Jak wykazują wyniki najnowszego sondażu przeprowadzonego przez Strategic Counsel, konserwatyści poczynili spore postępy jeżeli chodzi o poparcie deklarowane przez wyborców w tych ontaryjskich okręgach poza Toronto, gdzie w czasie ostatniej kampanii wyborczej miały miejce ostre walki o mandaty.
Agencja obserwuje nastroje i opinie na temat partii wśród wyborców w 45 okręgach w Kanadzie, z których 20 jest w Ontario, choć żaden nie mieści się w Toronto.
Ciekawe rezultaty stwierdzono w rejonach o numerach kierunkowych '519' i '905', stwierdził Peter Donolo ze Strategic Counsel.
W rejonie '905' - pasie naokoło miasta Toronto, poparcie wygląda w następujący sposób:
• konserwatyści - 48 proc.
• liberałowie - 34 proc.
• NDP - 13 proc.
• Partia Zielonych - 5 proc.
Oznacza to, że poparcie dla torysów wzrosło o ok. 9 proc. w stosunku do wyników z roku 2006, a dla liberałów spadło o 6 proc.
Skąd ta zmiana? Jak sądzą analitycy, wynika to z ostrzejszej linii Harpera w sprawie tzw. elit artystycznych i potrzeby ostrzejszych kar dla młodocianych przestępców.
Inną możliwą przyczyną takich wyników, spekuluje Peter Donolo, jest platforma Partii Liberalnej ogłoszona w zeszłym tygodniu.
W rejonie '905' jest 19 okręgów, z których 15 należało dotychczas do liberałów i 4 do konserwatystów.
W 2006 roku w Oakville konserwatystom zabrakło zaledwie 800 głosów do zwycięstwa. Jest to obecnie jeden z okręgów uważanych za pola najostrzejszej walki. Innymi takimi okręgami w rejonie '905' są Halton, Mississauga South i Burlington.
Region '905' nie jest terenem absolutnej dominacji liberałów. Konserwatyści pod przewodnictwem ówczesnego premiera Mike'a Harrisa odnieśli tam spore sukcesy w połowie i po koniec lat 1990.
Kilku członków rządu Harpera było ministrami także w gabinecie Harrisa, np. minister zdrowia Tony Clement, minister ochrony środowiska John Baird czy minister finansów Jim Flaherty.
Co do tzw. rejonu '519', czyli okręgów w południowo-zachodnim Ontario, tam także na czele w deklaracjach poparcia są konserwatyści. Oto dokładne dane z sondażu Strategic Counsel:
• konserwatyści - 41 proc.
• liberałowie - 30 proc.
• NDP - 18 proc.
• Partia Zielonych - 10 proc.
Generalnie, w tym rejonie torysi zyskali 6 proc., a liberałowie stracili 7 proc. Utracone przez liberałów głosy nie zasiliły jednak automatycznie konta torysów, lecz przeszły na inne partie opozycyjne, przeciwieństwid o rejonu '905', gdzie ci, którzy chcą przestać głosować na liberałów, mają w planie głosować na konserwatystów.
Warto także zwrócić uwagę na stosunkowo silne poparcie w rejonie '519' dla Partii Zielonych.
Właśnie z powodu utraty głosów w rejonie '905' w sobotę lider liberałów Stephane Dion odwiedził dwa tamtejsze okręgi wyborcze - w Hamilton i w St. Catharines. W 2006 roku liberałowie przegrali z konserwatystami w St. Catharines zaledwie 246 głosami.
W innych ontaryjskich okręgach, które uważane są za miejsca szczególnie zaciekłych bojów, tak oto wyglądają wyniki sondażu popularności:
• konserwatyści - 40 proc.
• liberałowie - 27 proc.
• NDP - 19 proc.
• Partia Zielonych - 14 proc.
Oto lista takich okręgów w Ontario:
Parry Sound-Muskoka, Glengarry-Prescott-Russell, St. Catharines, Hamilton East-Stoney Creek, Brant, Thunder Bay-Superior North, Oakville, Thunder Bay-Rainy River, Huron-Bruce, London-Fanshaw, Ottawa-Orléans, Simcoe North, London West, Barrie, Kitchener-Conestoga, Halton, Peterborough, Algoma-Manitoulin-Kapuskasing, Burlington i Mississauga South.
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy
kierowac pod adres
listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze
do ich skracania.