalizacji zasobów Instytutu. Chętnych prosimy o kontakt telefoniczny lub emailem. Instytut zaprasza do korzystania z archiwum i biblioteki.

Aby rozszerzyć możliwość korzystania ze zbiorów dla osób pracujących Instytut ustala dodatkowy czas otwarcia w każdą środę od 10 rano do 8 wieczorem. Doroczny Biuletyn Instytutu jest już gotowy. Członkowie otrzymają go pocztą w ciągu najbliższego tygodnia; jest również dostępny na stronie Instytutu http://www.pilsudski.org/Polish/Publikacje/Publikacje.htm

W październiku z materiałów archiwalnych korzystali: dr Sławomir Cenckiewicz - historyk IPN; pani Monika Mazanek-Wilczyńska - pracownik telewizji Polonia; ekipa filmowa z reżyserem i producentem Robertem Kaczmarkiem przygotowująca film o Kazimierzu Wierzyńskim.

Nadchodzące imprezy

23 października, 2008 - pokaz filmowy w Kinie "Ziuk": film dokumentalny pt. "Wycieczka", reżyseria Maria Dłużewska, Warszawa 2007. Film opowiada o cmentarzu na Powązkach i pokazuje jak bohaterowie spoczywają obok oprawców.

1 listopada, 2008 o godz 15.30 - Instytut Piłsudskiego i Stowarzyszenie Weteranów Armii Polskiej w Ameryce zaprasza na sympozjum naukowe pt. "Wkład Wychodźstwa Polskiego w Ameryce w odzyskanie przez Polskę niepodległości po I wojnie światowej". Prezentacje wygłoszą: dr Danuta Piątkowska, dr Iwona D. Korga, dr Teofil Lachowicz i mgr Krzysztof Langowski.

9 listopada, 2008 o godz 16.00 - Instytut zaprasza na spotkanie z okazji Święta Niepodległości Polski. W programie: Dzień Otwarty Instytutu (od 4 do 7 po południu);
Prezentacja filmu dokumentalnego pt. Józef Piłsudski, reżyseria Ryszard Ordyński, Falanga 1935;
Kiermasz książki - dublety z biblioteki Instytutu w cenie 1 dolara. Po każdym spotkaniu lampka wina.

Wydarzenia

Konferencja Muzeów, Archiwów i Bibliotek W dniach od 10 do 13 września 2008 dr Magda Kapuścińska i dr Iwona Korga z Instytutu Piłsudskiego wzięły udział w 30 sesji Stałej Konferencji Muzeów, Archiwów Bibliotek Polskich na Zachodzie, która odbyła się w Rzymie. W sesji wzięło udział czternaście instytucji polskich działających we Włoszech, Anglii, Francji, Kanadzie, Szwajcarii i USA.

Organizatorzy przygotowali bardzo bogaty program - 3-dniową konferencję, w tym jeden dzień zamknięty na sprawozdania organizacji oraz dwa dni na sesję otwartą i spotkania z przedstawicielami rządu RP i instytucji kościelnych w Rzymie. Dr Kapuścińska wygłosiła sprawozdanie z działalności Instytutu po wyborach nowych władz, a dr Korga przekazała informacje o imprezach i programach Instytutu, oraz wygłosiła prezentację pt. "Najważniejsze zbiory Instytutu J. Piłsudskiego w Ameryce związane z niepodległością Polski".

Uczestnicy mieli wyjątkową okazję zwiedzić Kościół Polski w Rzymie i wysłuchać wykładu arcybiskupa Szczepana Wesołego. Kardynał Stanisław Ryłko odprawił dla uczestników konferencji mszę św. w podziemiach Bazyliki św. Piotra, kilka metrów od grobu Jana Pawła II. Uczestnicy zwiedzili też archiwum Kongregacji do Spraw Świętych i zapoznali się ze stanem przygotowań w procesie beatyfikacyjnym Jana Pawła II w rozmowie z ks. Sławomirem Oderem.

Podczas konferencji nasi przedstawiciele zapoznali się z działalnością, wymienili doświadczenia i odnowili kontakty z podobnymi do Instytutu instytucjami na świecie. Odbyli też spotkania z przedstawicielami rządu i organizacji RP.

Jacek Miller, dyrektor departamentu Dziedzictwa w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego upewnił nas, że Ministerstwo będzie wspierać działalność Instytutu Piłsudskiego w Nowym Jorku.

Dyrektor Sławomir Radoń i Dyrektor Barbara Berska z Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych potwierdzili ofertę dalszej współpracy i opieki nad zbiorami Instytutu. W ciągu najbliższych lat będą przyjeżdżać do Instytutu stażyści celem dalszego opracowania zbiorów.

Konferencja w Rzymie przyniosła nam wiele doświadczeń i pozwoliła na nawiązanie osobistych znajomości z pracownikami innych emigracyjnych instytucji.

