65. urodziny Lecha Wałęsy i 25. rocznica przyznania mu Pokojowej Nagrody Nobla
Kongres Polonii Amerykańskiej (KPA) przesłał gratulacje byłemu prezydentowi Lechowi Wałęsie z okazji 65. urodzin i 25. rocznicy przyznania mu Pokojowej Nagrody Nobla. KPA w specjalnym oświadczeniu dziękuje Wałęsie za wkład w historię najnowszą i składa mu najlepsze życzenia.
Były prezydent Lech Wałęsa z żoną Danutą podczas uroczystości związanych z 25. rocznicą przyznania Lechowi Wałęsie Pokojowej Nagrody Nobla PAP Tomasz Gzell
"Wyrażamy nasz najgłębszy szacunek za wszystko, co uczynił Pan dla Polski, dla jej pokojowej transformacji z kraju wasalnie zależnego od ZSRS, w państwo w pełni wolne, niepodlegle i suwerenne, cieszące się podziwem i sympatią rodziny państw demokratycznych, na czele ze Stanami Zjednoczonymi" - czytamy w przesłanym PAP oświadczeniu, które podpisał prezes KPA Frank Spula.
"Dzięki Panu Polska jest innym krajem i państwem. Chylimy za to czoło. (...) Dziękujemy po prostu, że Pan jest, bo bez Wałęsy Polski wyobrazić sobie nie sposób" - pisze KPA.
Kongres przypomina, że w latach 80. XX w. mobilizował amerykańskie społeczeństwo i władze do wsparcia kierowanej przez Wałęsę "Solidarności". "Był Pan dla nas w tej aktywności zarówno sojusznikiem, jak też dla strony amerykańskiej ważnym - argumentem. Dawał Pan przykład »jak zwyciężać mamy«" - piszą autorzy listu do Wałęsy.
W oświadczeniu wspomniane jest też wystąpienie Wałęsy przed amerykańskim Kongresem, gdy polski prezydent rozpoczął przemówienie od pierwszych słów amerykańskiej Deklaracji Niepodległości "My Naród...".
W poniedziałek odbyły się w Warszawie uroczystości związane z 25. rocznicą przyznania Lechowi Wałęsie Pokojowej Nagrody Nobla.
O najważniejszych momentach z działalności Lecha Wałęsy i nadziei dla Polaków, jaką przyniosła informacja o przyznaniu mu Pokojowej Nagrody Nobla mówiono w poniedziałek podczas uroczystości z okazji 25. rocznicy przyznania Wałęsie pokojowego Nobla. "Lech Wałęsa zuch, starczy na tych dwóch", "Tutaj stoi Lech, starczy i na trzech" - mówił podczas uroczystości na Zamku Królewskim w Warszawie marszałek Sejmu Bronisław Komorowski.
Arcybiskup Tadeusz Gocłowski dziękował Wałęsie za to, co zrobił dla Polski i Europy. "Bohaterowie czasów przełomów nie mają łatwo, nie masz łatwo, panie prezydencie, proszę więc rozumieć ludzką psychikę, jej zagmatwane meandry, polityczne zawirowania, koniunkturalne układy" - powiedział.
W spotkaniu z byłym prezydentem wzięło udział wielu przedstawicieli świata kultury, nauki, polityki, kościoła i biznesu. Wchodzącemu do sali, gdzie odbywała się uroczystość Wałęsie goście odpiewali "Sto lat!". Okazją była też jego 65. rocznica urodzin.
Wałęsa, zabierając głos na zakończenie spotkania, powiedział: "Możemy się cieszyć, że naszemu pokoleniu udała się rzecz nieprawdopodobna; nikt nie wierzył - ze mną włącznie - że w ogóle jest możliwe, by odesłać do historii ustrój tak krwiożerczy i okropny, jakim był komunizm. Cieszmy się, że to się skończyło, a zastanawiajmy się, jak te możliwości można dobrze wykorzystać" - powiedział Wałęsa.
