Szarłat (łac. Amarantus) to jednoroczna roślina o niebywale barwnej historii. Zanim się jednak z nią zapoznamy, na początku warto zauważyć, że tytuł dzisiejszego artykułu najlepiej oddaje o nim całą prawdę. Kilka gatunków szarłatu to bowiem autentyczne chwasty. Wśród nich najbardziej znany jest występujące prawie wszędzie zielsko - szarłat szorstki (łac. A. retroflexus). Jego angielska nazwa to po prostu pigweed, czyli świński chwast. Z kolei inne gatunki szarłatu, ze względu na bardzo efektowne wiechowate kwiaty, uprawiać można śmiało jako rośliny ozdobne w ogrodzie. Doskonale nadają się one również na suszone kwiaty cięte. Niektóre z wyglądu do złudzenia przypominają dobrze nam znane jednoroczne grzebionatki (ang. Cockscomb). Szarłaty są zresztą bardzo bliskimi ich krewniakami. Są też i takie gatunki szarłatu, jak na przykład szarłat wyniosły (łac. A. cruentus) nazywany też szarłatem spożywczym, które dostarczają nam bardzo cennego, nazwijmy to umownie zboża. Za chwilę wyjaśnię dlaczego tylko umownie…
Szarłat, nazywany też powszechnie amarantem, należy do liczącej kilkadziesiąt gatunków roślin rodziny szarłatowatych. Wszystkie szarłaty, a jest ich około 60 gatunków, to rośliny jednoroczne. Oznacza to, że w jednym sezonie wegetacyjnym wysiane wiosną, zakwitają latem, a jesienią wydają już swoje własne nasiona. Botaniczne określenie: Aramanthus to słowotwórcze źródło dla barwy amarantowej. Skojarzenie to pochodzi stąd, że kwiatowe wiechy większości gatunków szarłatów są właśnie krwistoczerwone. Warto nadmienić, że był to historyczny kolor wypustek przy kołnierzach polskich mundurów wojskowych. Samo słowo "amarant" pochodzi natomiast z greki i oznacza "nigdy nie płowiejący kwiat".
Najważniejszym spośród produkujących jadalne nasiona gatunków szarłatu jest wspomniany już wyżej szarłat spożywczy. W naszym klimacie dorasta on do około jednego metra wysokości, a w miarę swojego wzrostu wyraźnie się rozkrzewia. Ma duże jajowate liście i bardzo drobne zielonkawe kwiaty zebrane w obfite wiechy. Jego kuliste ziarna są bardzo drobne - mają około jeden milimetr średnicy. Jest to zatem roślina wymagająca przy zbiorze dużych nakładów pracy. W zamian za to, szczególnie w cieplejszych krajach, amarantus jest niezwykle plenny - każda roślina potrafi wyprodukować od czterdziestu do sześćdziesięciu tysięcy nasion. Nic więc w tym dziwnego, że zbiór ziarna sięgać może nawet do dwóch ton z hektara. Na dodatek jest to roślina bardzo wytrzymała na susze i odporna na wszelkie choroby. W Polsce ponad 90% upraw szarłatu spożywczego znajduje się obecnie na Lubelszczyźnie.
Czy szarłat to zupełna nowość na spożywczym światowym rynku? Chyba raczej nie, skoro należy on do najstarszych użytkowych roślin ludzkości! Znany był już bowiem dobrze Aztekom, jak i innym rdzennym ludom Ameryki od ponad trzech tysięcy lat. W czasach przedkolumbijskich, zanim dotarli tutaj biały, na całym Nowym Kontynencie szarłat stanowił jedną z ważniejszych wówczas roślin spożywczych. Uprawiano go tutaj na równi z kukurydzą, ziemniakami i fasolą. Z mąki otrzymywanej z nasion szarłatu sporządzano pieczywo, zoale (rodzaj kleiku), tortille (rodzaj placków), a nawet całkiem smaczne napoje. Ówcześni Indianie wierzyli również, że spożywanie szarłatu daje im specjalne siły. Aby pozbawić Indian wszelkich sił do stawiania oporu hiszpańscy najeźdźcy natychmiast zakazali uprawy tej rośliny. I tak zapomniano o niej zupełnie na kilkaset lat. Dopiero w latach 70. dwudziestego stulecia przypomniano sobie tę cenną roślinę i zaczęto uprawiać ją ponownie. Obecnie uprawia się ją na szeroką skalę zarówno w Europie jak i w Ameryce.
