Astronomowie z Uniwersytetu Toronto twierdzą, że udało im się sfotografować rzadkie zjawisko - planetę krążącą wokół gwiazdy poza granicami Układu Słonecznego.
David Lafreniere, Ray Jayawardhana i Marten van Kerkwijk dokonali swego odkrycia po zbadaniu 80 gwiazd przy użyciu teleskopu Gemini North, znajdującego się na górze Mauna Kea na Hawajach. Efekt ich pracy został opublikowany w periodyku "Astrophysical Journal Letters", a także w internecie na stronie Uniwersytetu Cornella, jednej z najbardziej prestiżowych uczelni amerykańskich.
Na wykonanych w tzw. bliskiej podczerwieni zdjęciach młodej gwiazdy znajdującej się około 500 lat świetlnych od Ziemi astronomowie zauważyli, że towarzyszy jej olbrzymia planeta - prawie osiem razy większa od Jowisza.
"Dalsze obserwacje pozwolą zdobyć bardziej szczegółowe informacje o planecie i jej składzie chemicznym", mówi Ray Jayawardhana. "Astronomowie odkryli ponad 300 planet poza naszym układem, od czasu kiedy zaczęto ich szukać jakieś 20 lat temu. Najczęściej wyciągamy wniosek o istnieniu jakiejś planety na podstawie niebezpośrednich metod. Tym razem - co zdarza się rzadko, po prostu zobaczyliśmy planetę w bliskiej podczerwieni i sfotografowaliśmy ją", dodaje naukowiec.
Większość planet poza Układem Słonecznym została wytropiona dzięki obserwacji niewielkich zmian w orbitach gwiazd. Powoduje je właśnie wpływ grawitacji planet. Niektóre zostały zauważone kiedy przemieszczały się na przeciwko swojej gwiazdy, nieznacznie zmieniając obserwowane światło.
Faktyczne obrazowanie [uzyskiwanie obrazu różnymi metodami - przyp. red.] planety zdarza się niezwykle rzadko, ponieważ jasne światło gwiazd bardzo utrudnia dostrzeżenie ciał niebieskich w ich pobliżu.
Udawało się już zrobić zdjęcia w bliskiej podczerwieni planet krążących wokół tzw. brązowych karłów - gwiazd o przyćmionym świetle. Naukowcy twierdzą, że tym razem uzyskali pierwszą fotografię planety, której gwiazda jest podobnej wielkości co nasze Słońce.
Obiekt towarzyszący gwieździe nie tylko jest olbrzymi, jest także gorący - jego temperaturę określono na ok. 1800 stopni Kelvina (ok. 1500 stopni Celsjusza). Teoretycznie więc bliżej mu do brązowego karła niż do planety podobnej do Ziemi, ale mimo to jego rozmiary kwalifikują go do kategorii planet.
Odkryte ciało niebieskie krąży wokół gwiazdy w odległości 330 razy większej niż Ziemia od Słońca. Astronomowie podkreślają, że promień orbity najbardziej odległej planety w naszym systemie - Neptuna, jest tylko 30 razy większy od ziemskiej. "Dzięki swej masie młoda planeta świeci jasno na niebie, a ponieważ znajduje się tak daleko od gwiazdy, łatwiej ją dostrzec", wyjaśnia Jayawardhana.
Jak dodał astronom, w przypadku planet tak bardzo oddalonych od rodzimej gwiazdy rzeczywiście łatwiej zarejestrować bezpośrednio jej obecność niż tropić ją innymi metodami - przy takiej odległości wpływ grawitacji planety na gwiazdę jest bowiem minimalny.
Zdaniem Martena Van Kerkwijka odkrycie stawia nowe pytania dotyczące powstawania planet. Na przykład, dlaczego tak wielka planeta oddaliła się tak daleko od swojej gwiazdy?
Z tym problemem zetknęli się pierwsi odkrywcy planet kiedy wytropili obiekty o rozmiarach Jowisza znajdujące się na bliskich orbitach swoich gwiazd. Owe ciała niebieskie najpierw wprawiły astronomów w zmieszanie, dopóki nie odkryli, że były do siebie stosunkowo podobne. Powstała teoria, według której gorące jowiszo-podobne planety uformowały się w większej odległości, a potem zbliżyły do rodzimych gwiazd. Van Kerkwijk uważa, że ta teoria może być zastosowana w przeciwną stronę - a gazowe giganty z czasem zwiększają dystans od gwiazd. Naukowiec sugeruje też bardziej proste wytłumaczenie - planeta i jej gwiazda powstały w podobny sposób jak tzw. gwiazdy podwójne, położone blisko siebie i oddziałujące na siebie grawitacyjnie.
Jak dodał Van Kerkwijk, planetę podobną do właśnie odkrytej można znaleźć w pobliżu zaledwie jednej na sto gwiazd. Ale, jego zdaniem, odkrycie otwiera potencjalne możliwości dalszych poszukiwań.
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy
kierowac pod adres
listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze
do ich skracania.