W jego mowie oraz wygłoszonych laudacjach nie zabrakło odwołań do wypowiadanych przez oponentów b.prezydenta tez oraz książki, w której napisano o jego domniemanej współpracy z SB.
"To, że zwyciężyliśmy, to zwyciężyliśmy kompromisem, a kompromis zawsze można podważać. I ci, którzy nie potrafią pozytywnie się umiejscowić, muszą podważać, muszą dopatrywać się spisków, muszą wymyślać takie rzeczy, żeby istnieć" - mówił Wałęsa.
Dziękował też 10 milionom członków historycznej "Solidarności". Przyznał, że nigdy nie umiał dziękować, bo jest rewolucjonistą. Jak dodał, dziękuje za to, że go słuchano, "że te 10 milionów udało się poprowadzić przez strajki, przez protesty, przez kiepskie kompromisy". "Za to, że dali się poprowadzić przez ten bój i dlatego mieliśmy takie wielkie zwycięstwo" - zaznaczył.
Według Wałęsy "to co dziś mamy", to "najbardziej prawidłowa budowla i nic mądrzejszego nie można było zrobić".
Po uroczystości Wałęsa mówił dziennikarzom, że nie chciał być prezydentem Polski. "Ale gdybym nie został prezydentem, to co - generał by nas do NATO wprowadził?" - pytał. Zapewnił, że nie ma pretensji do osób, które go "kopią", tylko do siebie, że nie potrafi "nie dać się kopnąć".
Były prezydent powiedział, że jest gotów pojednać się ze wszystkimi i "darować wszystkie winy". "Ale są ludzie, którzy nie będą istnieć, kiedy nie będą szukać zdrajców, złodziei, Żydów, cyklistów. Ich istnienie polega na negacji" - ocenił.
Marszałek Komorowski wygłaszając laudację wspominał najważniejsze dla niego momenty działalności Wałęsy: "Widok bramy stoczniowej udekorowanej kwiatami, obrazami Matki Boskiej i... Lechem Wałęsą, który stoi na górze i przemawia".
Kolejne wspomnienie: moment podpisania porozumień sierpniowych: "Polski robotnik podpisuje mądre porozumienie, oparte o mądry kompromis, o realizm. Nawet ten słynny wielki długopis, który pewnie raził niektóre uczucia estetyczne, z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej. On był jak najbardziej na miejscu. Bo pokazywał, że ten kompromis jest w zgodzie z wartościami, pewnie trochę przy błogosławieństwie Bożym, a przynajmniej niektórych biskupów" - mówił marszałek.
Wymieniał dalej: Danuta Wałęsa odbierająca Pokojową Nagrodę Nobla "w imieniu nie tylko męża, ale także nas wszystkich", a także przemówienie Wałęsy w Kongresie Stanów Zjednoczonych. "Wtedy chyba każdy czuł się dumny" - stwierdził polityk. Te momenty, mówił Komorowski, "muszą prowadzić do pytania - jak się ma polska wielkość do polskiej małości" i jak Polacy reagowali i reagują na wielkość ludzi i ich dokonań.
Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz oświadczyła, że Polska nadal liczy na pracę Wałęsy.
Prof. Szuszkiewicz zaznaczył, że w jego kraju od dawna nie ma wolnych mediów, ale w Polsce są one "zbyt wolne", bo mówią o człowieku "coś, czego nie można w przyzwoitym państwie mówić".
Brytyjski historyk zajmujący się dziejami Polski prof. Norman Davies mówił, że w oczach wszystkich uczciwych ludzi świata Lech Wałęsa jest człowiekiem pokoju i sprawiedliwości, stawianym na równi obok takich nazwisk jak Matka Teresa z Kalkuty, Nelson Mandela oraz Dalajlama.
