Sporządzenie tego raportu zlecił w ubiegłym roku komisarz Kanadyjskiej Królewskiej Policji Konnej Bill Elliott. Dokument był gotowy już w czerwcu, lecz dopiero teraz ujawniono go publicznie.
RCMP nie przeprowadziła wystarczająco wnikliwego śledztwa w sprawie używania paralizatorów i zbyt mocno zaufała informacjom od producenta broni elektrycznej - wynika z najnowszego raportu w tej sprawie.
"Zakres informacji dostarczonych policji był ograniczony, a znaczna ich część pochodziła od producenta taserów", wyjaśnia niezależny raport opublikowany w miniony piątek. Dokument sugeruje, że rewizja "procesu podejmowania decyzji" dotyczących stosowania paralizatorów "ujawniła kilka problemów".
"Podczas gdy producenci są zobowiązani dostarczyć potencjalnemu klientowi informacji w ramach działań marketingowych i promocyjnych, policja musi zapewnić szczególną dbałość o rzetelną ocenę tych informacji", czytamy w raporcie.
Ponad 70 jednostek policyjnych w Kanadzie używa obecnie paralizatorów, zaaprobowanych w grudniu 2001 roku przez Giuliano Zaccardelliego, ówczesnego komisarza RCMP. Od tego czasu stosowanie taserów jest pośrednio związane z około 20 przypadkami śmierci. Zaccardelli oznajmił publicznie, że broń elektryczna powinna zniknąć z wyposażenia policjantów.
Autorzy raportu podkreślają, że nadmierne stosowanie środków przymusu przez funkcjonariuszy doprowadziło do spadku zaufania społeczeństwa do policji w całym kraju. "Używanie siły przez policjantów, szczególnie w przypadkach kiedy rezultatem jest czyjaś śmierć, stało się przyczyną poważnego kryzysu zaufania społecznego", głosi dokument.
Raport powstał na zlecenie Williama Elliota, szefa RCMP, po tragicznej śmierci Roberta Dziekańskiego. Imigrant z Polski zginął w październiku zeszłego roku, porażony policyjnymi paralizatorami na lotnisku w Vancouver. Tragiczne zdarzenie zostało zarejestrowane kamerą wideo i, po opublikowaniu w mediach, przyciągnęło uwagę opinii publicznej na całym świecie.
Firma Taser International podtrzymuje stanowisko, że zakończyła badania produkowanych przez siebie paralizatorów, i że są one bezpieczne.
Raport wskazuje, że konieczne są nowe ogólnokrajowe standardy dotyczące używania taserów. Sugeruje też, że powinny one powstać przy aktywnym udziale Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego i Kanadyjskiego Centrum ds. Broni Palnej.
Według autorów raportu, RCMP powinna zlecić więcej niezależnych badań w tej sprawie, a do czasu ich zakończenia przynajmniej ograniczyć używanie taserów.
Dokument wskazuje też, że "nie było żadnych konsultacji z krajowymi stowarzyszeniami medycznymi i agencjami zdrowia psychicznego", takimi jak Canadian Medical Association, które mogłyby udostępnić policji istotne informacje.
W raporcie podkreślono wprawdzie, że RCMP skorzystała z danych innych kanadyjskich formacji policyjnych, ale nie spełniały one "rygorystycznych warunków" prawidłowej analizy i oceny eksperckiej. "Niektóre materiały nie tylko pomijały ważne źródła informacji, ale również zawierały błędy merytoryczne. Te uchybienia (...) wpłynęły negatywnie na proces podejmowania decyzji w RCMP oraz wielu innych jednostkach policyjnych", piszą autorzy dokumentu.
Raport uznaje za nieuzasadniony termin "excited delirium" (nadmierne pobudzenie), używany często przez policję dla wyjaśnienia agresywnego zachowania niektórych podejrzanych, i określa go jako nienaukowy ["excited delirium" nie jest terminem medycznym - przyp. red.]. Określenie to, które zostało użyte do opisu przypadku Roberta Dziekańskiego na krótko przed porażeniem go prądem z policyjnych paralizatorów, nie powinno być umieszczane w żadnych materiałach szkoleniowych RCMP bez uprzedniej dokładnej analizy - zalecają autorzy raportu.
Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy
kierowac pod adres
listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze
do ich skracania.