Dzisiaj w sklepach ze zdrową żywnością kupić można kilka rodzajów chrupiących amarantowych ciasteczek z pełnych ziaren szarłatu. Warto wspomnieć tutaj, że prażone nasiona szarłatu otwierają się strzelając zupełnie podobnie jak popcorn. Dostępne są również smaczne szarłatne płatki śniadaniowe. Amarantowy chleb natomiast to prawdziwe wybawienie ze zdrowotnych kłopotów dla wszystkich cierpiących na nietolerancję glutenu, zwłaszcza małych dzieci. Nie zawiera on bowiem zupełnie tego alergicznego dla ich organizmu składnika. Właśnie ze względu na swoje liczne zalety amarant nazywany dzisiaj często bywa zbożem naszego stulecia. Pod względem najważniejszych składników odżywczych przewyższa on bowiem nawet pszenicę! Warto zdawać sobie jednak sprawę, że nasiona amarantusa nie należą wcale, podobnie jak i nasiona kaszy, do zbóż. Rośliny te bowiem wcale nie są trawami. Są to natomiast typowe rośliny dwuliścienne. Dlatego bardziej adekwatne byłoby chyba używanie tutaj innego określenia: "pseudo-zboża".
Badania naukowe wykazały też, że szarłat reguluje pozytywnie biosyntezę cholesterolu, co zapobiega chorobom układu krążenia. Zawiera bowiem nienasycone kwasy tłuszczowe, które zmniejszają ryzyko chorób serca i rozwój miażdżycy. Ma także niezwykle wysoką zawartość białka (15 do 18%). Szarłat ma dużo skwalenu - to lipid wyraźnie opóźniający proces starzenia, oraz spore zasoby łatwo przyswajalnego żelaza, wapnia i magnezu. Ma też dużo błonnika i znaczną zawartość witamin z grupy D oraz A, E i C.
Uwaga! Oprócz ziarna do jedzenia nadają się również młode świeże liście szarłatu. Coraz częściej spotkać je można w warzywnych działach dużych spożywczych sklepów. W smaku przypominają dobrze nam znane liście szpinaku - można z nich przyrządzać bardzo smaczne i zdrowe sałatki.
Jeśli ktoś natomiast zainteresowany jest uprawą szarłatu jako rośliny ozdobnej, ciągle jeszcze trudno będzie mu kupić nasiona większości ciekawych odmian w zwykłych sklepach ogrodniczych. Natomiast w Internecie znajdzie ich zadziwiające ilości. Tam też można je zamówić, aby przysłano je nam do domu. Jeżeli więc chcemy mieć w ogrodzie coś oryginalnego naprawdę warto pokusić się na uprawę tej zapomnianej już kiedyś prawie rośliny - szarłatu.
Bezglutenowa zupa z amarantusa.
Składniki: 200 g nasion amarantusa, 1 litr przecieru z jarzyn, 1 duża cebula, 40 g masła, 100 g śmietany, pieprz, gałka muszkatołowa, 1-2 łyżki mąki z amarantusa. Nasiona amarantusa gotować w przecierze z jarzyn 20 min. na wolnym ogniu. Dodać lekko przysmażone plasterki cebuli i gotować jeszcze 10 min. Dodać śmietanę i przyprawy do smaku. W razie potrzeby zagęścić, dodając mąkę z amarantusa.
Podawać z utartym serem i szczypiorkiem.
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy
kierowac pod adres
listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze
do ich skracania.