Tadeusz Mazowiecki powiedział dziennikarzom, że przyznanie Nobla Wałęsie było uznaniem "Solidarności" za ruch pokojowy, który zmienia świat i miało ogromne znaczenie dla przemian w Polsce. "Dzisiaj radzę mu się nie przejmować" - oświadczył Mazowiecki.
Koncert upamiętniający przyznanie Lechowi Wałęsie Pokojowej Nagrody Nobla odbył się w poniedziałek w warszawskim Teatrze Wielkim-Operze Narodowej. Zebranych przywitała prezydent m.st. Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. "Dzisiejszym koncertem Warszawa składa hołd swemu honorowemu obywatelowi - Lechowi Wałęsie - za jego służbę Polsce" - mówiła Gronkiewicz-Waltz.
Były prezydent Lech Wałęsa słuchał koncertu w towarzystwie m.in. swej żony Danuty i dzieci. Na koniec koncertu b. prezydent pojawił się na scenie razem z małżonką i synem Bogdanem, którzy w 1983 roku odebrali w Oslo Nagrodę Nobla w imieniu Wałęsy.
B. prezydent Lech Wałęsa podkreślił na zakończenie koncertu Nobel'83 ProMemoria, że koncert bardzo mu się podobał. "Połączenie historii z zabawą, melodią w dniu dzisiejszym to piękna rzecz (...) Dzisiaj naprawdę pięknie się bawiłem i jednocześnie wspominałem nasze młode lata" - powiedział.
"Naszemu pokoleniu udało się zamknąć epokę podziałów, granic, bloków, otworzyć epokę intelektu, informacji, informatyzacji. Wiele pokoleń o tym marzyło, nam się to zdarzyło" - powiedział b. prezydent.
Wicepremier, minister spraw wewnętrznych i administracji Grzegorz Schetyna odczytał list od nieobecnego premiera Donalda Tuska. "Ten list (...) podpisuje także Platforma Obywatelska" - podkreślił Schetyna.
Tusk zaznaczył w liście do Wałęsy, iż "o niewielu można powiedzieć, że uczynili tak wiele, by Polska była dziś wolna i demokratyczna". "Stałeś się symbolem narodowej i europejskiej historii" - napisał Tusk.
Koncert prowadzili aktorzy Krystyna Janda i Jerzy Radziwiłowicz, grający w głośnych filmach Andrzeja Wajdy: "Człowiek z Marmuru" i "Człowiek z Żelaza". "Poprowadzenie dzisiejszego koncertu to zaszczyt" - podkreśliła Janda.
Aktorzy w przerwach koncertu, pomiędzy wykonywanymi przez innych artystów utworami, czytali fragmenty strajkowych postulatów.
Podczas poniedziałkowego koncertu wystąpili m.in. Dżem, Lombard, Edyta Geppert, Krystyna Prońko, Ewelina Flinta.
Podczas wykonywania przez Pawła Kukiza piosenki "Mury" Jacka Kaczmarskiego publiczność wstała i wysłuchała utworu na stojąco.
Nad sceną, na telebimach można było oglądać archiwalne materiały m.in. z uroczystości wręczenia Pokojowej Nagrody Nobla w 1983 r., podpisania porozumień sierpniowych, spotkań Wałęsy z Janem Pawłem II, pielgrzymek Papieża-Polaka do Polski, zaprezentowano także fragmenty wywiadów z Lechem Wałęsą. Życzenia obchodzącemu w poniedziałek 65. urodziny L. Wałęsie złożyli ze sceny także artyści.
Poniedziałkowe uroczystości to wstęp do głównej części projektu "Nobel 25" - zaplanowanej na grudzień konferencji "Solidarność dla przyszłości" w Gdańsku. Swoją obecność na tej konferencji potwierdził już Dalajlama, a także kilkoro innych laureatów Pokojowego Nobla, w tym były prezydent RPA Frederik de Klerk, prezydent Timoru Wschodniego Jose Ramos Horta i prawniczka irańska Szirin Ebadi.
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy
kierowac pod adres
listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze
do ich skracania.