UE "zaniepokojona" wnioskami OBWE z wyborów na Białorusi
Francuska prezydencja Unii Europejskiej wyraziła we wtorek "zaniepokojenie" faktem uznania przez OBWE za niedemokratyczne niedzielnych wyborów parlamentarnych na Białorusi i zaapelowała do Mińska o kontynuowanie wysiłków w celu zbliżenia się do norm międzynarodowych.
Kobieta z historyczną biało-czerwono-białą flagę Białorusi podczas manifestacji opozycji w Mińsku, 28 września PAP/EPA Yuri Kochetkov
Wnioski OBWE "niepokoją przewodniczącego Rady Unii Europejskiej, który apeluje do władz białoruskich o kontynuowanie wysiłków w celu dostosowania się do międzynarodowych standardów demokratycznych" - podkreślono w komunikacie.
Francuska prezydencja wzywa także Białoruś "do pełnej współpracy" z podlegającym OBWE Biurem Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR).
Odnotowuje ponadto "pozytywne zjawiska, które poprzedziły głosowanie, a zwłaszcza uwolnienie ostatnich więźniów politycznych oraz zaproszenie OBWE do obserwowania wyborów parlamentarnych", i potwierdza, że celem Unii jest "wzmacnianie demokracji na Białorusi".
Zdaniem opozycji bardzo dobrze się stało, że OBWE nie obniżyła swych wymagań przy ocenie głosowania na Białorusi.
"Władze próbowały zrobić wszystko, aby OBWE uznała te wybory, ale nie zrobiły jednego - nie włączyły do komisji przedstawicieli niezależnej opozycji" - podkreślił opozycyjny kandydat na prezydenta Białorusi w wyborach w 2006 roku Alaksandr Milinkiewicz.
Jego zdaniem władzy bardzo zależy na współpracy z Zachodem. Dlatego też - jak podkreśla - po wyborach nie dojdzie do pogorszenia sytuacji w kraju.
Andriej Sannikow - jeden z liderów organizacji pozarządowej "Karta 97", propagującej na Białorusi idee demokracji - zauważył, że raport OBWE był wystarczająco surowy i wystarczająco jasny w kwestii niezbędnych zmian. "Zachód w kontaktach z Białorusią powinien być wierny swoim zasadom. Musi wymagać przestrzegania praw człowieka i innych swobód obywatelskich" - powiedział Sannikow. Jego zdaniem ocena OBWE dowodzi, że tak właśnie jest.
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy
kierowac pod adres
listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze
do ich skracania.