Mieszkańcy Amherst w Quebeku zastanawiają się nad ewentualną zmianą nazwy swojej niewielkiej gminy.
Pochodzi ona od kontrowersyjnego XVIII-wiecznego generała brytyjskiego Jeffery'a Amhersta. Okazało się, że niektórzy z mieszkańców gminy leżącej w Górach Laurentyńskich nie chcą mieć z nim nic wspólnego.
Amherst brał udział w wojnie w 1759 roku, która doprowadziła do upadku francuskich rządów w Kanadzie. Z jego nazwiskiem wiązane jest pierwsze w historii zastosowanie broni biologicznej. Podczas walk z Indianami rozważał celowe spowodowanie epidemii ospy wśród nieodpornych na nią Indian. Chciał im rozdawać koce zakażone wirusem. Historycy nadal się spierają, czy Amherst faktycznie przyczynił się do zdziesiątkowania ludności tubylczej.
W liście otwartym do lokalnej gazety były burmistrz Andre Lord napisał, że Amherst przypominał trochę histerycznego Saddama Husseina. "Nie zgadzamy się, by kojarzono nas z tą postacią", deklaruje Lord. "Gdyby generał Amherst żył w dzisiejszych czasach, zostałby uznany za zbrodniarza wojennego i postawiony przed międzynarodowym trybunałem za to, czego się dopuścił wobec walczących z nim Indian".
Proponowana zmiana nazwy ma jednak swoich przeciwników. Mieszkańcy Saint-Remi-d’Amherst, jednej z wsi leżących na terenie gminy, zaprotestowali przeciw temu pomysłowi i już w maju sporządzili petycję, pod którą podpisało się 350 osób.
Jednym z koronnych argumentów są koszty takiej operacji, która uderzy w ich portfele. Poza tym uważają, że zmiana nazwy raczej zaszkodzi ich spuściźnie kulturalnej i historii.
Dowody przeciwko Amherstowi nie są przekonujące, uważa prof. Ronald Rudin z Concordia University. "Jego zamiary były oczywiste, a ich realizacja dałaby mu satysfakcję. Ale nie jest jasne czy zrobił to co planował", dodaje naukowiec.
W sprawie ewentualnej zmiany nazwy odbędzie się referendum. Mieszkańcy mogą głosować do końca miesiąca. Wśród propozycji nowej nazwy są m.in.: Trois-Villages, Val-des-Rives i Val-Maskinonge.
Nazwisko Amhersta jest znane w całej Ameryce Północnej. Taką nazwę noszą miasta np. w Nowej Szkocji i amerykańskim stanie Massachusetts. W samym Quebeku jest co najmniej sześć ulic, którym patronuje brytyjski generał.
Jego kontrowersyjna przeszłość sprawiła, że nazwisko Amhersta wielokrotnie próbowano usunąć z oficjalnego nazewnictwa administracyjnego.
W sierpniu tego roku przywódca społeczności ludności rdzennej na Wyspie Księcia Edwarda wezwał władze Parks Canada do zmiany nazwy historycznego obszaru chronionego Port-la-Joye-Fort Amherst. "Uważam, że to dziwne, nadać parkowi nazwę po generale brytyjskim, który chciał wykorzenić całą ludność tubylczą Ameryki Północnej, także w kanadyjskich prowincjach atlantyckich", powiedział John Joe Sark, duchowy przywódca plemienia Mi’kmaq na wyspie.
W Montrealu ruszyła inicjatywa internetowa mająca na celu doprowadzenie do zmiany nazwy ulicy Amhersta na Domagaya Street. Ma ona upamiętnić znanego wodza Irokezów i syna wodza wsi indiańskiej Stadacona, która znajdowała się w miejscu dzisiejszego Quebec City.
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy
kierowac pod adres
listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze
do ich skracania.