Sytuacja na międzynarodowych rynkach finansowych jest poważna jak nigdy dotąd - oceniła we wtorek kanclerz Angela Merkel podczas wystąpienia w Bundestagu.
Kanclerz Angela Merkel i minister spraw zagranicznych Frank-Walter Steinmeier w parlamencie podczas specjalnego posiedzenia Bundestagu w Berlinie PAP/EPA Rainer Jensen
Potwierdziła, że państwo gwarantuje bezpieczeństwo depozytów bankowych. "Nikt nie powinien się obawiać o swoje oszczędności. Ta deklaracja obowiązuje" - zapewniła Merkel.
Jej zdaniem w obliczu kryzysu potrzebna jest koordynacja działań na szczeblu europejskim. Odrzuciła jednak możliwość utworzenia wspólnego funduszu gwarancyjnego dla 27 państw na wzór amerykańskiego planu ratowania banków, tzw. planu Paulsona.
Niemiecka kanclerz przedstawiła we wtorek w Bundestagu informację rządu w sprawie kryzysu finansowego, który - jak przyznała - dotyka nawet solidne instytucje finansowe. "Niemcy nie będą wyjątkiem" - oceniła. Według Merkel obecny kryzys potwierdza "stereotypy związane z chciwością, nieodpowiedzialną spekulacją i złym zarządzeniem".
Zaznaczyła, że winę za kryzys finansowy ponoszą banki amerykańskie, które latami udzielały w nieodpowiedzialny sposób kredytów, bez żadnego nadzoru tych działań.
"Zaufanie - najważniejsza waluta rynków finansowych - zostało zniszczone" - powiedziała niemiecka kanclerz.
"Obecny kryzys daje szansę lepszego zrozumienia, że z jednej strony wolność, a z drugiej - porządek nie są sprzeczne ze sobą, ale współistnieją w socjalnej gospodarce rynkowej" - powiedziała Merkel.
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy
kierowac pod adres
listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze
do ich skracania.