Dziennik Polonii w Kanadzie
   
Strona główna | Ogłoszenia | Księgarnie | Redakcja | O nas | About us
Uaktualnione: 14 sierpnia, 2008
 
 
GAZETA - dziennik poloni kanadyjskiej
   

 

Front Page 
ARCHIWUM SPRAW NAJCIEKAWSZYCH
LISTY OD CZYTELNIKÓW
Robert Dziekański
Komentarze, opinie
Polska
Europa
Świat
Kanada
Ontario
Toronto
USA
Polonia
Pomóżmy innym
Historia mało znana
Biznes
Finanse
Kultura
Film
List oceaniczny - dodatek kulturalny
Dobre rady
Prawo
W krzywym zwierciadle
Polonia Przyszłości
Zdrowe ciało, zdrowy duch
Różności
Nauka i technika
Kółka (4 albo 2)
Sport
Kabaret pod Bańką

Komentarze i pytania

merytoryczne
do redaktora:

Małgorzata Bonikowska
webedytor@gazetagazeta.com

techniczne
do webmastera:

Tomek Kniat
webmaster@gazetagazeta.com

W 2006 roku odwiedziło nasze strony 226,426 czytelników!

196,877 w 2005

122,542 w 2004.




Finanse

W górę czy w dół?
Piotr Figura
Aug 14, 2008
  > Wersja do drukowania
> Wyślij e-mailem


Z cyklu: Z parkietu giełdowego


Tegoroczne lato nie tylko pod względem pogody dalekie jest od spokojnych. Wieści z frontów ekonomiczno-finansowych śledzone są ze znacznie baczniejszą uwagą aniżeli kiedykolwiek indziej, a tradycyjnie spokojny miesiąc, jakim jest sierpień zapowiada się jako ten, w którym wiadomości na temat stanu gospodarki zdeterminują w jaki sposób podejdziemy do inwestowania i planowania finansowego jesienią.

Już pierwszy weekend sierpnia zapowiada, że dane gospodarcze będą znacznie bardziej ważniejsze aniżeli w ostatnich latach. Opublikowane w poniedziałek dane wskazują na największy w ciągu ostatnich trzydziestu lat wzrost poziomu cen w Stanach Zjednoczonych, co w całości niemal niweluje efekt, jaki miały przynieść kredyty podatkowe udzielone w tym roku.

Poziom inflacji podniósł się o 0,8 procenta, co jest największym skokiem od lutego 1981 roku, zaś poziom wydatków konsumenckich wzrósł o 0,6 procenta, co stanowi znaczny spadek w porównaniu z 0,8 procenta w maju.

Rabaty podatkowe pochodzące z planu sytymulasyjnego wprowadzonego przez administrację w Waszyngtonie będą w stanie jedynie przez krótki czas spowodować wzrost wydatków konsumenckich, wszystko to spowodowane jest ceną benzyny przekraczającą 4 dolary za galon, gwałtownie spadającymi cenami na rynkach nieruchomości, jak również dość trudną sytuacją na rynku zatrudnienia (ogłoszone w piątek wyniki pokazują, iż mamy do czynienia z siódmym miesiącem z rzędu, kiedy to odnotowujemy spadek liczby miejsc zatrudnienia - tym razem o 51 tysięcy).

Dlatego też ciśnienie inflacyjne jest znacznie wyższe aniżeli wielu obserwatorom rynku się wydaje. A pomoc rządowa co prawda pozwoliła na utrzymanie poziomu wydatków na niemal tym samym poziomie, jednakże należy się spodziewać gwałtownego spadku w tym zakresie w czwartym kwartale tego roku.

Dlatego też decyzja Federalnego Biura Rezerw co do poziomu stóp procentowych wydaje się tylko jedna - zmian żadnych nie będzie, bo wzrost kosztów pożyczania pieniędzy oznaczałby tylko jedno - dalsze i coraz większe kłopoty dla amerykańskiej gospodarki.

Problem, z którym obecnie się borykamy, to taki, że zagrożenie recesją nie tylko że istnieje i dotyczy coraz większej liczby krajów uprzemysłowionych, ale przede wszystkim, że inne jest stadium tego zagrożenia w każdym z tychże krajów.

To z kolei powoduje, że jakiekolwiek wspólne działanie, czy to w zakresie opanowania kryzysu kredytowego, czy też wspólnej polityki jeśli chodzi o poziom stóp procentowych jest praktycznie niemożliwe. Dlatego też przedstawiciele Banków Centralnych Ben Bernanke, Jean-Claude Trichet i David Lipton stoją przed nielada jakim zadaniem opanowania tej posuwającej się w nierównych tempie i ze zróżnicowaną siłą recesji. W dalszym ciągu mamy bowiem do czynienia z gospodarkami niektórych krajów, które mimo ogólnoświatowego kryzysu, odnotowują dość pokaźny poziom wzrostu, i w związku z tym zagrożenie inflacją jest jeśli chodzi o politykę finansową znacznie bardziej odległe.

Sytuacja jest na tyle trudna, że jakiekolwiek rozwiązanie w chwili obecnej nie gwarantuje pozytywnych skutków. Wręcz przeciwnie, wydaje się, że cokolwiek stanie się teraz w polityce finansowej, za rok z perspektywy czasu i wydarzeń, które nastąpią, ocenione zostanie jako dość poważny błąd. A wszystko to związane będzie z tym, iż trudno przewidzieć obecnie, czy potrzeba nam bardziej rozluźnienia polityki w stosunku do poziomu stóp procentowych, czy też jej zacieśnienia.

Jeśli bowiem banki centralne pozostawią poziom stóp procentowych na poziomie zbyt niskim, ryzykują podniesieniem poziomu inflacji znacznie szybciej aniżeli mamy obecnie z tym do czynienia (a poziom inflacji podnosi się w sposób najszybszy od dziewięciu lat).

Utrzymywanie poziomu stóp procentowych na poziomie zbyt wysokim może spowodować pierwszą od 2001-2002 roku recesję.

W przeszłości mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której spadek poziomu gospodarczego w USA powodował, że większość krajów uprzemysłowionych dość szybko znajdowała się w podobnej sytuacji. Tym razem jednak poziom światowego wzrostu gospodarczego spowolnił się jedynie nieznacznie, a ceny ropy wzrosły nawet w sytuacji, kiedy gospodarka amerykańska zaczęła odnotowywać pierwsze wyraźne znaki słabości. I dopiero teraz po dwóch latach amerykańskiego kryzysu mamy do czynienia z pierwszymi oznakami, iż spowolnienia to ogarnie w zasadzie całą resztę uprzemysłowionego świata. A zatem co robić dalej?


© Copyright 2003, 2004, 2005, 2006 by www.gazetagazeta.com

Uwagi i komentarze na temat tego tekstu prosimy kierowac pod adres listy@gazetagazeta.com
Zastrzegamy sobie prawo do publikacji nadeslanych listów, a takze do ich skracania.

Powrót na początek strony

 



Finanse
Kryzys z lat 20. może być miłym wspomnieniem
Sytuacja poważna jak nigdy dotąd
Kryzys finansowy grozi także Watykanowi
Biuro Kredytowe
Niepewność
Akcja ratunkowa światowych banków centralnych
A czas ucieka
Czarne dni na światowych giełdach
W górę czy w dół?
Jak może pomóc Credit Canada?