Wykład dr. Roberta Grzeszczaka

24 lipca br. dr Robert Grzeszczak, wykładowca Katedry Nauk Prawnych i Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich Uniwersytetu Wrocławskiego zaprezentował wykład pt. "Społeczeństwo polskie w cztery lata po wejściu do Unii Europejskiej".

Dr Grzeszczak w sposób przystępny, przejrzysty i elokwentny przedstawił licznie zebranej publiczności historie i dzień bieżący Unii Europejskiej, koncentrując się na polskiej w niej obecności. Z konieczności wiele aspektów unijnej konstrukcji zostało wspomniane w sposób skrótowy. Mówca skoncentrował się na obecnej fazie wzmożonej pomocy finansowej dla Polski.

Według dr. Grzeszczaka około 70% społeczeństwa kraju jest zadowolone z przystąpienia do Unii, a jednym z największych beneficjantów programów pomocowych jest na dzień bieżący polska wieś, która początkowo wykazywała stosunek ambiwalentny.

Wobec rozległości tematu nie zostały przedstawione polityczne, bardziej długofalowe uwarunkowania polskiego członkostwa, ani potencjalne zagrożenia dla istniejących gałęzi przemysłu. Dyskusyjna była też teza prelegenta o konieczności szybkiego wprowadzenia wspólnej waluty - euro szczególnie w zestawieniu jej... z piłkarskim mistrzostwami Euro 2012.

To kolejne udane, pobudzające do myślenia spotkanie w gościnnych progach Instytutu Piłsudskiego zakończyły długie kuluarowe już dyskusje przy lampce wina.

Instytut Józefa Piłsudskiego w Ameryce jest niezależną placówką o profilu historycznym, jednym z największych polskich i polonijnych archiwów poza granicami kraju, posiadającym zbiory dokumentów, zdjęć, obrazów, medali i innych pamiątek, a także bibliotekę. Aby uzyskać więcej informacji odwiedź nasza stronę www.pilsudski.org.

Jeśli chcesz otrzymywać nasz Biuletyn Elektroniczny stale, a nie jesteś na naszej liście e-mailowej, skontaktuj się z nami info@pilsudski.org. i podaj swój adres, imię i nazwisko.

Jeśli chcesz włączyć się do prac Instytutu, zostań jego członkiem. Szczegóły na stronie Instytutu http://www.pilsudski.org/Polish/Instytut/Deklaracja.htm. Instytut potrzebuje również wolontariuszy do pomocy w działalności, opracowywaniu zbiorów, dygitalizacji, kwerendach itp. Instytut utrzymuje się z donacji i darowizn, każda pomoc jest mile widziana.

Biuletyn Instytutu
Józefa Piłsudskiego
październik 2008 r.

•••

Jak zdążyć na czas?

Szanowna Pani Izabelo,

Z zainteresowaniem przeczytałem szereg Pani artykułów w "Gazecie" i widzę, że pisze Pani o problemach imigrantów z Polski. Chciałem się podzielić moim doświadczeniem.

Decyzję o emigracji do Kanady podjęliśmy z żoną zbyt późno; bo ja miałem 38 lat, a żona 37, syn 4 lata. Załatwienie wszystkich spraw imigracyjnych w ambasadzie Kanady zajęło nam ponad 3 lata i w końcu wyjechaliśmy do Mississaugi w marcu 2007 roku. Dodam, że mieliśmy tylko dalszych znajomych w Kanadzie, ale liczyliśmy, że mimo wszystko uda się nam jakoś zaaklimatyzować, co w praktyce oznaczało znalezienie pracy.

Niestety nic nam z tego nie wyszło (oboje z żoną jesteśmy ekonomistami, a więc podobnie jak Pani nie jest to dobre wykształcenie na emigrację) i po miesiącu mieszkania w motelu w Mississaudze byliśmy zmuszeni do powrotu do Polski (w międzyczasie dostalismy numery SIN i karty stałego pobytu, ale perspektywa pracy była raczej iluzoryczna).

Może napisze Pani jakiś artykuł przestrzegający niektórych, aby pochopnie (albo w naszym wieku) nie próbowali wyjeżdżać z Polski, bo może się to skończyć tak jak nasz przypadek.

Pozdrawiam,

Jarosław Kuźma
mailto:jarek6501@wp.pl

© Copyright 2003, 2004, 2005, 2006 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na początek strony

 



LISTY OD CZYTELNIKÓW
Ludzie listy piszą (190)
Ludzie listy piszą (184)
Ludzie listy piszą (181)
Ludzie listy piszą (178)
Ludzie listy piszą (162)
Listy do redakcji
Ludzie listy piszą (166)
Ludzie listy piszą (164)
Ludzie listy piszą (160)
Ludzie listy piszą (151)